Psie natręctwa - wiemy skąd sie biorą - Psy.pl - mamy nosa!

Psie natręctwa – wiemy skąd sie biorą

Oglądałeś „Dzień świra”? Pamiętasz Marka Kondrata jako Adasia Miauczyńskiego obsesyjnie poprawiającego spodnie, nim zasiądzie do lektury, albo pociągającego zawsze siedem łyków wody mineralnej i wsypującego do miseczki siedem garstek płatków? Nie tylko ludzie cierpią na zachowania obsesyjno-kompulsywne zwane kiedyś nerwicą natręctw – zdarzają się one również psom i to wcale nie tak rzadko.

Ocenia się, że w Stanach Zjednoczonych może to dotyczyć ok. 8 proc. psów (5-6 mln). Różnica polega tylko na rodzaju czynności. Ludzie odczuwają przykry przymus analizowania określonych myśli zwany obsesjami, którym często towarzyszą kompulsje, czyli powtarzanie pewnych czynności. Ponieważ psy nie opowiedzą nam, o czym myślą, w ich wypadku możemy obserwować jedynie powtarzające się czynności takie jak: uporczywe lizanie boku czy łap,  ssanie koca, gonienie za własnym ogonem, łapanie wyimaginowanych much, kręcenie się w kółko. Dlatego naukowcy w odniesieniu do nich mówią o zaburzeniach kompulsywnych. Często takie zachowania powodują, że ludzie poddają swoich podopiecznych eutanazji. Dotąd kładziono głównie nacisk na wynikające głównie ze stresu i lęku przyczyny tych zachowań.

Zespół amerykańskich naukowców pod kierunkiem dr. Nicolasa Dodmana, szefa kliniki zachowań zwierząt w Instytucie Weterynarii na Tufts University, stwierdził jednak, że istnieje związek między takimi zaburzeniami a genem CDH2 (kadhedryna 2). Do takich wniosków doprowadziły badania genomów 94 dobermanów cierpiących na zaburzenia kompulsywne i porównanie ich z wynikami badania genomów 73 psów tej rasy nie wykazujących zaburzeń. Naukowcy są przekonani, że ponieważ geny psa i człowieka są podobne, ten pierwszy stanowi doskonały model do badania nieprawidłowości w naszych organizmach, a w związku z tym w przyszłości do ich leczenia. MC

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *