Mój Pies Je Pierwszy - Psy.pl - mamy nosa!

Mój Pies Je Pierwszy

Każdy zasługuje na to, by mieć kogoś, kto pomoże mu czekać z nadzieją na jutrzejszy dzień - tak myślą wolontariusze organizacji My Dog Eat First (Mój Pies Je Pierwszy) z Louisiville w stanie Kentucky w Stanach Zjednoczonych i organizują pomoc dla czworonożnych podopiecznych ludzi bezdomnych. Tym ludziom też pomagają.

Jest letni dzień. Beth Green i jej kilkunastoletni syn jedzą obiad w ogródku przy restauracji. Kiedy na pobliskiej ławce siada bezdomny mężczyzna z psem, Beth Green myśli to, co pewnie pomyślałoby wiele osób. „Oboje byli brudni. Oboje byli wychudzeni – pisze na stronie My Dog Eats First. – Od razu zaczęłam myśleć stereotypowo… zaczęłam oceniać”. Kiedy jednak jej syn postanowił podzielić się swoim jedzeniem z bezdomnym mężczyzną, życie Beth Green zmieniło się na zawsze. – Ku mojemu kompletnemu zaskoczeniu, mężczyzna, nim ugryzł kęs jedzenia, które dostał, oddzielił połowę i dał swojemu psu – mówi. On najpierw nakarmił swojego psa.

Już wiecie, dlaczego fundacja, którą założyła Beth Green, nazywa się: My Dog Eat First – Mój Pies Je Pierwszy? Tak, właśnie dlatego! Dzięki temu zdarzeniu psy i koty bezdomnych z Louisville od fundacji otrzymują karmę, smycze i ubranka, są szczepione, odrobaczane, a także sterylizowane. Dobrze, dobrze, może ktoś powiedzieć, a co z bezdomnymi? Oni też otrzymują pomoc, bo fundacja MDEF, która organizuje w każdą środę wieczorem Waggle Wednesday, współpracuje z organizacjami pomagającymi bezdomnym.


W dniu, w którym tracisz wszystko, dowiadujesz się, kto jest twoim prawdziwym przyjacielem.

– To, czy ktoś jest bogaty, czy jest biedny, nie powinno dla nas stanowić podstawy do tego, by oceniać jego charakter czy wartość. Ludzie bezdomni zasługują na to, by być kochani i by kochać. Biedni ludzie zasługują na miłość. Niezależnie od tego, czy ta miłość przychodzi ze strony drugiego człowieka, czy towarzyszącego im zwierzaka, nie nam to oceniać – mówi Beth Green redaktorom portalu „The Huffington Post”. 

Dlaczego bezdomni „zasługują” na to, by mieć czworonożnego podopiecznego, możemy przeczytać na Facebooku MDEF.

Potrzeba posiadania towarzystwa jest tak samo istotna, jak potrzeba jedzenia i schronienia. Opiekowanie się drugą istotą, sprawia, że chce nam się żyć. Może ludzie nie umrą z powodu samotności, ale mogą przestać istnieć, jeśli odetną się od świata. Jeśli ktoś ma psa, którym się opiekuje i którego kocha, jest bardziej prawdopodobne, że będzie zdrowszy i że będzie się bardziej czuł częścią świata.

Ludzie, którzy kochają psy, znajdują sposoby na to, by zapewnić im opiekę. Choć jest prawdą, że bezdomni mogą mieć kłopoty ze zdobyciem jedzenia, to w tym kraju (Stany Zjednoczone – przyp. red.) ludzie raczej nie umierają śmiercią głodową. Sam bywałem głodny przez dzień lub dwa dni, by mój pies mógł coś zjeść (miałem wtedy gdzie mieszkać). Przypuszczam, że ludzie bezdomni postępują tak samo – wytrwale dążą do zdobycia jedzenia dla swoich psów, jak i dla siebie. Kiedy kogoś kochasz, znajdujesz sposoby, by o niego dbać. Po prostu to robisz.


Mój tato powiedział, że są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy dają, i ci, którzy biorą. Ci, którzy biorą, może jedzą lepiej, ale ci, którzy dają, lepiej śpią – Marlo Thomas

– Robią dla nas bardzo wiele – mówi o wolontariuszach fundacji My Dog Eats First WDRB NEWS Alberto Santiago. – Zapewniają naszym psom i kotom pomoc lekarza weterynarii, za którą nie bylibyśmy w stanie zapłacić, a także dostajemy karmę.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *