Przyjaciel łatwy do ułożenia - Psy.pl

Przyjaciel łatwy do ułożenia

Iza Majda mieszka z rodzicami i dorosłym bratem w domu bez ogrodu, ale dysponują działką. Pod ich nieobecność - 8 godzin dziennie - psu towarzyszyłaby babcia, która jednak nie mogłaby się nim zajmować. Czas wolny spędzają w domu, w którym nie ma innych zwierząt (wcześniej mieli kundelka). Na utrzymanie nowego domownika, mogą przeznaczyć 200 zł miesięcznie. Najbardziej podobają im się pieski małe i długowłose - oczekują po prostu ich towarzystwa.

Przyszli właściciele wiedzą, czego chcą, realnie oceniają swoje – i mieszkającej z nimi babci – możliwości w zakresie opieki nad zwierzakiem i jasno przedstawiają sytuację. Znalezienie im odpowiedniego psiaka nie będzie zatem trudne.

Psów spełniających podane kryteria jest sporo. Rasa, która od razu przyszła mi do głowy, to papillon (spaniel kontynentalny miniaturowy), bardzo mało u nas popularny – zastanawiam się, dlaczego?

Pracowity spanielek
Kiedy raz się zobaczy tego małego spanielka, nie sposób go później nie rozpoznać. Jego cechą charakterystyczną są duże, rozłożyste, stojące uszy pokryte gęstą, długą sierścią. Od nich właśnie te pieski wzięły swoją nazwę, bo papillon po francusku znaczy motyl. Istnieje też odmiana zwisłoucha, zwana phalene. Hodowcy pieszczotliwie mówią o obu „motylki” lub „ciemki”.

Papillon jest małym (ok. 28-cm w kłębie), zgrabnym psem obdarzonym dużą inteligencją. Znany badacz Stanley Coren umieścił go na ósmym miejscu w rankingu psów pod względem inteligencji użytkowej – tuż za takimi tuzami, jak border collie, owczarek niemiecki czy pudel. Na Zachodzie często widuje się te psiaki na ringu posłuszeństwa i w zawodach agility – startują w nich także w Polsce. W Warszawie mieszka młody papillonek, który z powodzeniem uprawia tropienie użytkowe. Słowem – pies do tańca i do różańca. Warto się tylko zastanowić, czy właśnie ta inteligencja i chęć do pracy nie będzie dla Izy i jej rodziny zbyt męcząca.

Wiecznie uśmiechnięty szpicek
Kontrkandydatem papillona jest wiecznie uśmiechnięty pomponik z dziarsko zarzuconym na grzbiet ogonem – pomeranian, czyli miniaturowy szpic. Wesoły, żywiołowy, efektowny piesek, tak mały, że nawet babcia nie będzie miała kłopotu z ewentualnym wzięciem go na ręce – wzorzec rasy określa jego wzrost na mniej więcej 20-cm. Jeśli rodzina Izy ma jakieś preferencje co do wyglądu – na przykład maści pieska – warto wiedzieć, że papillony są biało-czarne, biało-rude lub trójkolorowe (obok czerni pojawia się soczyste podpalanie). Pomeraniany występują natomiast w wielu barwnych odmianach – hodowcy prześcigają się w próbach wyhodowania coraz to nowych. W praktyce najczęściej jednak spotyka się pieski w różnych odcieniach rudości – od głębokiej po delikatny kolor kremowy.
Obie rasy można pielęgnować samodzielnie, przy czym jedwabiste, proste włosy papillona będzie jednak łatwiej utrzymać w porządku niż gęste, mające obfity podszerstek i tendencje do spilśniania się futerko miniaturowego szpica.

Pomeranian bardziej niezależny
Jeśli chodzi o charakter i temperament, to papillony uczą się bardzo chętnie i szybko. Są aktywne, większość bardzo lubi aportowanie, co jest nie tylko dobrym sposobem na zabawę, ale może być też formą nagradzania. Wiele jest wśród nich psów delikatnych i wrażliwych. Niestety niekiedy zdarzają się też nadmiernie lękliwe. Możemy się tego ustrzec, wyszukując dobrą hodowlę, której właściciel dba o rozwój już bardzo młodziutkich szczeniąt.

Pomeraniany są ruchliwe, odważne i bardziej niezależne od papillonów. Wzorzec wspomina wręcz o nieufności wobec obcych, co może być różnie interpretowane. Dobrze, jeśli nie jest to po prostu obawa przed nieznajomymi… Część psów tej rasy zachowała silną pasję aportowania, choć długie lata hodowania ich pod kątem wyglądu, a nie charakteru, przynoszą szkody. Być może nie są to pieski świetnie znoszące obciążenia i stres związany z przygotowaniem ich do zawodów, na przykład posłuszeństwa – ale na pewno młody szpicek przy swojej inteligencji i ruchliwości nauczy się rozmaitych sztuczek. Pomeraniany są wrażliwymi psami, jednak rozpieszczone czy pozbawione bodźców stają się dość trudne w pożyciu.

Papillon mniej szczekliwy
Kwestia szczekliwości obu ras jest dyskusyjna. W rzeczywistości to, czy nasz pies będzie dużo szczekał – i kiedy – zależy nie tylko od genów, ale też od jego wychowania. Niemniej zapewne to pomeranian będzie gadatliwszy, przy odrobinę niższym progu pobudzenia w porównaniu z papillonem. Ostatecznie oprócz jego pierwotnego powołania – psa do towarzystwa – wymieniane jest jeszcze jedno: stróżowanie…

Przedstawiciele obu ras bardzo lubią przebywać w pobliżu człowieka. Kilku hodowców miniaturowych szpiców wspomina o wręcz obsesyjnym dreptaniu krok w krok za właścicielem oraz o wybieraniu jednej ukochanej osoby w rodzinie – sądzę jednak, że to raczej kwestia właściwego całemu gatunkowi przywiązania, jakim psy darzą tego, kto poświęca im najwięcej czasu.  Rodzina szukająca pieska spędza co prawda sporo godzin poza domem, ale dużym plusem jest obecność babci. Nawet nieabsorbująca i będąca trochę obok osoba łagodzi psi stres związany z pozostawaniem samemu.

Zarówno papillon, jak i pomeranian jako małe psy mocno odczuwają skutki złej pogody, choć gęste futerko tego drugiego nasiąka wodą szybciej i schnie dłużej niż gładki włos papillona. Odpowiednio zahartowany piesek nie powinien jednak zbytnio ucierpieć nawet podczas kapryśnej aury.

U obu ras zdarzają się genetyczne przypadłości. U papillonów są to choroby oczu (PRA – postępujący zanik siatkówki, nieodwracalnie oślepiający wskutek zmian neurologicznych) oraz wady serca, ujawniające się u kilkuletnich psów. Z kolei pomeranian cierpi z powodu miniaturyzacji – jego problemem jest wypadająca czasem rzepka kolanowa – przykra przypadłość, typowa dla małych ras.

Nie znaczy to oczywiście, że wszystkie pieski są dotknięte tymi chorobami. Warto jednak wiedzieć, co może się przydarzyć. Rasy te nie są wprawdzie objęte obowiązkowymi badaniami, ale coraz więcej hodowców je wykonuje i udziela informacji o uzyskanych wynikach.

Gorzką pigułką może być kwestia finansowa – zarówno papillon, jak i pomeranian mieszczą się raczej w górnej strefie cen. Miniaturowe psy są jednak w ogóle dość drogie. Można spróbować poszukać tańszego pieska niewystawowego. Niezależnie od rasy będzie on zapewne przyjacielem na długie lata.
 

Słynne papillony i pomeraniany
Małe szpice pojawiły się w Anglii z księżniczką meklemburską Charlottą, która poślubiła Jerzego III, wkrótce koronowanego na króla Anglii. Od miejsca pochodzenia – Pomeranii – nazwano je pomeranianami. Były większe od obecnych i różnie umaszczone, ale nie występowała jeszcze typowa dziś pomarańczowa maść. Ogromną popularność zyskały, gdy zaczęła je hodować królowa Wiktoria (patrz s. 54). Były też własnością wielu wybitnych osobistości. Piesek Michała Anioła leżał na poduszce, gdy artysta malował freski w Kaplicy Sykstyńskiej, a Diamond Isaaca Newtona pogryzł notatki sławnego fizyka.
Spaniele miniaturowe były natomiast popularne na dworze francuskim. Sprowadziła je w XVI w. Katarzyna Medycejska. Ich miłośnikiem był jej syn, król Henryk III, który praktycznie nie rozstawał się ze swoimi podopiecznymi, a także Henryk IV, Ludwik XIII i Ludwik XIV oraz królowa Maria Antonina. MP, JT

 

MÓJ PIES RADZI: Papillon czy pomeranian?
Doradzamy raczej papillona – ze względu na nieco mniejszy temperament i łatwiejszą pielęgnację.

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *