Po ośmiu szczęśliwych latach zawalił jej się cały świat - Psy.pl - mamy nosa!

Po ośmiu szczęśliwych latach zawalił jej się cały świat

Kimora, suczka rasy shiba, przez osiem lat miała dom i właściciela. Teraz trafiła pod opiekę organizacji prozwierzęcej, której wolontariusze szukają dla niej nowego dobrego opiekuna, takiego, z którym zostanie do końca życia i który jej nie odda z błahego powodu, jak to się jej właśnie przydarzyło.

DC Shiba Inu Rescue to amerykańska organizacja zajmująca się znajdowaniem domów dla porzucanych psów egzotycznej rasy shiba. Wolontariusze fundacji znają wiele dziwnych historii związanych ze swoimi podopiecznymi, ale jedna z nich, sprawa płowej shiby o imieniu Kimora, zrobiła na nich wyjątkowe wrażenie.

Kimora miała dom i opiekuna, który przez osiem lat bardzo ją kochał. Była zadbana, razem wędrowali przez życie i wydawało się, że jej los nigdy się nie zmieni. Ale jej właściciel postanowił się ożenić. Wybranka jego serca miała jednak własne plany na dalsze życie, a w nich nie było miejsca dla psa. Bardzo szybko zażądała, by mąż się go pozbył. Ten odmówił, ale w domu coraz częściej wybuchały kłótnie i awantury z powodu obecności suczki.

Właściciel Kimory próbował znaleźć jakieś rozwiązanie: w dzień trzymał suczkę w sklepie, który prowadził, na noc wędrowała do zaprzyjaźnionej kliniki weterynaryjnej, do klatki… Taka sytuacja męczyła i psa, i człowieka. Jak długo można egzystować w taki sposób? Na dodatek sprawczyni całego nieszczęścia oznajmiła mężowi, że jest w ciąży, a skoro tak, to stanowczo żąda pozbycia się Kimory, bo „przecież dziecko nie będzie się wychowywać w pobliżu psa”.

Wtedy ktoś poradził mężczyźnie, żeby skontaktował się z przedstawicielem Shiba Inu Rescue. I tak suczka trafiła do domu tymczasowego prowadzonego przez jedną z wolontariuszek, gdzie mieszka z kilkoma innymi shibami szukającymi własnej rodziny. Na początku była przerażona, chowała się po kątach. Potem, zachęcana przez czworonożnych współtowarzyszy niedoli, zaczęła wychodzić spod mebli i oglądać otoczenie.

Czy jest zadbana? Tak, na pewno. Dostaje dobre jedzenie, chodzi na spacery ze swoją tymczasową psio-ludzką rodziną, ma opiekę weterynarza. Ale nie rozumie, co się zdarzyło w jej życiu: dlaczego gdzieś zniknął jej pan, którego tak kochała? Często wychodzi do ogródka i zagląda przez furtkę z nadzieją, że ten jeden, jedyny człowiek nadejdzie i ją stąd zabierze. Shiba to pies, który zdaje się stale uśmiechać. Czasami jednak ten wyraz pyska skrywa ukryty dramat. PŁ


 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *