Norton – ocalony przyjaciel - Psy.pl - mamy nosa!

Norton – ocalony przyjaciel

Norton jest żywym dowodem na to, że w dzisiejszych czasach tak dużego zobojętnienia na cierpienie zwierząt są jeszcze ludzie z wielkim sercem, którzy są gotowi ponieść wszelkie koszty (też finansowe), by ratować swojego pupila.

Wielkie, stojące uszy, myrdający ogonek, biało-czarna, lśniąca sierść, coraz większy spokój w oczach oraz bezgraniczna miłość do nowych właścicieli, to dzisiejsze znaki rozpoznawcze Nortona. Jednak zanim Norton trafił do kochającego domu, pierwsi właściciele przez dwa lata zgotowali mu piekło na ziemi okrutnie znęcając się nad nim, głodząc i uszkadzając mu ciało.

Jego cierpieniu nie tylko byli winni ci, którzy bezpośrednio skazywali go na ból fizyczny i psychiczny, ale również ci, którzy przez dwa lata obojętnie przechodzili obok jego tragedii i nie zareagowali. A nie trzeba było wiele, by mu pomóc. Wystarczył jeden telefon do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, by natychmiast ukrócić męki Nortona i wybawić go z rąk katów.

Obecni właściciele zakochali się w pupilu od pierwszego zobaczenia ogłoszenia z adopcją. Nie zastanawiali się długo i Norton przyjechał do nowego domu.

Dużego, ważącego ponad 40 kg pieska czekało jeszcze skomplikowane i kosztowne leczenie. Konieczne było naprawienie szkód wyrządzonych przez jego oprawców.

Nowi właściciele z wielkim oddaniem, troską i poświęceniem zajęli się przywracaniem zdrowia ukochanemu pieskowi, nigdy nie patrząc na koszty finansowe. Bardzo przeżywali każdą wizytę u weterynarza, bo był to ogromny stres dla Nortona. Mimo wszystko udało się wyleczyć ich ulubieńca  oraz zaprzyjaźnić go z weterynarzem.

Właśnie mijają ponad cztery lata od pojawienia się Nortona w nowym domu.

Dziś wita każdego gościa na schodach radośnie szczekając. Chętnie zagląda do torby w poszukiwaniu psich ciasteczek przynoszonych specjalnie dla niego. Z odwagą zaczepia łapką dając znak, ze ma ochotę na kolejny smakołyk, wpatrując się przy tym tak głęboko w oczy, że trudno mu odmówić. Kiedy zasypia na środku łóżka widać, że czuje się bezpiecznie i wtedy chrapie do woli.

Gdy wychodzi się z nim na spacer, nie ma osoby, która by się za nim nie odwróciła z podziwem. Pewnie tylko jego duża masa ciała sprawia, ze przechodnie są onieśmieleni i nie ustawiają się w kolejce do jego głaskania.

 
Norton to kochany, piękny i wyjątkowy mądry pies.

Nowy właściciele mieli prawdziwego nosa, odkrywając taki skarb. Dzięki temu zyskali oddanego psiego przyjaciele na całe życie.

Bardzo im dziękuję, że nie byli obojętni na los Nortona i go ocalili.

 
Magdalena Kondraczyk
 
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *