Może powstaną przytuliska - Psy.pl

Może powstaną przytuliska

Jak pomieścić psy w nowym, mniejszym schronisku? - pytamy Wandę Dejnarowicz, dyrektor schroniska Na Paluchu w Warszawie

Rozpoczęła się modernizacja warszawskiego schroniska. Jak będzie wyglądał Paluch po jej zakończeniu?
Schronisko zaprojektowano na ok. 600-650 psów i 200 kotów. Będą mieszkały w pawilonach z wybiegami. Zapewniona zostanie odpowiednia cyrkulacja powietrza i specjalne drogi przemieszczania zwierząt – tak, by te wchodzące do schroniska i być może chore nie miały bezpośredniego kontaktu z tymi przeznaczonymi do adopcji. Sześć razy dziennie po kwadransie będziemy puszczać muzykę poważną – psy się przy niej uspokajają.

Gdzie będą mieszkać zwierzęta podczas prac remontowych?
Schronisko będzie cały czas otwarte. Dzięki porozumieniu z Przedsiębiorstwem Państwowym „Porty Lotnicze” (PPL) na terenie należącym do warszawskiego lotniska – sąsiadującym z Paluchem – powstaje schronisko tymczasowe, w którym zmieści się ok. 300 zwierząt. Będą one tam kolejno przeprowadzane na czas budowy nowych pawilonów.

Modernizację schroniska zapowiadała Pani już w czerwcu 2003 roku, obejmując stanowisko dyrektora. Dlaczego minęły aż dwa lata, zanim rozpoczęły się prace?
Dopiero w październiku dowiedziałam się, że w 2003 r. na modernizację zaplanowano 2,5 mln zł.

Jak to możliwe, że przez kilka miesięcy Pani o tym nie wiedziała?
Te pieniądze nie należały formalnie do schroniska, ale do Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta. Na co dzień dostajemy tylko środki na bieżące wydatki. Rozbudowa leży w gestii miejskich urzędników. W ciągu dwóch lat wykonaliśmy szereg remontów, zrobiliśmy np. rynienki ściekowe, by zwierzęta w boksach nie stały w wodzie, wyremontowaliśmy szpital, który był w katastrofalnym stanie, postawiliśmy nowe boksy dla ponad 200 psów. W 2003 roku rozpoczęliśmy przygotowania do modernizacji, zrobiliśmy np. badania ścieków, dzięki czemu możemy uruchomić kanalizację. Rok później rozpisano konkurs na projekt, który został zaakceptowany w październiku 2004. Później trzeba było zgromadzić pozwolenia. Przetarg na wykonanie robót ogłoszono na początku tego roku. Prace już trwają. Zajmą tylko rok i trzy miesiące.

W 2003 roku obiecywała Pani, że wszystkie psy będą miały ocieplane budy i podesty…
I udało się to zrealizować. Kupiliśmy ok. 200 bud, resztę wyremontowaliśmy. Od dwóch lat żaden pies u nas w schronisku nie zamarzł ani nie miał leczonych łap po odmrożeniach.

Dlaczego więc w lutym apelowali Państwo do warszawiaków o pomoc?
Prosiliśmy o koce dla chorych zwierząt. Potrzebne są nam one przez cały rok dla chorujących psów i kotów, mających np. problemy z biegunkami.

Ile zwierząt mieszka w schronisku?
1150 psów i 248 kotów.

W zmodernizowanym schronisku wszystkie się nie zmieszczą… Co się stanie z pozostałymi?
Mamy nadzieję, że pozostanie schronisko tymczasowe, że władze lotniska z dnia na dzień nie zażądają zwrotu terenu. Liczymy też, że ruszy wreszcie program przytulisk na obrzeżach Warszawy, gdzie znajdą miejsce i dobrą opiekę głównie te zwierzaki, które nie nadają się do adopcji.

A jeśli przytuliska nie powstaną, a PPL będą potrzebowały terenu?
Wtedy będzie się musiało w Warszawie znaleźć miejsce na drugie schronisko. Ale nie sądzę, by do takiej sytuacji doszło. Władze lotniska nigdy dotąd nie odmówiły nam pomocy. Przy różnych okazjach zbierają pieniądze na nasze potrzeby, mamy od nich za darmo wodę, nie płacimy (nawet podatku) za ziemię, na której powstaje schronisko tymczasowe.

Nowe schronisko w Gdańsku może pomieścić 370 psów i 150 kotów. Budowa kosztowała 6 mln zł. Dlaczego na modernizację Palucha trzeba wydać aż 15 mln?
Po pierwsze dlatego, że musimy zbudować schronisko tymczasowe – to koszt 1 mln złotych. Po drugie, nasza modernizacja to praktycznie budowa od nowa, co więcej – teren mamy nieuzbrojony. Po trzecie, nasze schronisko będzie większe. Ponadto działamy jako jednostka budżetowa, a nie schronisko społeczne. Tych kwot nie można tak
łatwo porównywać, myślę, że to podobny poziom kosztów. Z każdej wydanej złotówki się rozliczamy.

Biorąc pod uwagę roczny budżet (ponad 3,5 mln zł w 2005 roku), schronisko Na Paluchu jest najbogatsze w Polsce…
W ubiegłym roku przez schronisko przewinęło się prawie 5 tys. zwierząt. Wszystkie były szczepione przy wejściu i wyjściu. Do tego dochodzi odrobaczanie, odpchlenie. Wprowadziliśmy nową dietę, gotujemy według 4 receptur. Poza tym u nas się zwierząt nie usypia, tylko je leczy. W 2003 r. po raz pierwszy daliśmy wszystkim psom w Sylwestra lek na uspokojenie, żeby nie bały się wystrzałów. To kosztuje, ale dzięki temu żaden pies nie uciekł. Od 1 lipca uruchomiliśmy program chipowania zwierząt w schronisku. Kupiliśmy za 90 tys. złotych trzy czytniki i 4 tys. chipów.

Czy modernizując Paluch, nie należało zrezygnować z budowy dużego schroniska, a w zamian stworzyć dwa lub trzy mniejsze?
Na razie środki są tylko na to schronisko. Myślę, że przez kilka lat liczba zwierząt się utrzyma na podobnym poziomie jak teraz (tak jest już od kilku lat), a później zacznie spadać, bo coraz większa jest świadomość problemu. Musimy zobaczyć, jak będzie. Może powstaną te przytuliska, może bezdomne zwierzęta nie będą się tak szybko rozmnażały. Na pewno czas gigantomanii minął. Na Paluchu nie będzie mieszkało dwa tysiące zwierząt.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *