Pożyczony zwycięzca



Starlight Say Something, bo takie imię nosi, przyjechał do Łodzi z okolic Warszawy w towarzystwie wystawiającej go Bożeny Borkowskiej-Grochali, która wkrótce zostanie jego współwłaścicielką. Co ciekawe został wypożyczony na dwa lata z… tajlandzkiej hodowli Starlight, a jego hodowcą i właścicielem jest Suradej Ekviriyakit. Jeszcze przez półtora roku będzie wystawiany w egzotycznej dla niego Europie. A karierę w niej zaczął od zwycięstwa na Europejskiej Klubowej Wystawie Szpiców w Celje w Słowenii pół roku temu (pokonał 70 przedstawiciele rasy). – To wesoły zwierzak, który lubi szaleć z innymi pomeranianami z mojej hodowli, a także ściągać kapcie z nóg domowników. Nie gardzi też podróżą samolotem – zwłaszcza że jako niewielki zwierzak zawsze towarzyszy mi w kabinie – mówi Bożena Borkowska-Grochala. JZ, MC
fot. Jarosław Ziąbka