Porwany szczeniak nareszcie w domu - Psy.pl - mamy nosa!

Porwany szczeniak nareszcie w domu

Mrożącą krew w żyłach przygodę przeżyła w ubiegłą niedzielę mieszkanka Poznania. W wyniku napadu straciła szczeniaka! Jednak czujność i szybki refleks internautów pomogły jej odzyskać pieska.

W zeszłym tygodniu poznanianka  właścicielka uroczego czteromiesięcznego bulteriera miniaturowego o imieniu Rico  wyszła wieczorem na spacer ze swoim podopiecznym. Jak zwykle prowadziła go na smyczy. W pewnej chwili podszedł do niej młody mężczyzna. Zaczął zachwycać się zwierzakiem, mówiąc, że sam ma amstafa. Nagle wyrwał jej pieska i zaczął uciekać. Kobieta usiłowała go gonić, jednak szybko zniknął jej z oczu. Zaszokowana właścicielka wzywała pomocy, jednak jak na złość wokół nie było ludzi, prawdopodobnie z powodu późnej pory. Natychmiast zgłosiła sprawę na policji. Stworzyła ogłoszenia o zaginięciu bulinka, informację o zuchwałej kradzieży podał też lokalny portal internetowy. I właśnie dzięki temu ogłoszeniu Rico się znalazł!

Czujna internautka przeczytawszy o całej historii przypomniała sobie, ze identycznego psa widziała w dzielnicy Rataje. Skontaktowała się z rodziną Rico, oferując pomoc w poszukiwaniach. Niesłychanie pomocni okazali się także pracownicy pobliskiej stacji benzynowej, udostępniając nagrania z monitoringu – na jednym z nich widać było dość wyraźnie mężczyznę trzymającego Rico na rękach. Dzięki pomocy tych życzliwych osób udało się zlokalizować osoby przetrzymujące pieska. Podczas konfrontacji tłumaczyły się, że bulterierka kupiły pod supermarketem Tesco. Zaoferował go im młody mężczyzna za cenę 300 zł.

Teraz Rico jest już bezpieczny, we własnym domu. Czuje się dobrze, dokazuje i nie odniósł żadnych obrażeń. Jego pani też dochodzi do siebie. Choć przeżyła szok, pocieszające jest dla niej, że tylu ludzi dobrej woli pomagało jej odzyskać pupila.

Pozostaje zadać pytanie, co myśleli sobie ludzie, kupując szczeniaka pod supermarketem od zupełnie nieznanej, przygodnej osoby. Czy nie mieli choć cienia podejrzeń, że pies może być kradziony? Sprawa jest o tyle bulwersująca, że po opisaniu tej historii na lokalnym portalu zaczęli zgłaszać się właściciele innych psów z Poznania, opisując spotkanie z podobnym młodym człowiekiem, który w dziwny, nachalny sposób interesował się ich pupilami podczas spaceru, usiłując ich zatrzymać i wciągnąć w rozmowę, natarczywie zbliżając się do psa. Policja prowadzi śledztwo, poszukując złodzieja. PŁ

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *