Mity dominacji - Psy.pl - mamy nosa!
Mały pies szczerzy zęby

Mity dominacji

Czy rzeczywiście nasze relacje z psem są zbudowane na dominacji?

Rola naszej rzekomej dominacji nad psem obrosła w mity. Gdyby pies miał przed nami respekt tylko dlatego, że dominujemy i uważa nas za przywódcę stada – jak nam się często wydaje – to jak moglibyśmy funkcjonować z nim w społeczeństwie? Przyjrzyjmy się kilku mitom dominacyjnym.

Żebranie przy stole

Jakże często słyszymy, że należy psa karmić dopiero wtedy, gdy wszyscy członkowie rodziny skończą posiłek. Ma to pokazać zwierzęciu, że jest na ostatnim miejscu w hierarchii. Jednak pies nie rozumuje tak jak my. Dla niego odstęp czasu między naszym posiłkiem a postawieniem mu miski jest zbyt długi, żeby nasza kalkulacja mogła odnieść zamierzony skutek. Pies potrafi skojarzyć tylko fakty następujące bezpośrednio po sobie.

Również żebranie psa przy stole jest według niektórych oznaką tego, że nie zna on swojej pozycji w stadzie. Tymczasem nawet jeśli tylko od czasu do czasu dostanie przy stole jakiś smakołyk, będzie to robił coraz częściej – niezależnie od tego, czy go nakarmimy przed naszym posiłkiem czy po nim. Gdyby zresztą naprawdę chciał okazać swoją dominację, po prostu porwałby jedzenie ze stołu – a przecież tego nie robi, tylko nas prosi. Jedzenie należy do nas, to my mamy do niego dostęp i je wydzielamy.

Kładzenie łapy na kolanach

Ten gest, poczytywany przez wielu za dominacyjny, po prostu w którymś momencie przyniósł psu jakąś korzyść. Może został pogłaskany, dostał smakołyk lub pan się z nim chwilę pobawił. Od tego czasu pies próbuje – a nuż to znowu zadziała?

Skakanie na ludzi

To również nie jest przejaw dominacji, ale zachowanie, które pozostało psom po przodkach. Wracając z polowania, psy przynosiły szczeniakom posiłek. Te skakały im do pysków i lizaniem wywoływały zwrócenie pożywienia. W miarę jak rosły i zaczynały same polować, to zachowanie zanikało.

Tymczasem gdy wracamy do domu i pies skacze, krzyczymy i go odpychamy – co on rozumie jako zachętę do zabawy. Zachowuje się więc w ten sposób nie dlatego, że chce dominować, tylko dlatego że prowokuje nas do zabawy. Dlatego najlepszą metodą zmiany takiego zachowania jest konsekwentny brak reakcji.

Skakanie kopulacyjne na inne psy, dzieci czy nogę także nie jest zachowaniem dominacyjnym. Bywa spowodowane brakiem pewności siebie, burzą hormonów w wieku młodzieńczym czy ekscytacją. Tu też nie pomogą krzyk ani przemoc – bo tylko jeszcze bardziej podniecą psa. Lepiej go spokojnie wyprowadzić do drugiego pokoju lub odesłać na miejsce.

Spanie w łóżku

Pies lubi wygodę i bliski kontakt z właścicielem. To, że śpi z nami w łóżku, nie wpływa na nasze relacje z nim – pod warunkiem że schodzi na każde nasze żądanie. Jeżeli się opiera, to też nie z powodu dominacji, ale raczej dlatego, że uważa kanapę za swoją i broni dostępu do niej. A broni raczej ze strachu i niepewności – gdyby dominował, to przecież nie musiałby na nas warczeć.

Zamiast więc wchodzić w konflikt z psem i używać przemocy fizycznej, lepiej mu rzucić na podłogę smakołyk lub zabawkę. Na pewno poskutkuje, a pies nabierze do nas zaufania.

Ciągnięcie na smyczy

Pies ciągnie na smyczy prawie zawsze dlatego, że go sami tego nauczyliśmy. Wynika to więc raczej ze złego wychowania, a nie z dominacji. Wystarczy cmoknąć i nagrodzić go, by z czasem reagował na każde cmoknięcie – i już nie „dominował”.

Wychodzenie przed panem

Przechodzenie przez drzwi przed przewodnikiem to sztandarowy przykład zwolenników teorii dominacji. Nie spotkałam żadnego psa, który przy wychodzeniu z domu przepuszczałby przewodnika przodem, jeśli nie był tego wcześniej nauczony. Na ogół każdy pies, jeśli nie jest tchórzliwy, wychodzi natychmiast po otwarciu drzwi.

Trochę inaczej to wygląda, gdy mamy do czynienia z kilkoma psami – ale są to relacje między nimi, a nie między człowiekiem a psem.

Warczenie przy misce

Warczenie, gdy ktoś się zbliża do miski lub posłania, nie jest oznaką dominacji, a wręcz przeciwnie – strachu lub niepewności. Oznacza, że pies nie ma do nas zaufania.

Wchodzenie z nim w konflikt nie rozwiąże problemu, może najwyżej nauczyć psa, że nie wolno warczeć w naszej obecności. A nam przecież zależy na tym, żeby zrozumiał, że nasza obecność przy misce niczym mu nie grozi.

Coś za coś

Słyszymy też nieraz, jakoby szarpanie psa za kark miało służyć zdominowaniu go. Tymczasem dla niego takie zachowanie oznacza „chcę cię zabić”! Zwolennicy tej metody twierdzą, że suka potrząsa szczeniakiem, gdy chce go karać. Tymczasem ona tego nie robi! Bierze szczenię za kark tylko wtedy, gdy je przenosi, natomiast karci je przytrzymaniem za pysk. Nigdy nim nie potrząsa. Każde zachowanie psa uważane za dominacyjne ma wiele znaczeń, a jego wytłumaczenie zależy od okoliczności.

Zachowanie przewodnika wobec psa powinno polegać na prowadzaniu reguł i zasad współżycia. Zamiast o dominacji, mówmy o zaufaniu i wzajemnym szacunku. Stosujmy zasadę „coś za coś”. Chcesz jeść? Usiądź. Chcesz wyjść na spacer? Czekaj spokojnie na zapięcie smyczy… Szkol swojego psa na co dzień, a nie tylko na placu treningowym. Zobaczysz, jak szybko nabierze do ciebie zaufania i… respektu.

Autor: Maria Kuncewicz
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • dwbem
    dwbem 13 kwietnia 2017 o 20:14

    Doskonały artykuł. zgadzam się w 1--% bo zawsze mnie irytowała ta teoria dominacji. Mam prawie 50 lat psy obronne, duże, przeważnie dwa a czasem nawet cztery, szkolone na obronne i nigdy nie miałam z nimi problemów choć fizycznie byłam od nich dużo słabsza (153 cm wzrostu i niecałe 50 kg) ale byłam silna psychicznie choć nie musiałam im niczego udowadniać, po prostu zawsze była wzajemna miłość i szacunek.
    Psy wychodzą pierwsze, śpią na kanapie, niektóre śpią ze mną w łóżku i jakoś żyję.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *