Msza za dzieci chore na nowotwory… i nagle wchodzi pies

Boliwijski ksiądz mówił właśnie kazanie podczas mszy odprawianej w intencji dzieci chorych na raka, gdy do kościoła wszedł bezdomny kundelek. Ksiądz nie wyprosił go z kościoła, a wręcz przeciwnie poprosił wiernych, by go nie wyrzucali, bo jak powiedział: Pies jest jednym ze stworzeń Bożych j jest szczęśliwy. 

Pies został więc w kościele i towarzyszył ludziom modlącym się o zdrowie dla dzieci chorych na nowotwory. Sądząc po zdjęciach zamieszczonych na facebookowym profilu Grupo Caridad, zwierzak czuł się dobrze w otoczeniu wiernych. A może ktoś z nich go zaadoptuje? MC