Pies ostrzegł przed pożarem lasu

W gorący poranek kilkuletni owczarek środkowoazjatycki o imieniu Zgryzek wędrował ze swoją właścicielką leśną drogą w podwarszawskiej miejscowości Wawer. Pies jest bardzo karny i nie oddala się bez pozwolenia, dlatego jego panią zdziwiło nietypowe zachowanie zwierzaka.

W pewnym momencie pobiegł w zarośla i zniknął jej z oczu, by pojawić się za chwilę, wyraźnie zachęcając ją, żeby za nim poszła. Podobne zachowanie powtórzyło się kilka razy, przy czym ogromny pies wydawał się coraz bardziej zdenerwowany. Kobieta wreszcie poszła za zwierzakiem i odkryła, że kilkadziesiąt metrów od drogi poszycie lasu tliło się na przestrzeni kilkunastu metrów kwadratowych i tu i ówdzie zaczynały się pojawiać płomienie. Właścicielka Zgryzka zadzwoniła pod alarmowy numer 112, a w centrali skierowano zgłoszenie do straży pożarnej.

Opiekunka Zgryzka umówiła się z ekipą straży pożarnej w łatwo rozpoznawalnym miejscu, a potem wraz z psem doprowadziła ratowników do rozprzestrzeniającego się pożaru. Strażacy dość szybko poradzili sobie z ogniem, na szczęście tym razem nie doszło do poważnych szkód, o co łatwo w tych warunkach pogodowych – poszycie płonie bowiem jak zapałka.

Zastanawiając się nad szczególną reakcją psa na ogień, jego właścicielka przypomniała sobie epizod sprzed wielu miesięcy. Otóż kiedyś podczas kuchennych prac zapaliła się kuchenna rękawica. Zgryzek był wtedy w pomieszczeniu i obserwował pilnie nerwową akcję gaszenia miniaturowego pożaru. Widocznie bardzo dobrze zapamiętał, że dym i płomienie to coś, co martwi jego rodzinę, więc gdy znów natknął się na podobne zjawisko, uznał, że koniecznie musi o tym zawiadomić ludzi. I tak dzięki psiej inteligencji nie doszło do nieszczęścia. PŁ