Patrz i ucz się!

Z perspektywy czterech łap…

Frodo: Anecia czasem mnie pyta, jak postąpiłby pies, będąc na jej miejscu. Zawsze grzecznie odpowiadam i cieszę się, że ona nie tylko słucha, ale i często postępuje jak pies. Na przykład, gdy uczymy czworonogi, co to znaczy przypaść na przednie łapy, trzymając ogon w górze.

Nie wszystkie rozumieją, że to zaproszenie do harców. Anecia dość nieporadnie przypada na te swoje chude łapki, a i ogona nie ma, ale dzielnie tyłek trzyma w górze, aż pies powtórzy jej postawę. Zazwyczaj się udaje, ale jeśli nie bardzo jej idzie, to pomagam. Nie tylko dlatego, że potem mogę się poganiać z nowym kolegą i dostać smakołyk.

Cieszę się, że niektórzy dwunożni uczą się od nas, psów. Bo przecież choćby nie wiem jak się starali, to nie poczują dzika z 2 km, a my, owszem. Wiemy, co wtedy robić, a oni powinni nam zaufać, tak jak my ufamy im na środku wielkiego skrzyżowania pełnego śmierdzących i hałasujących aut.

Anecia co prawda czyta jakieś książki i potem dyskutuje o nich z innymi dwunożnymi, ale przecież i tak wiem, że gdyby nie ja, nic by nie wiedziała o psach.

Frodo Awtoniuk – owczarek niemiecki, terapeuta, demodog w szkole dla psów Azorres
Wesoły kundelek
fot. Shutterstock

Z perspektywy dwóch nóg…

Aneta: „Zanim dasz psu jedzenie, udaj, że jesz z jego miski. Naciskaj psu kark podczas głaskania, bo silniejszy trzyma łapę na karku słabszego. Siadaj na posłaniu psa, żeby mu pokazać, że wszystko w domu jest twoją własnością. Pierwszy wychodź przez drzwi, żeby udowodnić, że jesteś ważniejszy. Podczas zabaw nigdy nie kładź się na podłodze, aby pies nie mógł nad tobą dominować”.

Wrrr! Wybaczcie irytację, ale takie porady otrzymałam od jednej z warszawskich psich akademii. Stosowanie się do nich ma zagwarantować skuteczne wyszkolenie psa. Jak widać, dawno obalony przez naukę mit dominacji ma się dobrze w głowach niektórych szkoleniowców.

Teoria samca alfa, którym ma być człowiek dla psa, zakłada siłowe przejmowanie kontroli. Jej wyznawcy zapominają, że prawdziwie pewny siebie osobnik jest spokojny i zrównoważony i właśnie stąd się bierze jego siła. Polecam więc traktowanie psa jak przyjaciela i bycie dla niego – zamiast samcem alfa – przewodnikiem po świecie ludzi, pokazującym, co warto robić oraz jakie są konsekwencje złych wyborów.

„Jeśli pies sika w domu, rzucaj w niego puszką z grochem. To go nauczy, że w domu nie wolno się załatwiać”.

To porada z forum internetowego. Nie mieści mi się w głowie, że dyskusja dotyczyła nie absurdalności tej podpowiedzi, a tego, czym powinna być wypełniona puszka! Tymczasem zamiast straszyć psa (po takim rzucie nadal będzie się załatwiał w domu, tylko w ukryciu), wystarczy po sprawdzeniu, czy z nerkami jest wszystko w porządku i czy pies nie cierpi na zaburzenia separacyjne, rozpocząć trening czystości.

„Jeśli chcesz, aby dziecko i pies zgodnie żyły w domu, nie pozwól psu wchodzić do pokoju dziecka i dodatkowo ustaw zwierzę na końcu hierarchii”.

Tę poradę usłyszałam w telewizji. Zoopsycholog, która jej udzielała, polecała też wkładanie do pustego łóżeczka dziecka balonów, aby zwierzę, które zechce tam wskoczyć, przestraszyło się huku pękającej gumy. Spodziewam się, że jeśli ktoś zastosuje się do tych zaleceń, w ciągu roku któryś z domowników zostanie pogryziony. Dziecko i psa lepiej otoczyć miłością i zaprzyjaźniać, ustalając i egzekwując zasady dla obu stron.

Apeluję! Kiedy ktoś radzi ci, jak postępować z twoim ukochanym psem, zastosuj moją metodę weryfikacji: Czy zrobiłbyś sobie to, co chcesz zrobić psu? Jeśli tak, nie ma problemu. Jeśli nie, szukaj dalej, aż będziesz przekonany, że nie krzywdzisz pupila.

Rozumiem, że ktoś, kto szuka pomocy trenerów, internautów czy telewizji, zakłada, że ludzie, którzy zabierają głos, wiedzą, co mówią. Niestety, najczęściej mówią, co wiedzą.

Autor: Aneta Awtoniuk