Prawnik radzi - Psy.pl - mamy nosa!

Prawnik radzi

Czasami planujemy wspólne życie i razem kupujemy zwierzę, a potem postanawiamy się rozstać. Czy jest prawna możliwość uzyskania opieki nad zwierzęciem po rozstaniu? Taksówkarz potrącił psa i nie udzielił mu pomocy. Policjant powiedział mi, że kierowcy nie można pociągnąć do odpowiedzialności. Czy miał rację?

Wspólny pies

Czasami planujemy wspólne życie i razem kupujemy zwierzę, a potem postanawiamy się rozstać. Czy jest prawna możliwość uzyskania opieki nad zwierzęciem po rozstaniu?
Zwierzęta domowe uważamy zwykle za członków rodziny, jednak z prawnego punktu widzenia stanowią one naszą własność. Jeśli zwierzę ma więcej niż jednego właściciela, mówimy o współwłasności. Jak do niej dochodzi?

Czworonóg może zostać kupiony po rodzinnej naradzie, podarowany, a nawet otrzymany w spadku. Sytuacja komplikuje się, gdy życiowe drogi wspólników się rozchodzą. Zwierzak jest wspólny, dbali o niego razem, wspólnie ponosili koszty wyżywienia, leczenia, tak samo kochali… Oczywiście można spróbować się porozumieć. Wyznaczyć dyżury, odwiedziny, wzorując się na prawie dotyczącym opieki rozwiedzionych rodziców nad dziećmi – jednak zwierzę nie będzie się w takiej sytuacji czuło komfortowo.

Cóż więc począć, jeśli żadna ze stron nie chce zrezygnować z czworonoga i nie ma szans na porozumienie?
Z pomocą przychodzi prawo, które traktuje współwłasność jako stan tymczasowy. Zgodnie z art. 210 kodeksu cywilnego każdy ze współwłaścicieli może żądać zniesienia współwłasności. W tym wypadku będzie to polegać na przyznaniu zwierzęcia jednemu ze współwłaścicieli i zobowiązaniu go do spłaty na rzecz drugiego.
Teoretycznie możliwe jest również zarządzenie przez sąd sprzedaży obiektu sporu i podział uzyskanej kwoty między współwłaścicieli. Jest to jednak mało prawdopodobne, ponieważ sąd musi brać pod uwagę dobro zwierzęcia.

Prawo nakazuje pomóc

Taksówkarz potrącił psa i nie udzielił mu pomocy. Policjant powiedział mi, że kierowcy nie można pociągnąć do odpowiedzialności. Czy miał rację?
Policjant zachował się nieprawidłowo! Zgodnie z art. 25 Ustawy o ochronie zwierząt prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb, o których mowa w art. 33 ust. 3 (np. policji, straży miejskiej, służby leśnej, straży granicznej). Przepis ten w jasny sposób określa, jak powinien się zachować kierowca. Co więcej, ustawa daje możliwość wyboru: można zapewnić „stosowną pomoc” poszkodowanej istocie albo zawiadomić jedną ze służb. Jeśli udzielenie pomocy może być trudne lub dla niektórych kłopotliwe, to zawiadomienie policji czy straży miejskiej – w czasach telefonów komórkowych – nie stanowi żadnego problemu. Tym bardziej surowo należy oceniać zachowanie opisanego taksówkarza.

Jednak nie chodzi tu jedynie o odpowiedzialność moralną. Brak reakcji kierowcy stanowi wykroczenie zagrożone zgodnie z art. 37 Ustawy o ochronie zwierząt karą grzywny lub nawet aresztu. Dodatkowo w stosunku do sprawcy może zostać orzeczona nawiązka w wysokości do 1 tys. zł na cel związany z ochroną zwierząt.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *