Oda do radości - Psy.pl

Oda do radości

Himalaiści pytani, dlaczego zdobywają ośmiotysięczniki, odpowiadają: Bo są. Osobiście, z tego samego powodu, kocham psy. Bo są.

Powiem więcej. Są mądre, wierne, czasem zabawne, czasem wzruszające, ale zawsze uzależnione od człowieka. Który kiedyś je udomowił, a teraz nierzadko skazuje na bezdomność. Szczególnie często w okresie wakacyjnym. Bo dla wielu ludzi urlop z psem to większy problem niż wyrzucenie go z auta lub przywiązanie do drzewa w lesie.

Mimo że jest coraz więcej miejsc, gdzie można ze zwierzakiem pojechać, i coraz więcej hotelików, gdzie można go zostawić. Pies i tak będzie tęsknić, ale wszystko dobre, co się dobrze kończy. Jego  radość w momencie , gdy będziemy go odbierać, warta jest  wszystkich pieniędzy! Bo tak się cieszyć na nasz widok potrafi tylko pies.

Wiem to z autopsji. Ilekroć wracam z jakiejś  podróży, mój mąż, choć podobno mnie kocha, nawet nie merdnie ogonem. A pies? Szaleje z radości. Naprawdę! Tak czekać i tak się cieszyć z naszego powrotu potrafi tylko pies.

Zresztą… kto ma psiaka, ten to wie. Kto nie ma, ten nie wie. Co traci.

Dlatego, jadąc na urlop, można, jak sugerowała swego czasu Maryla Rodowicz, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet, ale nie można nie zadbać o psa. To mu się należy jak miska. A radość, z którą nas powita, zrekompensuje nasz żal, że urlop już się skończył. W końcu… wszystko dobre, co się kończy.

Autor: Maria Czubaszek
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *