Pies niszczy ci ogród? Poznaj sposoby, dzięki którym przestanie!


Piękny, wypielęgnowany ogród to marzenie wielu osób... Także tych, które mają psy. Czy to da się połączyć?

Rozkopane grządki, wypalona trawa, wydeptana ścieżka wzdłuż ogrodzenia… Tak często wygląda ogród, w którym mieszka pies. Oczywiście ku rozpaczy opiekunów czworonoga i właścicieli ogrodu – którzy wymarzyli sobie to zupełnie inaczej. Czy jest jakiś sposób na to, by temu zaradzić? Co robić, gdy pies niszczy ogród?

Kopie dziury

Nie wszystkie psy to robią, jednak niektóre wprost ubóstwiają. Prym w kopaniu wiodą szczególnie teriery – i nie ma się czemu dziwić, gdyż zostały stworzone do wyszukiwania w norach drobnej zwierzyny. To ich pierwotne przeznaczenie, czemu dają wyraz. Cóż, właścicielom przeważnie się to nie podoba… Ukochany terierek kopie dół wielkości tunelu pod kanałem La Manche, a jeszcze przed chwilą rosły tu piękne róże. On jednak nie robi tego umyślnie – nie ma świadomości, że kwiaty służą ozdobie. Kieruje nim instynkt i potrzeba kopania.

Co robić? Z psim instynktem trudno walczyć i nie ma potrzeby tego robić. Jeśli jednak nie chcemy, by pies przekopywał nam kwiaty i grządki, musimy dać mu coś w zamian. Co to znaczy? Powinniśmy zaproponować pupilowi miejsce na terenie ogrodu, w którym legalnie może kopać. Nam nie będzie to przeszkadzać, a on będzie zadowolony. Nie musi to być żadna specjalna konstrukcja – wystarczy piaskownica dla dzieci. Może być wypełniona ziemią, a najlepiej piaskiem, szczególnie jeśli nigdzie indziej na terenie ogrodu go nie ma. Będzie to dla czworonoga jasny sygnał, że tu, gdzie piach, tu wolno kopać.

Wydeptuje ścieżkę wzdłuż płotu

Opiekunowie psów często zastanawiają się, dlaczego ich pies całymi dniami biega wzdłuż ogrodzenia jak szalony i szczeka na wszystko, co się rusza. Niszczy przy tym ogród, bowiem wydeptuje trawnik i rabaty przy płocie. Denerwuje też sąsiadów. Przyczyna jest przeważnie jedna – nuda! Co innego miałby robić w doskonale znanym sobie ogrodzie? Można obserwować otoczenie, ruszające się na wietrze liście i przelatujące owady, ale nie cały dzień…

Co robić? Na początek najlepiej byłoby ograniczyć przebywanie psa w ogrodzie bez opiekunów i aktywności. Jeśli nie można wyeliminować takich sytuacji całkowicie, to warto przynajmniej postarać się, by pies nie musiał siedzieć sam na podwórku przez cały dzień. Podstawa to codzienny spacer – przynajmniej jeden dłuższy, trwający około 45 minut. Wyjście na zewnątrz to dla psa możliwość poznania nowych zapachów, innych ludzi i psów, a także niezbędna dawka ruchu. Druga kwestia to zapewnienie pupilowi rozrywek na czas, gdy ma w ogrodzie przebywać sam. W tym celu świetnie sprawdzą się różne gryzaki, a także zabawki wypełnione jedzeniem, których skonsumowanie wymaga czasu i psa relaksuje.

Czym wypełnić zabawkę?

Zabawki typu kong, czyli puste w środku, świetnie zajmują psy. Czworonogi, wylizując zawartość, uspokajają się. Jest to zajęcie zarówno dla psiej głowy, jak i ciała. Opiekunowie często zastanawiają się jednak, co do takiej zabawki włożyć? Czym wysmarować matę do wylizywania, by było to zdrowe, a jednocześnie atrakcyjne dla psa? Świetnie sprawdzi się karma mokra Luger’s danie z wołowiny z sercami z kurczaka. Pokarm ten jest wolny od konserwantów, barwników i substancji zapachowych. Nie ma potrzeby, by je dodawać – psy i tak go uwielbiają, bo zawiera aż 70% mięsa i podrobów.

Niszczy trawę

Wypalone żółte przestrzenie na zielonej trawie – który opiekun psa i ogrodu jednocześnie ich nie zna? Nie wyglądają zbyt atrakcyjnie i świadczą o jednym – tu sikał pies. Prawie każdy pupil niszczy ogród w ten sposób. Gdy trawa została już przyozdobiona żółtym kółkiem, niewiele da się zrobić. Można jednak zapobiegać, by do takich sytuacji nie dochodziło. W jaki sposób?

Co robić? Przede wszystkim trzeba wychodzić z pupilem na spacery. Im więcej spacerów, tym większa szansa, że pies się podczas nich załatwi i po powrocie do ogrodu nie będzie już miał takiej potrzeby. Dobrym pomysłem jest też przygotowanie dla psa toalety – oddzielenie fragmentu działki, wysypanie go np. drobnymi kamyczkami i nauczenie czworonoga, że to jest jego „łazienka” i tylko tutaj należy się załatwiać. Wymagać to jednak będzie cierpliwości i konsekwencji – w okresie nauki pies nie może przebywać na działce sam, a do specjalnego miejsca musi być zaprowadzany na smyczy.


Artykuł sponsorowany

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments