Psie manewry na Odrze we Wrocławiu - Psy.pl

Psie manewry na Odrze we Wrocławiu

Od ratowników WOPR i wielkich, czarnych psów w pomarańczowych kamizelkach zaroiło się 28 i 29 września w okolicach Ostrowa Tumskiego we Wrocławiu.

Tłum żywo komentował manewry ratowników wodnych z psami zorganizowane przez dolnośląski oddział Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i zrzeszające hodowców nowofundlandów Stowarzyszenie Terranova, którego głównym celem jest profilaktyka i szkolenie w zakresie ratownictwa wodnego i poszukiwawczego.

– W maju po raz pierwszy nasze psy przyłączyły się do manewrów z ratownikami WOPR – mówi Magdalena Szewczyk-Dzido, jedna z organizatorek. – Wtedy zamarzyły nam się takie same ćwiczenia tylko dla ratowników z psami. Zorganizowaliśmy je na wezbranej Odrze po to, by nasze zespoły mogły spróbować swoich sił w warunkach zbliżonych do tego, co się dzieje w czasie powodzi – tłumaczy.

W podzielonych na kilka etapów manewrach uczestniczyło 13 nowofundlandów i jeden labrador. Najpierw odbyły się nocne poszukiwania pięciu osób, które miały zaginąć na Wyspie Opatowickiej na obrzeżach Wrocławia. Odnalezionych trzeba było opatrzyć i przekazać pogotowiu ratunkowemu.

Ale całą gamę swoich umiejętności psy i ich opiekunowie mogli zaprezentować szerszej publiczności dopiero w piątek po południu na Odrze, niedaleko katedry.

Najpierw ratownik i jego pies musieli pokonać silny prąd rzeki w wąskim tunelu. Imitowało to akcję ratunkową na zalanych ulicach miasta.
Potem na wyspie po drugiej stronie rzeki stał człowiek odcięty od świata. Pies ratownika miał dostarczyć mu linę, dzięki której można by go ściągnąć na bezpieczny ląd. Kolejny etap to udzielanie pomocy tonącemu człowiekowi – pies i ratownik musieli do niego dopłynąć, a potem przyholować do brzegu.
Następny etap to element, z którym zespoły ratownicze patrolujące Odrę w okolicach Wrocławia mają do czynienia na co dzień. Człowiek wypada z pontonu, a psi zastęp ratowniczy musi bezpiecznie dostarczyć na brzeg i nieszczęsnego pływaka i jego łódź.

Aplauz publiczności zgromadzonej nad Odrą wzbudził też wodołaz, który holował do brzegu łódź i znajdującego się na niej człowieka. Innym zadaniem dla psa było dostarczenie koła ratunkowego człowiekowi znajdującemu się na środku rzeki. A zdecydowanie najbardziej dynamiczną częścią pokazu były skoki desantowe – pies i towarzyszący mu ratownik wyskakują z łodzi w pełnym ślizgu.
Wszystko to przyda się zespołom w ich codziennej pracy. Od stycznia tego roku ratownicy z psami regularnie uczestniczą bowiem w patrolach dolnośląskiego WOPR-u.

Maciej Sas, fot. Bartosz Sadowski

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *