Praca za aport

 Służby informacyjne Izby Celnej w Białymstoku skrupulatnie liczą wyniki rekordzisty w wykrywaniu tytoniowego przemytu. Łącznie pies wywąchał już 20 mln sztuk papierosów o łącznej wartości ok. 8 mln zł! Jego ulubiona nagroda za świetną pracę? Aportowanie.

Lucky pracuje przede wszystkim w Budzisku. Potrafi odnaleźć ukryte papierosy zarówno w specjalnych skrytkach w przekrojach pojazdów, w kołach, jak i w ładunkach. Opiekun zna go na tyle, że nie zawsze pies musi dawać znaki drapaniem czy szczekaniem, by miał podejrzenia, że coś jest nie tak. – Kiedyś podczas rewizji samochodu dostawczego przewożącego w skrzynkach kiełbasę, Lucky zaczął drapać smakowicie wyglądającą wędlinę – wspomina Jarek (przewodnik psa). Wyglądało na to, że pies poczuł smakowity zapach. W ładunku kiełbasy było jednak kilkadziesiąt kartonów papierosów.

Rodzice psa także pracowali. Jego mama Wena przez dziesięć lat walczyła z przemytem narkotyków na wschodniej granicy, a ojciec Portos, pies z krakowskiej Izby Celnej, był mistrzem Europy w posłuszeństwie wśród psów celników. Lucky jak to labrador, jest bardzo towarzyski i uwielbia zabawy z dziećmi oraz innymi psami. Oczywiście kocha też wodę, bo szczęśliwy labek to mokry labek. 

Podlascy celnicy mają w swoich szeregach osiem psów do wykrywania przemytu papierosów i narkotyków. Wyjątkiem wśród labradorów jest jeden owczarek belgijski Andi – pieszczotliwie zwany Maliniakiem (od nazwy rasy malinois). Są też trzy szczeniaki trzech ras (owczarek belgijski, niemiecki i labrador) – jeszcze przed szkoleniem. Psy pracują na przejściach granicznych i drogach do nich, biorą udział w patrolach na targowiskach i akcjach na prywatnych posesjach. Świetnie promują też pracę celników: uwielbiane przez dzieci potrafią nie tylko bawić się, ale np. wykryć narkotyki w szatni w szkole, w czasie pogadanki na temat używania narkotyków.  (pap, tj)