Marchewka skuteczniejsza niż kijek - Psy.pl - mamy nosa!

Marchewka skuteczniejsza niż kijek

Jeśli nie miałeś dotąd psa, ale masz dziecko - łatwiej będzie ci ułożyć czworonoga. Wiele zasad, według których wychowywałeś swoją pociechę, możesz zastosować również podczas szkolenia zwierzaka

Obserwując współczesne tendencje w podejściu do psów i czytając popularne publikacje o wychowywaniu dzieci, dochodzę do wniosku, że trendy w obu dziedzinach zmieniają się w podobnym kierunku. Dawniej zarówno dzieci, jak i psy miały być przede wszystkim podporządkowane swoim opiekunom. W przeciwnym wypadku czekała je kara i wymuszenie posłuszeństwa za pomocą presji psychicznej lub siły fizycznej. Dziś więcej mówi się o motywowaniu dzieci do współpracy niż o karach.

W szkoleniu zwierząt przełom nastąpił, gdy powstała konieczność rozwiązania problemu: jak zmusić do wykonywania poleceń ssaki żyjące w środowisku wodnym, np. delfiny. Im nie da się przecież założyć obroży i smyczy… Nie można ich do niczego zmusić – więc trzeba je zmotywować. W ten sposób rozwinęła się metoda wzmacniania pozytywnego, spopularyzowana przez Karen Pryor w książce, która ukazała się w Polsce pod tytułem „Najpierw wytresuj kurczaka”. Najkrócej mówiąc, polega ona na nagradzaniu zachowań, które chcemy utrwalić.

Zajmuj się nim, gdy jest grzeczny
Paradoksalnie, stosując kary, możemy zachęcić psa do kontynuowania złego zachowania! Już bowiem samo zwrócenie uwagi na czworonoga, choćby poprzez skarcenie go, jest dla niego często cenniejsze niż brak zainteresowania. Za pomocą metody prób i błędów szczenię odkrywa, że aby wywołać natychmiastową reakcję człowieka, trzeba np. zacząć gryźć mebel.

Podobnie jest z dziećmi. Często nie zwracamy na nie uwagi, gdy grzecznie się bawią, staramy się ich od tego nie odciągać. Dzieci próbują więc różnych zachowań i szybko się przekonują, że psocenie najskuteczniej zmusza dorosłych do zajęcia się nimi. W związku z tym zaczynamy reagować głównie wtedy, gdy zachowują się nieodpowiednio, wzmacniając niepożądane zachowania.

W opisanych sytuacjach zarówno psy, jak i dzieci dostają – oprócz naszej uwagi – jeszcze jedną nagrodę: poczucie kontroli nad otoczeniem. Jedne i drugie uczą się rozpoznawać sygnały zapowiadające określone zdarzenia. To dlatego psy, które nie lubią zostawać same w domu, potrafią rozróżnić dzień powszedni od dnia wolnego od pracy. Wzmacnianie pewnych zachowań daje zwierzęciu (i dziecku) możliwość wpływania na postępowanie opiekuna: pies wie, co zrobić, aby dostać smakołyk; dziecko wie, jak wywołać uśmiech na twarzy mamy.

Stosuj jasne komunikaty
Z potrzebą kontroli nad otoczeniem wiąże się ważna zasada postępowania zarówno z dziećmi, jak i z psami: trzeba wprowadzać jasne reguły obowiązujące we wzajemnych relacjach, tworzyć rytuały i ustalać rytm dnia. Wszystko to czyni świat wokół bardziej zrozumiałym i przewidywalnym, a więc zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Pamiętanie o tym przy wychowywaniu psa jest niezwykle istotne. Gdy zwierzak domagający się pieszczot od razu dostanie jasny (i znany mu) sygnał „nic z tego”, szybko zrezygnuje z dalszego nagabywania nas. My będziemy mieli spokój, a w nim nie zdąży narosnąć frustracja. Musimy też jednak oczywiście nauczyć zwierzę, kiedy i w jaki sposób może informować nas o swoich potrzebach – tak aby zostały zaspokojone. Mniej więcej uporządkowany rytm dnia pomaga mu przewidzieć, kiedy pewne zdarzenia są prawdopodobne (jedzenie, zabawa czy spacer), a kiedy nie należy się ich spodziewać.

Zarówno dla psów, jak i dzieci niedobra jest sytuacja, kiedy opiekun stara się odpowiadać na ich wszelkie potrzeby i chęci, nie wprowadzając żadnych reguł co do czasu i miejsca ich spełniania. Nawet jeśli ktoś zwykle wyprowadza psa, gdy tylko ten zasygnalizuje potrzebę spaceru, nie będzie do tego skłonny, gdy zachoruje na grypę. Jak to wytłumaczyć psu? Oczywiście – stosując jasne komunikaty, które zapobiegną frustracji. Podobnie gdy mamę boli głowa, żarty dzieci będą ją bardziej irytować, niż śmieszyć. Jeżeli nie uprzedzi swoich pociech, że źle się czuje i w związku z tym tego dnia zmieniają się reguły gry, tylko okaże zły humor – dzieci nie zrozumieją, z czego wynikła ta nagła zmiana. Poczują się niepewnie i będą próbowały przywrócić znany sobie porządek rzeczy.

Zaspokajaj potrzeby
Wreszcie jeszcze jedna bardzo ważna zasada obowiązująca zarówno w życiu z psami, jak i z dziećmi: zaspokajanie podstawowych potrzeb swoich podopiecznych i realistyczne odpowiednie do etapu rozwoju oczekiwania wobec nich. Z psem (zwłaszcza młodym lub z natury aktywnym) oraz z małym dzieckiem trudno sobie poradzić, jeśli nie miały okazji się wybiegać. Podobnie nie można liczyć na to, że szczenię lub dziecko będą się długo zajmowały same sobą. Należy raczej naprzemiennie poświęcać im uwagę i zachęcać je do samodzielnej zabawy.

Zanim zaczniemy wymagać odpowiedniego zachowania, musimy też być pewni, że nasz podopieczny rozumie, czego od niego oczekujemy. Może nam się wydawać, że pies już zna polecenie „siad”, tymczasem on rozumie jego znaczenie tylko w określonych warunkach, np. w domu, a nie na dworze, na dywanie, a nie na betonie itd. Wobec rozpraszających bodźców ten sam sygnał (słowo „siad”) nie został jeszcze dostatecznie dobrze powiązany z konkretnym zachowaniem.

W wypadku dzieci także łatwo przecenić ich zdolność rozumienia naszych wymagań, zwłaszcza że wcześnie możemy się z nimi komunikować za pomocą mowy. Rozumieją słowa składające się na konkretne polecenie, oczekujemy więc nieraz, żeby je wykonywały, zanim naprawdę do tego dorosną. Jeśli każemy trzy- lub czterolatkowi posprzątać pokój, prawdopodobnie nie poradzi sobie z tym zadaniem. Natomiast gdy będziemy mu towarzyszyć i najpierw poprosimy o wrzucenie klocków do pudełka, potem kredek do piórnika i wreszcie pozbieranie ścinków papieru z podłogi – osiągniemy o wiele lepszy efekt.

Odwracaj uwagę
Najlepszą metodą powstrzymania psa od robienia tego, co nam nie odpowiada, jest odwrócenie jego uwagi od tej czynności i zachęcenie do innej, która zostanie nagrodzona. Mówiąc bowiem tylko „nie wolno” i nie wskazując alternatywnego zachowania, ryzykujemy, że albo kolejny wybór będzie równie niepożądany, albo też pies będzie wracał do pierwszej czynności, która pozostaje interesująca, a w dodatku wywołuje reakcję opiekuna. Jeśli uczymy szczenię, aby nie gryzło mebli czy butów, trzeba mu dać okazję do gryzienia czegoś, co będzie dla niego atrakcyjne. Za każdym razem, gdy bierze się do obgryzania naszej własności, należy mu natychmiast podsunąć coś odpowiedniejszego. Jednocześnie trzeba się postarać, aby to coś przyciągało uwagę psa. Jak to zrobić? Przede wszystkim wymieniać zabawki – jedne chować, inne wyjmować, aby wydały się nowe. Do niektórych można włożyć smakołyk. Jeśli przez chwilę poszarpiemy się z pieskiem gryzakiem, jego zainteresowanie tym przedmiotem na pewno wzrośnie.

Podobnie roczne dziecko – choć rozumie już słowo „nie” i możemy je czasem powstrzymać np. przed włożeniem palca do kontaktu, to po kilku minutach prawdopodobnie znów zacznie je korcić… Najskuteczniejsze będzie oczywiście zajęcie czymś malucha z dala od niebezpiecznego obiektu.

Zabezpiecz, co się da
Nie należy zapominać o rozwiązaniach mechanicznych, które ograniczą liczbę konfliktów i niepotrzebnego wzmacniania (przez zwracanie uwagi) niepożądanych zachowań. Gniazdko można przecież zabezpieczyć specjalną wtyczką lub zakleić. Mając szczenię skłonne do gryzienia przedmiotów, można na kilka miesięcy przenieść cenne meble do pomieszczeń, do których nie będzie ono miało dostępu. Pogodzenie się z tym, że pewne zachowania są przypisane do określonego etapu rozwoju i żadne metody wychowawcze tego nie zmienią, to ważny element współczesnych tendencji w wychowaniu dzieci i psów.

Nie chciałabym, aby z przedstawionych przeze mnie przykładów ktoś wyciągnął wniosek, że wychowywanie dziecka i psa uważam za porównywalne zadania. Dziecko niemal od początku wchodzi w o wiele bardziej skomplikowane relacje z rodzicami niż szczenię z właścicielem. Już w drugim roku życia mały człowiek nabiera świadomości samego siebie, co u psa – zgodnie z obecną wiedzą – nie następuje nigdy. Mimo to opisane zasady postępowania z psami okazują się bardzo przydatne także w wychowaniu dzieci. Technika pozytywnego wzmacniania sprawdza się zresztą w stosunku do wszystkich ludzi – bez względu na wiek…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *