Papież Franciszek krytykuje pary wybierające zwierzęta zamiast dzieci

fot. Shutterstock

W środę podczas audiencji ogólnej w Watykanie papież Franciszek skrytykował pary, które świadomie rezygnują z posiadania dzieci, natomiast wybierają domowe zwierzęta.

Papież Franciszek w swoim ostatnim przemówieniu poruszył temat kryzysu demograficznego. W kazaniu odniósł się do wagi rodzicielstwa w życiu, nazywając ją „pełnią życia człowieka”. Według słów Franciszka nikt nie rodzi się rodzicem, lecz staje się nim podejmując się otoczenia troską dziecka. Nawiązując do św. Józefa skupił się na temacie adopcji, wskazując, że nie jest to mniej ważna więź niż bycie biologicznym ojcem lub matką.

– To jedna z najdoskonalszych form miłości oraz ojcostwa i macierzyństwa. Ileż dzieci na świecie czeka na kogoś, kto się o nie zatroszczy – powiedział papież.

Niechęć do rodzicielstwa „odbiera nam człowieczeństwo”

Papież w kolejnych słowach skupił się na parach, które nie posiadają dzieci lub mają tylko jedno, za to mają zwierzęta. Uważa to za wyraz egoizmu i samolubne działanie. W swoim kazaniu zachęcał pary, które z różnych przyczyn nie mogą mieć dzieci, do adopcji, ponieważ na świecie jest wiele sierot, a rodzicielstwa nie należy się bać.

– Wiele, wiele par nie ma dzieci, ponieważ nie chcą lub mają tylko jedno – ale mają dwa psy, dwa koty… Tak, psy i koty zastępują dzieci. To zabawne, rozumiem, ale taka jest rzeczywistość. Ta niechęć do ojcostwa lub macierzyństwa umniejsza nas, odbiera nam człowieczeństwo. I w ten sposób cywilizacja starzeje się i pozbawia się człowieczeństwa, bo traci bogactwo ojcostwa i macierzyństwo. A nasza ojczyzna cierpi, bo nie ma dzieci – podkreślił papież.

emiteo

Papież Franciszek krytycznie o „zwierzolubach”

Papież już w 2014 roku krytycznie odnosił się do par nadających priorytet zwierzętom domowym i rezygnującym z posiadania dzieci. Zjawisko to nazwał „degradacją kulturową”, a emocje łączące ludzi ze zwierzętami są „łatwiejsze”. W środowej audiencji papież zaapelował: „Mężczyźnie i kobiecie, którzy dobrowolnie nie rozwijają w sobie ojcostwa i macierzyństwa, brakuje czegoś podstawowego, czegoś bardzo ważnego. Proszę się nad tym zastanowić.

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Psy.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „50 ras w sam raz do kochania”

źródło: cnn.com, wp.pl

Autor: Marta Ozimek
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marteno
13 dni temu

A kimże on jest, by kogokolwiek krytykować?
Szczególnie kimże on jest by krytykować samego Mesjasza, bo czy Jezus miał dzieci?
Czy zwierzęta nie są tak samo jak ludzie dziełem tego samego Boga? Jak dwa pierwsze pytania są czysto retoryczne, przy czym pierwsze jest parafrazą samego Franciszka. To warto zadać samemu Jorge Mario Bergoglio, który przyjął imię Franciszek biorąc za patrona św. Franciszka z Asyżu, opiekuna biednych i uciśnionych ale też opiekuna wszelkich zwierząt. To Franciszkowi z Asyżu przypisuje się szczególną troskę, dbałość a nawet szczególny kontakt ze zwierzętami (patron ekologii), według mitologii był niczym doktor Dolittle (pierwszy behawiorysta?), więc skąd ta niechęć papieża do zwierząt i ich opiekunów? Sama wypowiedź jest żenująca „…brakuje czegoś podstawowego, czegoś bardzo ważnego” no właśnie czego? Przecież tu nie ma żadnej treści czym jest „coś”? – wszystkim i niczym. Jeżeli zarzuca mi, że mi czegoś mi brak a ja twierdzę, że nie brak mi niczego, to niech uzasadni konkretnie i rzeczowo byle nie infantylnie, że to „coś” to tajemnica wiary. Przede wszystkim skoro wypowiada się w sposób taki autorytarny jako przywódca religijny kościoła, który rzekomo opiera się na Biblii, niech poprze swoje widzi mi się zapisami z tej książki (ja nie znalazłem). Posługiwanie się takimi komunałami i niedopowiedzeniami jest zwykłą manipulacją, kłamstwem którym coś, nie wiadomo co chce osiągnąć. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze – zapewne wpływy do skarbca Watykanu spadły za to wzrosła ilość odszkodowań dotyczących przestępstw kleru (na razie tylko pedofilia, której temat zdaje się nie kończyć a już coraz częściej słychać o przestępstwach wobec kobiet, kto wie jaki to będzie skandal i jak kosztowny) a z wpływów to co najwyżej wzrosła ilość wpływających aktów apostazji i zapewne zgonów – Kościół jaki stworzył Konstantyn I Wielki na bazie (częściej trupie) wyznawców Jezusa z Nazaretu jako Mesjasza a którym później władali cesarze tytułujący się papieżami, nareszcie tonie i krzyż im na drogę do dna … a jaki symbol sobie wybrali by pod nim zwyciężać, to i pod nim niech toną (Chrześcijanie mieli znak ryby, tak dla przypomnienia)
Podsumowując i by już dobić gwóźdź do trumny. Franciszek I to Jezuita, a Jezuici Jezuitami pozostają dożywotnio, bez względu jaki urząd piastują i to właśnie Jezuitom nie można ufać – wychodzi coraz bardziej Jezuita z „pokornego” Franciszka