O psach, które jeżdżą nie tylko koleją - Psy.pl

O psach, które jeżdżą nie tylko koleją

Radzimy, jak podróżować z psem samochodem, autobusem i pociągiem, oszczędzając jemu i sobie stresu i zmęczenia

Niezależnie od tego, czy twój ulubieniec jest przyjacielem całego świata i chętnie zaczepia obcych, czy psem jednego pana, nim wyruszysz w drogę, przyzwyczaj go do środka lokomocji, którym będziecie się poruszać, i do noszenia kagańca. Bezpośrednio przed wyjazdem nie serwuj mu obfitego posiłku. Czasami lepiej nie dać śniadania w ogóle, niż potem zmagać się z konsekwencjami choroby lokomocyjnej. Za to wody nigdy nie żałuj i szczególnie w upalne dni rób postoje na picie i okołodrzewkową toaletę. Dzięki temu psy o wiele chętniej podróżują i szybciej przyzwyczajają się do dalekich wycieczek. Wspólne z panem poznawanie świata jest dla nich szalenie ekscytujące.
Miejsce dla psa w samochodzie nie może być przypadkowe, między bagażami a dziećmi. Czworonogi powinny jeździć bezpiecznie i komfortowo, a nie balansować na brzegu siedzenia, lądować na podłodze przy każdym silniejszym hamowaniu czy uskakiwać przed osuwającą się podczas skrętu walizką. Według kodeksu drogowego zwierzę musi być przewożone w taki sposób, aby nie przeszkadzało kierowcy.

Na siedzeniu. W samochodzie pies powinien być na smyczy. Oczywiście nie musimy jej cały czas trzymać, wystarczy, że zahaczymy ją o siedzenie czy zagłówek, tak by pupil nie mógł wyskoczyć z samochodu po otwarciu drzwi. Możliwość rozprostowania kości po podróży jest tak kusząca, że nawet dobrze ułożone i grzeczne psy wyskakują radośnie na zewnątrz, gdy tylko nadarzy się okazja. Wystarczy, że obok będzie przejeżdżał samochód, i tragedia gotowa.
Dlatego psu podróżującemu na siedzeniu najlepiej kupmy szelki ze specjalną smyczą zakończoną sprzączką, którą wpina się w pasy bezpieczeństwa.

W bagażniku. Dużym psom najwygodniej będzie w bagażniku samochodu typu kombi. Jeśli umieścimy tam również bagaże, musimy je odpowiednio zabezpieczyć, by w czasie jazdy nie przeszkadzały podopiecznemu. Warto także zamocować siatkę bądź kratkę, by uniemożliwić psu przejście do przodu, co może się skończyć poważną kontuzją.

W klatce lub kontenerku.
Dobrym rozwiązaniem jest wożenie czworonoga w klatce lub kontenerku. Jest w nich bezpieczny
i może odpocząć w dość komfortowych warunkach. Nie wyskoczy też niespodziewanie przy otwieraniu drzwi. Oczywiście najpierw trzeba psa do nowego, przenośnego domu przyzwyczaić. Jeszcze jednym atutem takiej „budy” jest to, że pies wszędzie będzie się czuł jak u siebie – ma przecież swoje posłanie i kawałek prywatnego dachu nad głową.
Nigdy sam w aucie. Podczas wakacyjnych podróży chłodzimy się przy szeroko otwartych oknach. Psu nie pozwalajamy jednak wystawiać głowy na zewnątrz. Długie chłodzenie naraża go na niebezpieczeństwo chorób uszu i zatok. A nawet zwykłe spotkanie z owadem przy dużej prędkości przypomina trafienie kamykiem.
Kierowcy, szczególnie latem, bezwzględnie muszą przestrzegać zasady niezostawiania pupila samego w samochodzie! Nie ma tłumaczenia: zaraz wrócę, tylko zapłacę, a samochód stoi prawie w cieniu. Organizm psa w nagrzanym aucie nie jest się w stanie odpowiednio szybko ochłodzić i obronić przed udarem cieplnym.
Korzystając z transportu publicznego, starajmy się unikać godzin szczytu i dni o szczególnym nasileniu podróżnych. Przy mocnym hamowaniu współpodróżny może niechcący nadepnąć psa. Nauczmy też zwierzaka leżenia podczas jazdy – taka pozycja jest najbardziej stabilna.

W kagańcu.
Jeśli nie mamy małego psa, którego możemy trzymać na rękach, musimy zaopatrzyć pupila w kaganiec. Zakładamy go przed wejściem do autobusu. Jeśli planujemy krótką jazdę, możemy użyć lekkiego, dopasowanego kagańca z materiału. W innych sytuacjach zawsze wybierajmy te, które umożliwią podopiecznemu swobodne dyszenie.

W kącie. Pamiętajmy o dobrym wychowaniu, a także o tym, że nie wszyscy lubią psy. Dlatego nie przepychajmy się z czworonogiem w tłumie i spokojnie zajmijmy miejsce. Najlepiej gdzieś z boku, by pies nie tarasował przejścia. Zwykle wybieram miejsce w kącie przeznaczone dla wózków, rowerów i dużego bagażu. Jeśli mam torbę, to umieszczam ją przed łapami psa, a sama staję tak, by uniemożliwić innym nieumyślne nadepnięcie mu na ogon.

Bez nachalności. Nie pozwalajmy pupilowi zaczepiać czy obwąchiwać innych ludzi. Niektórzy pasażerowie mogą go z trudem akceptować albo jechać do pracy i nie życzyć sobie śladów po nosie czy łapie na ubraniu. Bądźmy także uważni w trakcie linienia ulubieńca – pozostawianie po sobie funta kłaków może nie ujść na sucho, tak jak wszelkie agresywne zachowania. Pies nieumiejący odpowiednio się zachować zostanie wyproszony.
W wypadku dalekich tras upewnijmy się zawczasu, czy przewoźnik zezwala na podróżowanie z czworonogiem.
Jazda pociągiem jest zazwyczaj dość lubiana przez psy – dużo światła i powietrza, można się przespacerować po korytarzu, tylko dlaczego tak trzęsie?!

Wsiadanie i wysiadanie. Zanim jednak wybierzemy się w wielogodzinną podróż, wyprawmy się w weekend za miasto kolejką podmiejską. Pamiętajmy, że kratkowane stopnie są nieprzyjazne dla psich łap – często wyskakujący zwierzak zahacza o nie pazurem i nadrywa go. Dlatego pilnujmy, by wchodzenie i wychodzenie odbywało się spokojnie. Gdy stopień jest wysoko nad peronem, warto wysiąść najpierw samemu i zdjąć psa z platformy.

Czarowanie podróżnych. Czworonogi mogą jeździć koleją pod warunkiem posiadania aktualnego szczepienia przeciwko wściekliźnie, biletu (chyba że to mikrusy mające własne klatki czy koszyki), kagańca i podstaw dobrego wychowania. Jeden właściciel może zabrać z sobą jednego psa. PKP uzależnia też przejazd od zgody innych pasażerów. Czasami trafimy na takich, którzy uważają, że „jeśli współpodróżni w przedziale się zgodzą, można zdjąć psu kaganiec”. Skrzętnie z tego korzystam, starając się od wejścia roztoczyć czar wokół siebie i psa. 

Bez dyskusji. Może się jednak trafić pasażer nieżyczący sobie psiego towarzystwa. Nie wdawajmy się wtedy w dyskusję – jesteśmy na straconej pozycji, szczególnie jeśli nie wykupiliśmy miejscówki. Jeżeli ją mamy, możemy negocjować lub poprosić kierownika pociągu o zmianę miejsca – naszego lub pasażera niewyrażającego zgody na podróż z psem. 

Nie zapomnij spakować
* książeczka zdrowia z aktualnym szczepieniem przeciw wściekliźnie miska i woda
* papierowe ręczniki (suche i mokre) i foliowe woreczki
* zapasowa smycz i obroża
* kaganiec
* jedzenie psa (oszczędzisz mu biegunki spowodowanej zmianą menu)
* apteczka dla psa
* telefon i adres weterynarza w miejscu, w które wyjeżdżasz

 

Antypodróżnik
Co zrobić, jeśli nasz pies nienawidzi ruszać się z domu, na widok samochodu czmycha, a pociąg przyprawia go o palpitację serca? Zwykle zawinił właściciel, który nie socjalizował odpowiednio podopiecznego, ale skoro już problem zaistniał, należy poszukać rozwiązania. Nad awersją do środków komunikacji pracujmy w miejscach ustronnych, takich jak pętla autobusowa czy parking. Wprowadźmy psa do pojazdu, dajmy mu smakołyk lub zabawkę i wyjdźmy. Czynność tę powtarzajmy wielokrotnie. Po jakimś czasie spróbujmy przejechać jeden przystanek, a po wyjściu serdecznie pochwalmy delikwenta. Zabierajmy też psiaka na miłe wycieczki samochodem, np. na spacery, wtedy przekona się, że metalowa buda na czterech kołach może się przydać.

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *