Można po dobroci - Psy.pl - mamy nosa!

Można po dobroci

O szkoleniu klikerowym rozmawiamy z Pat Miller, autorką wydanej niedawno książki „Nasz wierny przyjaciel pies”

Jak zostałaś szkoleniowcem?
Szkoliłam psy już w dzieciństwie i pokazywałam je w 4-H obedience – organizacji promującej różne formy aktywności dla wiejskich dzieci. Przez cały rok pracują one nad jakimś „projektem” i pokazują rezultaty podczas zawodów organizowanych na letnich festynach w każdym hrabstwie. W projekcie związanym z psami dzieci szkolą swoich podopiecznych w zakresie posłuszeństwa.

Co przekonało Cię do stosowania pozytywnych metod?
Metody oparte na przemocy zarzuciłam na początku lat 90., kiedy moja ukochana Josie, mieszaniec teriera, pewnego dnia schowała się pod werandą, gdy wyjęłam sprzęt szkoleniowy…
Ćwiczyłyśmy wtedy „siłowy aport” do zaawansowanego egzaminu z posłuszeństwa. Tą ucieczką Josie przekazała mi, jak bardzo jej taka nauka nie odpowiadała. Przerwałam wtedy szkolenie na kilka lat. Wróciłam do niego dopiero, gdy dowiedziałam się o istnieniu pozytywnych metod.

Wielu właścicieli psów szkolonych tradycyjnymi metodami utrzymuje, że okazują one radość podczas tresury…
To prawda, bo w wypadku niektórych psów nagrody, które otrzymują podczas szkolenia, mogą zniwelować kary zadawane przez kolczatkę lub łańcuszek. Wiele psów szkolonych za pomocą kar cieszy się z kontaktu z właścicielem podczas tresury i czerpie przyjemność z samego faktu wykonywania ćwiczeń. W większości są to psy o umiarkowanym temperamencie – wystarczająco silne psychicznie, by znieść karę, ale nie na tyle asertywne, aby odpowiedzieć na nią atakiem. Jest jednak dużo psów o bardziej skrajnych charakterach, na które kara wywiera destrukcyjne skutki. Psy „miękkie” załamują się pod jej wpływem. Z kolei „twarde” reagują warczeniem, kłapaniem zębami i w końcu ugryzieniem. „Miękkie” i „twarde” psy zwykle są odrzucane przez tradycyjnych szkoleniowców, bo ich metody zawodzą.

W swojej książce opisujesz jednak sytuację, gdy pozytywne metody musiały ustąpić miejsca szkoleniu negatywnemu. Chodzi o historię pitbula Happy’ego, którego pasją było gonienie koni…
Dziś szukałabym już pozytywnych rozwiązań tego problemu. Gdy mam dylemat dotyczący stosowanych narzędzi lub metod szkoleniowych, przypominam sobie swoją filozofię szkolenia. Jeśli te rzeczy są z nią niezgodne, to z nich rezygnuję, na przykład nigdy nie rekomendowałam kolczatki czy łańcuszka zaciskowego.

W historii Happy’ego piszesz też, że udało Ci się nauczyć go grzecznie witać ludzi, zamiast skakać na nich. W jakim stopniu można za pomocą klikera zmienić mocno zakorzenione zachowania psów?
Można zmienić psa całkowicie, ale zależy to od wielu czynników: na ile zachowanie ma podłoże genetyczne, a na ile jest reakcją na bodźce płynące ze środowiska, w jakim wieku jest pies, od jak dawna wykazuje takie zachowanie i w jakim natężeniu? Jak silnie to zachowanie było wzmacniane? A przede wszystkim, czy właściciel ma możliwość zapobiegania temu zachowaniu i modyfikowania go.

Czy szkolenie klikerowe jest łatwe?
Większość moich kursantów radzi sobie całkiem dobrze. Trochę trzeba się napracować, by biegle używać klikera, ale można wybrać inny sposób zaznaczania pozytywnego zachowania, jakimś słowem (np. „Tak!”) lub cmoknięciem. Jeśli jednak kursant ma problemy z klikaniem w odpowiednim czasie, równie dużym problemem byłoby dla niego skuteczne skoordynowanie szarpnięć smyczą według starych metod szkolenia.

Jakie są zalety szkolenia klikerem?
Kliker uczy psa kontrolować swoje zachowanie, nie robi z właściciela policjanta. Tworzy między psem a właścicielem więź opartą na wzajemnym zaufaniu i współpracy, a nie na strachu i przymusie, a ludzi uczy łagodniejszego i milszego sposobu odnoszenia się do innych istot żywych.

Szkoliłaś klikerem psy agresywne?
Tak. Najpierw jednak stosuję przeciwwarunkowanie i odwrażliwianie, aby zmienić reakcję emocjonalną psa na czynnik stresujący. Dopiero potem wprowadzam do szkolenia kliker, by uzyskać celowe zachowania.

Można odwrażliwić psa na zabiegi higieniczne, których nie lubi?
Tak, wiele razy udało mi się to osiągnąć ze swoimi psami i z psami klientów.

Czy szkolenie klikerowe nadaje się do nauki psich sportów?
W ubiegłych latach zdobyłam ze swoimi psami najwyższe tytuły w zawodach posłuszeństwa. Wielokrotnie zostało już dowiedzione, że zwierzęta szkolone pozytywnymi metodami doskonale radzą sobie na różnych publicznych występach.

Pat Miller przepracowała 20 lat w schronisku dla zwierząt. Obecnie mieszka na farmie w stanie Maryland, gdzie prowadzi ośrodek szkoleniowy. Jej mąż Paul również jest zawodowym opiekunem zwierząt, dyrektorem stowarzyszenia Washington County Humane Society. Mają dwa koty, cztery konie i cztery psy: Katie – 13-letnią kelpie, Tuckera – 12-letniego mieszańca cattle dog, Dubhy – 5-letniego szkockiego teriera i Lucy – roczną corgi.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *