Pozostawiła psa w szopie na pięć dni - Psy.pl - mamy nosa!

Pozostawiła psa w szopie na pięć dni

W Kartuzach, powiatowym miasteczku na Kaszubach, pies w typie labradora został zamknięty w szopie i przywiązany na półtorametrowej smyczy. Jego właścicielka wyjechała na święta. Pies spał we własnych odchodach, na szczęście dokarmiali go sąsiedzi.

Na podwórku wielorodzinnej kamienicy przy ulicy Majakowskiego w Kartuzach znajduje się szopa, w której opiekunka często zamykała swojego psa na cały dzień, kiedy szła do pracy. Tym razem jednak wyjechała aż na pięć dni. Od piątku do środy ani ona, ani nikt z jej rodziny nie zainteresował się losem zwierzaka. Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt jej czyn nosi znamiona znęcania się nad zwierzętami. Pies był uwiązany ma półtorametrowej smyczy przez ponad 120 godzin (w ustawie zapisano, że powinna ona mieć co najmniej trzy metry i że pies powinien być z niej spuszczany co 12 godzin), po dwóch dniach nie miał już jedzenia ani picia.

Zaniepokojeni skomleniem labradora sąsiedzi odszukali go, a potem zadbali, by miał jedzenie i wodę. W świąteczną sobotę wezwali policję, ale funkcjonariusze nie mogli zabrać psa, ponieważ według przepisów byłoby to odebranie prywatnego mienia. Absurdalność tej sytuacji polega bowiem na tym, że pies nie został porzucony, tylko pozostawiono go na własnym terenie. Policjanci zwrócili się do przedstawicieli fundacji Animals, która ma uprawnienia do odbioru zwierzaków w przypadku znęcania się nad nimi, ale i oni odmówili interwencji, powołując się na przepisy.  

Według Jarosławy Krefty, oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach, sytuacja psa cały czas była monitorowana i nie stwierdzono zagrożenia dla jego życia. – Trwa dochodzenie z wykorzystaniem dokumentacji fotograficznej i zeznań świadków – mówi sierżant Krefta – i na pewno sprawczyni pozostawienia psa w niedopuszczalnych warunkach zostanie ukarana.

Oby tak się stało, bo nieodpowiedzialność właścicielki labradora jest bulwersująca. Nie wiadomo, jak pies przeżyłby te pięć dni uwiązany na krótkiej smyczy, gdyby nie to, że zaopiekowali się nim sąsiedzi. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *