Mały i duży z ulicy

Gdy mniejszy piesek przecisnął się przez ogrodzenie na sąsiednią posesję, wolontariusze musieli zmienić strategię. Zbliżyli się do suczki i próbowali ją złapać, podczas gdy drugi pies zaniepokojony o los pobratymca obserwował to zza płotu. W końcu udało się założyć „szczęśliwą smycz” i Lisa Chiarelli nazwała suczkę Aurora. Aurora prawdopodobnie nigdy nie miała na sobie smyczy, więc bardzo panikowała. Trzeba ją było szybko uspokoić, by nie przegryzła smyczy.

W tym czasie drugi pies przestraszył się jeszcze bardziej i uciekł. Ochroniarze z sąsiedniej posiadłości pozwolili wolontariuszom wejść na jej teren i poszukać zwierzaka. Wolontariuszom udało się nie tylko go odnaleźć, ale i złapać. Wtedy okazało się, że „on” to „ona” i nazwano ją imieniem Anna.

Obie suczki zostały wykąpane i wtedy ostatecznie okazało się, że szara Anna jest biała. Teraz obie leżą na kanapie i bawią się w ogrodzie w domu tymczasowym. I czekają na ten prawdziwy. MC