Myśliwy brutalnie zastrzelił psa. Tłumaczył się, że pomylił go z lisem

fot. Shutterstock

Zastrzelił psa i odjechał, jakby nic się nie stało. Myśliwemu grożą 3 lata pozbawienia wolności.

Myśliwy z Tomaszowa Lubelskiego brutalnie zastrzelił psa, a następnie mimo licznych próśb o pomoc zrozpaczonego opiekuna czworonoga, zbiegł z miejsca zdarzenia. Pan Tomasz adoptował Bąbla półtora roku temu ze schroniska w Celestynowie. „To był mój przyjaciel” – mówił mężczyzna, nie mogąc pogodzić się z tą pozbawioną sensu i logiki stratą. 

Śmierć z ambony 

Dramat rozegrał się w miejscowości Tarnawatka-Tartak. Pan Tomasz i Bąbel wybrali się na spacer. Zwyczajny, taki, jak każdego dnia. Wędrowali tuż za domem, a pies biegał wokół swojego opiekuna. 

Miałem ze sobą duży biały worek. Pies biegał jakieś 10-20 metrów ode mnie. On się zawsze pilnował człowieka – powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” pan Tomasz. 

Nagle padły strzały. Początkowo Pan Tomasz nie zorientował się, co się stało. Myślał, że ktoś strzela, ale w lesie. Prawda okazała się okrutna. To myśliwy z ambony strzelił wprost do Bąbla. Opiekun psa krzyczał do myśliwego błagając go o pomoc, ale oprawca nie zareagował. Wsiadł w samochód i odjechał. Pan Tomasz zabrał postrzelonego przyjaciela do weterynarza, ale mimo szybkiej interwencji psiaka nie udało się uratować.  

Zastrzelił psa z premedytacją

Myśliwy tłumaczył, że pomylił psa z lisem, ale według opiekunów czworonoga, wiedział, że strzela do psa. Bąbel nie przypominał żadnego dzikiego zwierzęcia. Dramatyzmu dodaje też fakt, że wokół ambony byli też inni ludzie… 

Adoptowaliśmy go ze schroniska w Celestynowie jako szczeniaka 1,5 roku temu. Uratowaliśmy mu życie. Teraz to życie zostało mu odebrane w brutalny sposób, z premedytacją, przez myśliwego, który przez kilka dni nic nie ustrzelił i dał upust swoim frustracjom – czytamy na profilu „Celestyniaki – Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Celestynowie” wypowiedź pani Anny, drugiej opiekunki psa. 

 Psiak po postrzale miał ranę wielkości pięści. Sprawa trafiła na policję. 

Do trzech lat dla myśliwego 

Funkcjonariusze szybko ustalili, że w tej okolicy polował Wiesław Ś., myśliwy z Koła Łowieckiego „Sokół” w Tomaszowie Lubelskim. Policja zebrała dowody, ale myśliwy nie przyznał się do winy. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli w sądzie okaże się, że działał ze szczególnym okrucieństwem – do 5 lat.  

W głowie się nie mieści, jak można pozbawić życia bezbronne zwierzę. Myśliwy nie ma prawa oddawać strzału w kierunku ludzi ani do nierozpoznanego celu. Wszystko wskazuje na psychopatyczne zapędy myśliwego. Jako Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce wystąpimy do Polskiego Związku Łowieckiego o komentarz do sprawy oraz usunięcie tego mordercy z koła łowieckiego. Będziemy też wspierać rodzinę zmarłego psa w toczącym się procesie, aby doprowadzić do ukarania sprawcy umyślnego zabicia psa  – czytamy w oświadczeniu schroniska, wydanym przez Łukasza Balcera, dyrektora Celestynowa.  

W sprawę zaangażował się wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba, dzięki czemu mężczyźnie zostały już przedstawione zarzuty. 

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Psy.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „50 ras w sam raz do kochania” 

źródło: https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27879947,lubelskie-mysliwy-postrzelil-psa-na-oczach-wlasciciela-i-uciekl.html, https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=10226835206610583&id=1363915340&sfnsn=mo

Autor: Alicja Kowalska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments