Pamiętacie Miley z wysypiska śmieci? To ten sam pies! - Psy.pl

Pamiętacie Miley z wysypiska śmieci? To ten sam pies!

Rok temu Eldad Hagar z Hope for Paws uratował suczkę, która wegetowała na wysypisku śmieci. Miley była strzępem psa, szkieletem i kośćmi, na jej skórze gdzieniegdzie pozostały kępki sierści. Dziś to nie ten sam zwierzak.

– Nikt nie zdaje sobie sprawy, jak wyczerpujące jest życie bezdomnego psa – mówi Eldad Hagar z Hope for Paws. – Gdy udaje nam się uratować takie zwierzaki i trafiają do nas, odczuwają ulgę, relaksują się. Miley przespała trzy dni. W ten sposób wracała nie tylko do zdrowia fizycznego, ale i psychicznego.

W tym samym czasie wolontariusze Hope for Paws uratowali też małego czarnego pieska z białym krawatem, który mieszkał w rurze kanalizacyjnej pod 12-pasmową autostradą w Los Angeles. Oba zwierzaki po strasznych przejściach zaprzyjaźniły się. Frankie lizał Miley po pyszczku, choć sam doświadczył wiele złego i był bardzo wycofanym zwierzakiem. Miley odpowiadała mu taką samą czułością.

– Wielu ludzi mnie pyta, jak sobie radzę z emocjami, skoro codziennie widzę tak straszne rzeczy – mówi Eldad Hagar. – Odpowiadam, że siłę daje właśnie obserwowanie rewolucji, która się dzieje w życiu uratowanych zwierzaków w ciągu kilku pierwszych dni. Najpierw widzisz psa, który jest kompletnie zamknięty w sobie, bardzo chory i bardzo smutny, a potem mija kilka dni i następuje całkowita zmiana. Zwierzak biega, macha ogonem…

Czy gdy Miley wyciągano ze zwałów śmieci, ktokolwiek byłby w stanie wyobrazić sobie, jak naprawdę powinna wyglądać? Że to piękna biała suczka siberian husky i że może być ślicznym radosnym psem? Każdy zwierzak z wysypiska śmieci, tunelu pod autostrada, ulicy, pola może się tak zmienić. Potrzeba tylko oczu, które go zauważą, i rąk, które wyciągną go z potrzasku. A przede wszystkim serca, które nie jest obojętne i nie pozwoli przejść obok i odwrócić głowy. MC

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *