Niewidomy i niesłyszący cocker spaniel wpadł do studni - Psy.pl - mamy nosa!

Niewidomy i niesłyszący cocker spaniel wpadł do studni

Gdy jest się psem i ma się jedenaście lat, to jest się już w poważnym wieku. Tyle ma Sam, cocker spaniel z miejscowości Prince Frederick. Niestety z wiekiem stracił słuch i wzrok. Gdy w pobliżu jego domu przeprowadzano remont studni, wpadł do niej. Czy można go było uratować?

Ochotnicza Straż Pożarna z miejscowości Prince Frederick w stanie Maryland w Stanach Zjednoczonych została zaalarmowana we wtorek 23 sierpnia o 17.49. Wzywała ich na pomoc właścicielka posesji Susan Suter Stevens.

Jej 11-letni niewidzący i niesłyszący cocker spaniel Sam wpadł do głębokiej na kilkanaście metrów studni, którą właśnie remontowano za domem. Zrozpaczona Susan prosiła strażaków o wydobycie zwierzaka z potrzasku.

Gdy oddział strażaków przyjechał na miejsce, okazało się, że pracownicy naprawiali sieć kanalizacyjną i nie zabezpieczyli włazu. Staruszek Sam wpadł do studni i trzeba go było z niej wyciągnąć. Nim strażacy przyjechali, właścicielka spuściła do studni drabinę, na której stopień Sam zdołał się wspiąć i tak czekał na ratunek. Po przyjeździe strażaków jeden z nich został spuszczony na linie do wnętrza studni i wyciągnął psa. Akcja ratunkowa trwała około 40 minut.

Rzadko otrzymujemy takie wezwania. Sam spadł na głębokość kilkunastu metrów i nic mu się nie stało. Mogło być gorzej – powiedział w rozmowie z portalem lifewithdogs.tv Jason Sharpe, zastępca szefa Ochotniczej Straży Pożarnej w Prince Frederick.

Bardzo dziękuję strażakom za ich szybką akcję – napisała na facebookowym profilu Ochotniczej Straży Pożarnej w Prince Frederick właścicielka Sama Susan Suter Stevens.

A my prosimy opiekunów psów, i tych młodych, i starszych, a szczególnie niepełnosprawnych, by przewidywali, co się może wydarzyć w podobnej sytuacji, i zapobiegali nieszczęściu. MC

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *