Miał chory kręgosłup, dziś śmiga po domu - Psy.pl - mamy nosa!

Miał chory kręgosłup, dziś śmiga po domu

Przez dwa lata po wypadku, w którym doszło do uszkodzenia kręgosłupa, dziesięcioletni jamnik Jasper poruszał się tylko za pomocą wózka. Dzięki naukowcom z Cambridge University, którzy przeszczepili mu do kręgosłupa komórki węchowe pobrane z nosa, znów może chodzić na czterech łapach.

Jamniki, podobnie jak bassety są szczególnie narażone na kontuzje kręgosłupa. Dotąd właściciele psów tych ras, które traciły zdolność poruszania tylnymi nogami, musieli – podobnie jak May Hay, właścicielka Jaspera – zaopatrzyć je w wózki. Naukowcy z Cambridge University, jak można przeczytać w magazynie „Brain”, dali im nadzieję na nowe, zdrowe życie.

Zaczęło się od eksperymentu, w którym wzięły udział 34 psy. Wszystkie dawniej niż przed rokiem uległy wypadkom i nie mogły poruszać tylnymi nogami, miały też problemy z panowaniem nad załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Części z nich za pomocą zastrzyków wprowadzono do kręgosłupa węchowe komórki macierzyste (olfactory ensheathing cells – OEC) pobrane z nosów zdrowych psów i hodowane przez miesiąc w odpowiednich warunkach, a pozostałe zwierzaki dostawały placebo.

Dlaczego właśnie OEC? Bo są odpowiedzialne za przekazywanie impulsów z nosa do mózgu, a tu miały stworzyć rodzaj pomostu między uszkodzonymi i nieuszkodzonymi częściami kręgosłupa dzięki regeneracji włókien nerwowych. Co się okazało? Wszystkie psy, które otrzymały komórki macierzyste, a nie placebo, w krótkim czasie zaczęły poruszać tylnymi dotąd niesprawnymi nogami, a potem koordynować ich ruch z ruchem przednich nóg. Niektóre odzyskały też zdolność panowania nad załatwianiem potrzeb fizjologicznych.

Właścicielka Jaspera jest szczęśliwa, bo jej podopieczny po wypadku w 2008 roku nie poruszał się samodzielnie, a teraz śmiga po domu i bawi się z pozostałymi dwoma psami, które w nim mieszkają.

Nasze odkrycia pokazują, że transplantacja komórek węchowych do uszkodzonego kręgosłupa, przynosi znaczącą poprawę – stwierdził w wywiadzie dla BBC prof. Robin Franklin, współautor raportu zamieszczonego w listopadowym wydaniu „Brain”. Naukowcy mają nadzieję, że metoda ta w przyszłości pomoże też w leczeniu podobnych dolegliwości u ludzi, ale tylko w połączeniu z lekami i rehabilitacją. MC

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *