Pies na księżycu - Psy.pl - mamy nosa!

Pies na księżycu

Przystanek tramwajowy przy jednej z ulic Poznania ozdabia ascetyczny plakat z wielką dziurą w kształcie psa. Wywołuje skojarzenia związane z brakiem i pustką. Nieopodal przechodzień może napotkać figurkę czworonoga odpowiadającego sylwetką kształtowi z plakatu. Zaintrygowany człowiek może telefonem komórkowym zeskanować kod, dzięki któremu wyświetli mu się strona internetowa akcji, a na niej adresy okolicznych schronisk dla bezdomnych zwierząt. Tych kilka chwil może zaowocować szczęśliwą adopcją i jednym psem mniej „na Księżycu”.

Tak wyglądałaby realizacja pracy dyplomowej Marii Mileńko, tegorocznej absolwentki kierunku Grafika i Komunikacja Wizualna na poznańskim Uniwersytecie Artystycznym. Artystce od dawna bliski był problem bezdomnych psów. Już wcześniej wspierała różne organizacje prozwierzęce – tworzyła dla nich materiały promocyjne ułatwiające zbieranie 1 proc. podatku. Jednak temat przepełnionych polskich schronisk stał się jej szczególnie bliski, gdy w ubiegłym roku odszedł jej pupil i zaczęła zastanawiać się nad adopcją nowego zwierzaka. Odwiedziła wtedy schronisko, gdzie w jednym boksie mieszkało po pięć, sześć psów. – Wszystkie żywiołowo reagowały na moją osobę i sprawiały wrażenie, jakby chciały zostać stamtąd zabrane. Na ulicach nie widać tego problemu. Bezdomne psy zostały gdzieś wysłane, udajemy, że w ogóle ich nie ma na ziemi – mówi Maria Mileńko.

Tak powstała praca "Pies na Księżycu", której bohaterami jest 19 prawdziwych psów schroniskowych. Ich sylwetki pojawiają się na plakatach, ulotkach i stronie internetowej, a także w postaci figurek znajdujących się w przestrzeni miejskiej. Celem akcji jest zwrócenie uwagi na ponad 100 tys. niechcianych czworonogów przebywających w schroniskach, które wyparto ze świadomości społecznej. – Człowiek, który idzie ulicą, wpadałby na figurkę na co dzień niewidzialnego, bo schroniskowego psa. Zainteresowałby się, z plakatów mógłby się dowiedzieć kilku rzeczowych informacji na temat ilości bezpańskich psów. Ulotki promujące akcję miały formę biletu na Księżyc i załączony plan podróży wraz z adresami wielkopolskich schronisk. Adoptowanie psa zmieniłoby się w przygodę. Chciałabym zawołać do przechodniów: „Hej, na Księżycu jest pies!”. Myślałam, że dzięki figurkom psów można byłoby choć trochę zobaczyć, jak wyglądałyby nasze miasta ze wszystkimi bezdomnymi psami na ulicach – opowiada Maria Mileńko.

Poznańska artystka celowo zrezygnowała z posługiwania się obrazami smutnych i skrzywdzonych czworonogów za kratkami. Mileńko tłumaczy, że epatowanie drastycznymi zdjęciami, które mają wzbudzać litość, zwykle przynosi odwrotny skutek. Dlatego artystka postawiła na zaciekawienie przypadkowych osób. 

Projekt "Pies na Księżycu" zdobył ocenę celującą. Teraz Marii Mileńko marzy się, by praca została zrealizowana i zaistniała w przestrzeni publicznej. Do tego potrzebny jest jednak sponsor. – Będę namawiała do współpracy firmy outdoorowe, które czasem charytatywnie realizują projekty społeczne – zdradza plany Maria Mileńko.

Jeszcze zanim Mileńko obroniła swoją pracę na uczelni, jej znajomi już zaklepywali sobie psy na podstawie wykonanych przez artystkę szablonów. – Właśnie o taką reakcję mi chodzi. Ktoś po prostu idzie ulicą, zauważa figurkę psa i myśli: „Jaki fajny, chciałbym takiego zabrać do domu”. MU

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *