Nie złamać serca - Psy.pl - mamy nosa!

Nie złamać serca

Wyszukują zwierzęta chore, słabe, zastraszone. Dzielą się z nimi miejscem i sercem. Rodziny zastępcze. Gdyby nie ich ofiarność, jeszcze więcej psów w schroniskach nie dożyłoby adopcji

Cathy Scott mieszka niedaleko Las Vegas. Cztery lata temu, gdy pojechała do sklepu zoologicznego kupić karmę dla kota, trafiła na akcję adopcyjną zorganizowaną przez stowarzyszenie Best Friends. Wśród prezentowanych psów była młodziutka suczka, mieszaniec basseta. Cathy zakochała się w niej od pierwszego wejrzenia, zaadoptowała i nazwała Molly. Kilka tygodni później jeden z pracowników Best Friends zadzwonił do Cathy. Zapytał, czy wzięłaby, na jakiś czas, psa z prowadzonego przez nich azylu. Cathy zgodziła się. Tak rozpoczął się nowy etap w jej życiu.

Adopcje po szkoleniu
Best Friends podsyłają Cathy psy, które nie mogą od razu zostać przekazane do adopcji. Najczęściej mają one braki w socjalizacji i związane z tym problemy, głównie lękliwość. Zadaniem Cathy jest przyzwyczajenie psa do życia w mieście, zapewnienie mu kontaktów z innymi psami, nauczenie go chodzenia na smyczy i załatwiania się na dworze.
Aby lepiej pomagać psom, Cathy pobierała lekcje z zakresu szkolenia zwierząt. – Nie tylko szkolę moje psy, ale przede wszystkim uczę je, jak czuć się swobodnie i bezpiecznie w nowym otoczeniu, żeby później łatwiej zniosły zmianę domu – opowiada.

Z psem na podłodze
Genny Best i jej mąż Bob mieszkają w Północnej Karolinie. Od ośmiu lat zajmują się ratowaniem małych psów, nie tylko rasowych. Znaleźli nowe domy już dla ponad stu. Wyszukują w schroniskach psy ważące mniej niż 5 kg, bo ze względu na małe rozmiary, przebywanie w schronisku jest dla nich szczególnie niebezpieczne.
– Wiele z nich panicznie boi się obcych ludzi – mówi Cathy. – Cały świat wydaje się im olbrzymi i może być dla nich straszny.
Dlatego pracę z nowym psem Genny zaczyna najczęściej siadając na podłodze, by wydać mu się mniejsza i bardziej przystępna. Potem trzeba dać mu czas. –
Najpierw powinien dostać zaciszne miejsce, gdzie odreaguje stres i przyzwyczai się do nowych odgłosów, widoków i zapachów – tłumaczy Genny.
Na co dzień z państwem Best mieszkają mieszaniec labradora i dziesięć małych psów ze schronisk: pomeraniany, yorki, chihuahua, pekińczyk i mieszańce pudla.

Stowarzyszenia pomagają
W USA istnieją stowarzyszenia skupiające osoby zajmujące się ratowaniem psów i kotów konkretnych ras. Ich inicjatorami są najczęściej hodowcy lub właściciele zwierząt danej rasy.
Genny Best należy do dwóch stowarzyszeń ratujących niechciane psy rasowe. – Dzięki szerokim kontaktom między grupami zajmującymi się adopcjami yorkshire terierów i maltańczyków, łatwiej mi znaleźć dobre domy dla moich psów. W zamian za pomoc płacę roczną składkę na pokrycie wydatków związanych z działalnością tych stowarzyszeń – mówi Genny.
Stowarzyszenie Best Friends, z którym współpracuje Cathy, zapewnia bezpłatną opiekę weterynaryjną i zwraca koszty ewentualnego leczenia swoich psów przebywających w rodzinach zastępczych.
– W razie potrzeby dostarczają też karmę i zabawki – mówi Cathy. I zaraz dodaje: – Ale najczęściej sama wszystko kupuję, bo w ten sposób mogę dodatkowo pomóc.

Pamiątki z przechowalni
Od czterech miesięcy z Cathy mieszka suczka Sydney. Wkrótce pojedzie do kobiety, która zobaczyła jej zdjęcie na stronie internetowej Best Friends. –
Podczas rozstania, jak zwykle, będę płakać jak bóbr, ale potem wezmę kolejnego psa z azylu – zapewnia Cathy. – Zawsze jakiś czeka w kolejce do mojego domu.
Cathy oprócz Molly ma jeszcze dwa własne psy. Rosy jest także mieszańcem basseta. Czekała na uśpienie w schronisku w Oklahomie. Cathy błyskawicznie podjęła decyzję o adopcji i wpłaciwszy odpowiednią sumę, zleciła wysłanie psa samolotem do Las Vegas.
Trzeci pies Cathy to jej dawny podopieczny o imieniu Hollywood – mieszaniec mastiffa i labradora, który tak zawładnął jej sercem, że z nią został.
– Moje psy bardzo pomagają w socjalizacji psów z azylu, ponieważ są łagodne i przyjazne – zapewnia Cathy.
Genny opiekuje się każdym psem tak długo, aż nie znajdzie dla niego dobrego domu. Nigdy nie oddała żadnego z powrotem do schroniska. Jeden z jej pomeranianów i pekińczyk to pieski, które miały trafić do adopcji, ale nie znalazły domu ze względu na problemy zdrowotne.
– Nie mogły wrócić do schroniska – tłumaczy Genny. – To złamałoby ich serca.
Lepszy świat

Azyl Best Friends Animal Sanctuary to największa tego typu placówka w Stanach Zjednoczonych, prowadząca politykę niezabijania zwierząt ("no-kill sanctuary"). Zajmuje ponad 1300 hektarów przepięknie położonego terenu w stanie Utah. Obecnie przebywa tam 1500 psów, kotów, koni, królików i innych zwierząt. Motto stowarzyszenia brzmi: "Dobroć dla zwierząt to lepszy świat dla nas wszystkich". Adres internetowy: http://www.bestfriends.org/

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *