Nominowana do nagrody Serce dla Zwierząt 2016: Solange Olszewska - Psy.pl

Nominowana do nagrody Serce dla Zwierząt 2016: Solange Olszewska

Kobieta biznesu, pomaga i ludziom, i zwierzętom, bierze do siebie zwierzaki, których nikt już nie chce, by dać im dom na starość, by odchodziły w poczuciu, że są kochane i zadbane.

W młodości marzyła, by być weterynarzem, w końcu została lekarzem dentystą. Los tak pokierował jej życiem, że kolejne lata poświęciła, by rozwijać rodzinny biznes, firmę Solaris Bus & Coach SA, producenta słynnych na całym świecie niskopodłogowych autobusów, dla których wymyśliła logo związane z jej pasją: psa jamnika, który także jest „nisko zawieszony”.

Dziś w Bolechowie, gdzie mieszka, prowadzi także gospodarstwo ekologiczne, w którym wszystkie zwierzęta gospodarskie, a więc także krowy czy świnie nie są zamykane i traktowane są z należytym szacunkiem. Kiedy kupowała działkę, najpierw sprawdziła lekarzy weterynarii w okolicy, by zapewnić opiekę swoim trzem wtedy psom. Potem, kiedy weterynarzowi podrzucano żółwie, bociany czy łabędzie przygarniała je do siebie. Sama wykarmiła sześć maleńkich łabędzi, które dzięki niej przeżyły. Innym razem zaopiekowała się jastrzębiem. Znaleziono go bezbronnego ze złamanym skrzydełkiem, już zjadanego przez robaki. Po amputacji pod opieką Solange jednoskrzydły jastrząb odzyskał siły i pozostał w jej zwierzyńcu.

Swoją miłość do zwierząt przelewa, pomagając tym, które tego najbardziej potrzebują: niechcianym, starym i schorowanym. Czasem ktoś jej zwierzaka podrzuci, innego znajdzie, np. Kubusia ze sznurkiem na szyi. Współpracuje z panią Iwoną ze schroniska w Obornikach, któremu jej firma podarowała dwa samochody. Zabiera też psy z tego schroniska na ostatnie lata, a czasem dni życia, by odeszły zadbane i otoczone miłością. Kiedy jeden umiera, na jego miejsce przygarnia następnego. Tesco był u niej tylko trzy dni, ale jak mówi: „Umarł otulony kocykiem i ciepłem człowieka”. Amstaf Pako żył tylko pół roku, ale „miał bardzo szczęśliwe życie”, co można było zaobserwować na zdjęciach na jej profilu na Facebooku. Tam zresztą jej 90 proc. aktywności to posty związane z pomaganiem zwierzętom.

Ludzie podrzucają jej różne czworonogi. Dla młodszych psów i kotów znajduje domy, ale najpierw zawsze je sterylizuje lub kastruje i odrobacza. Potrafi zachęcić pracowników fabryki, by przygarnęli zwierzaka. Jak mówi o niej nieco żartobliwie syn Jan, który też ma dwa kotki od mamy, jest dobrym sprzedawcą nie tylko w biznesie, ale także w działalności charytatywnej i dla czworonogów łatwiej znajduje opiekunów.

Jej zdaniem osoby powyżej 60. roku życia nie powinny brać młodych psów, bo potem człowiek umiera, a zdezorientowany pies na stare lata ląduje w schronisku. Teraz ma 11 psów, w tym sześć swoich, ale to też podrzutki. Wszystkie utrzymuje z prywatnych funduszy. Jak mówi z nieukrywaną czułością, wszystkie są zadbane i szczęśliwe, bo nie brakuje im miłości człowieka.

SMS: SERCE.5 pod numer 71750 (koszt SMS-a: 1,23 zł z VAT).

Więcej o plebiscycie i regulamin głosowania na www.sercedlazwierzat.pl.

Organizator:

Partner główny:

Partnerzy gali:

                

Patroni medialni:

         

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *