Przejrzeć lawinę - Psy.pl

Przejrzeć lawinę

Gdy zostaniesz przysypany lawiną, najbardziej liczy się czas – dotarcia ekipy ratunkowej na miejsce i przeszukania lawiniska. Żaden człowiek nie dorówna w tym psu – w pół godziny przeszuka on obszar, który 20 ratownikom z sondami zająłby cztery godziny!

Wyobraź sobie, że wybrałeś się na narty z przyjaciółmi. Pogoda jest piękna, a wy szusujecie po białym puchu. Nagle słyszysz odległy, lecz narastający huk. Odwracasz się w kierunku szczytu, dostrzegasz jakiś ruch na stoku – to lawina! Myślisz, że zdążysz uciec? Nie masz szans, bo może ona schodzić nawet z prędkością 200 km na godzinę! Nim ogarnie cię biała masa, pamiętasz, by odpiąć narty i rozłożyć ręce, potem jest tylko huk – i tracisz przytomność.

Jesteś już bezpieczny
Mija jakiś czas. Otwierasz oczy, ale nic nie widzisz. Chwila oszołomienia, a potem panika – co się stało? Bolą cię wszystkie kości, lecz możesz oddychać. Miałeś szczęście, bo niewiele ofiar lawin uchodzi z życiem. Tobie się udało, ponieważ dzięki odpięciu nart i rozłożeniu rąk utrzymałeś się przy powierzchni, a w dodatku jakimś cudem śnieg popchnął cię pod nawis skalny, pod którym utworzył się powietrzny bąbel. Przerażenie, szok i niska temperatura sprawiają, że zaczynasz drżeć z zimna. Przez chwilę jeszcze adrenalina powoduje, że nie tracisz przytomności, ale potem czujesz, że zaczynasz odpływać… Nie wiesz, ile minęło czasu, zanim zaczęły docierać do ciebie jakieś głosy. Uchylasz powieki i widzisz światło, a w nim pochylające się nad tobą dwie sylwetki – ludzką i psią.

6 metrów pod śniegiem
Pies potrafi odnaleźć człowieka nawet pod sześciometrową warstwą śniegu. Oczywiście wyszkolenie czworonożnego ratownika wymaga systematycznej pracy, które rozpoczyna się, gdy pies ma około trzech miesięcy. Prowadzone jest za pomocą metod pozytywnych. Psiaczek uczy się, że szukanie człowieka pod śniegiem to wspaniała zabawa, za którą w dodatku zawsze dostaje się nagrody. Na początku przewodnik ukrywa się w pobliżu, tak by maluch go widział – w płytkiej jamie. Robią to też inne osoby, dzięki czemu szczeniak od początku dowiaduje się, że można się bawić w ten sposób także z innymi ludźmi. Stopniowo pozoranci ukrywają się coraz głębiej i coraz dalej, poza zasięgiem wzroku psa – teraz musi on już użyć węchu.
Równolegle psiak trenuje posłuszeństwo, a kiedy jest trochę starszy, rozpoczyna ćwiczenia sprawnościowe (pokonywanie przeszkód) – na te ostatnie największy nacisk kładzie się w wypadku psów gruzowych, ale musi je zaliczyć każdy psi ratownik. Pierwszy, wstępny egzamin może zdać najwcześniej, gdy skończy pół roku, kolejne – w wieku kilkunastu miesięcy. Każdy pies ratowniczy musi zaliczyć egzamin co roku – na tym samym poziomie co poprzednio albo na wyższym.

Nie tylko zimą
Kiedyś psy lawinowe były szkolone tylko w tej jednej dziedzinie, jednak obecnie, aby nie marnować ich cennych umiejętności, przygotowuje się je także do pracy w warunkach bezśnieżnych – do poszukiwania osób zaginionych w terenie. W związku z tym każdy z nich musi zdawać dwa egzaminy certyfikacyjne w roku. Większość szkolona jest do poszukiwania żywych osób, tylko nieliczne do wywąchiwania zwłok. Rzadko zdarzają się zwierzaki tak wszechstronne, że pracują w kilku specjalnościach – jako psy gruzowe, terenowe, lawinowe i wykrywające zwłoki. Wiąże się to z dodatkową komplikacją, ponieważ psy terenowe i lawinowe mają sygnalizować znalezienie przedmiotów o zapachu człowieka, a gruzowe – nie (bo na gruzach jest  zwykle dużo przypadkowych rzeczy). Można psa nauczyć, że w służbowym kubraku ma szukać przedmiotów i osób, a kiedy go nie ma na sobie – tylko ludzi. Przejście od szkolenia lawinowego do gruzowego jest proste, bo
w obu wypadkach pies szuka osób ukrytych pod powierzchnią.

10 lat pracy
Pies lawinowy znajdujący się w dobrej kondycji może pracować jeszcze nawet jako dziesięciolatek. Po przejściu na emeryturę zazwyczaj mieszka nadal ze swoim przewodnikiem. Psy ratownicze należą do Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego albo samego przewodnika. Często doświadczony przewodnik wyszukuje i dobiera sobie następnego partnera; a bywa, że sam go wyhoduje. Najlepsze efekty współpracy osiąga się kiedy pies jest traktowany przez opiekuna jak członek rodziny. Wtedy wkłada w pracę całe swoje psie serce.

Za pomoc dziękujemy ratownikom Karkonoskiej Grupy GOPR oraz programowi „Pomóżmy razem”.

 

JAK ZOSTAĆ PRZEWODNIKIEM PSA LAWINOWEGO?
Nawet jeśli wydaje się nam, że nasz pies ma predyspozycje do ratownictwa, nie możemy po prostu zgłosić się z nim do Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i poddać go egzaminowi. Najpierw samemu trzeba zostać ratownikiem górskim – przejść wszechstronne szkolenie
i zdać różne egzaminy, m.in. z pierwszej pomocy, przepisów, nawigacji. Służbę ratowniczą w GOPR-ze pełnią głównie osoby pracujące zawodowo w innych dziedzinach. Od czasu do czasu każdy ochotnik ma dyżur w stacji pogotowia w górach, tak aby być w pobliżu, gdy ogłoszona zostanie akcja ratownicza. Dlatego dobrze, jeżeli ratownik ma nienormowany czas pracy. Każda chętna, zdrowa osoba może się natomiast zgłosić do pomocy w szkoleniu psów jako pozorant udający ofiarę.

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *