Psy wojny - Psy.pl - mamy nosa!

Psy wojny

W telewizyjnych relacjach z Iraku u boku onierzy często widzimy psy. Świetnie wyszkolone czworonogi można dziś znaleźć w każdej armii, najwięcej w siłach zbrojnych Izraela

Najstarsze świadectwo o psach wojny pochodzi z Egiptu. Na ściennych malowidłach, powstałych ponad 4 tys. lat temu można zobaczyć egipskiego wojownika trzymającego na smyczy psa, który atakuje nieprzyjaciela. Podobne sceny pojawiają się w sztuce greckiej i asyryjskiej – potężne psy, wyposażone w najeżone kolcami obroże atakują piechotę wroga. W armii rzymskiej z przodków dzisiejszych molosów i mastifów tworzono całe oddziały, wykorzystywane podczas natarcia, jak i obrony. Psy te pilnowały również obozów. Od Rzymian techniki wojennej z udziałem psów nauczyli się ich wrogowie – Galowie, Germanie, a szczególnie Hunowie Attylli.

Uratowany sztandar pułku
Oddziały psów bojowych walczyły w średniowiecznej Europie, np. w wojnie Szwajcarii z Burgundią w 1476 r. W 1518 r. król Anglii Henryk VIII podarował cesarzowi Karolowi V 400 mastifów bojowych, które wzięły udział w wojnie tego ostatniego z Francją, wyróżniając się szczególnie podczas oblężenia Walencji. Gdy w 1599 r. armia lorda Essexa, na polecenie królowej Elżbiety I, podbijała Irlandię, towarzyszyło jej ponad 800 bloodhoundów. Kiedy w XVI wieku upowszechniła się broń palna, psy praktycznie przestały być wykorzystywane w bezpośredniej walce. Ich zadaniem było głównie pilnowanie obozowisk. Były również maskotkami żołnierzy, choć nie tylko. Francuski pudel „Moustache” w bitwie pod Austerlitz uratował jeden z pułkowych sztandarów. Po śmierci pochowano go z pełnymi honorami. Na szerszą skalę psy były wykorzystywane przez armię francuską w Ameryce Północnej podczas walk z Indianami i Brytyjczykami; miały tropić wojska nieprzyjaciela.

Pierwsza szkoła
Psy służyły również w armii Stanów Zjednoczonych. W 1838 r., w trakcie ciężkiej wojny z zamieszkującym bagna Florydy indiańskim plemieniem Seminoli, US Army po raz pierwszy kupiła 33 kubańskie bloodhoundy. Tropiły one Indian, a po wojnie poszukiwały zbiegłych niewolników. Podobną rolę psy odgrywały w armii brytyjskiej, toczącej liczne wojny kolonialne. Wiele z nich odznaczono za zasługi medalami, jak np. owczarka collie „Modera”, czy bulteriera „Billy ego”. Pod koniec XIX wieku, razem z powstawaniem nowoczesnych armii, wojskowi ponownie zwrócili uwagę na psy. Pierwsi zrobili to Niemcy. W 1884 r. w Lechernich pod Berlinem utworzono pierwszą szkołę psów wojskowych, w której szkolono psy do zadań wartowniczych, łącznikowych (przenoszenie meldunków), a później także i sanitarnych (tzw. Sanitathunde). W 1885 r. w szkole opracowano pierwszy podręcznik szkolenia psów wojskowych, a rok później pierwszy regulamin ich użycia na polu walki. Do szkolenia wykorzystywano tylko czyste rasowo psy, których doborem zajmowała się specjalna komisja. Przeważały owczarki niemieckie, dobermany, ale także pudle, collie i airedale teriery. Pierwsze 60. takich psów wzięło udział w wojnie „Herrero” w Niemieckiej Afryce Zachodniej w latach 1904-1907.

Samobójcy i zwiadowcy
Śladem Niemiec podążyły inne europejskie kraje i w momencie wybuchu I wojny światowej w 1914 r. każda armia dysponowała dużą ilością wyszkolonych psów, np. Francja miała ich 20 tys., Niemcy 30 tys., Włochy 3,5 tys. Armia belgijska wystawiła 12 kompanii karabinów maszynowych ciągniętych przez psy. W warunkach wojny pozycyjnej psy były szczególnie przydatne do przenoszenia meldunków, transportu zaopatrzenia (owczarki mogły uciągnąć na prostej drodze ładunek o ciężarze ponad 250 kg.) i poszukiwania rannych i zaginionych na polu walki. Do takich celów używała je szczególnie armia rosyjska i włoska (ta ostatnia upodobała sobie głównie bernardyny). W 1916 r. po raz pierwszy wykorzystano psy do pilnowania obozów jenieckich. Psy były wykorzystywane także w czasie II wojny światowej. Najwięcej, ponad 50 tys., służyło w Armii Radzieckiej, wchodząc w skład 168 jednostek. Teriery rosyjskie i samojedy wykorzystywano głównie do poszukiwania i ewakuacji rannych. Rosjanie jako pierwsi użyli psów do wyszukiwania min i samobójczych misji niszczenia czołgów za pomocą przyczepionego do grzbietu ładunku wybuchowego. W armii Stanów Zjednoczonych psy wykonywały przede wszystkim zadania zwiadowcze, informując o zagrożeniach lub zasadzkach. Razem z właścicielami walczyły one z Japończykami na Pacyfiku (słynne „Marine Devil Dogs”), w Afryce Północnej i w Europie.

Psy na narkotyki
Wraz z nastaniem ery atomu rola psa wojennego znacznie się zmniejszyła. W USA na początku lat 50. pozostał tylko jeden pluton psów, który w latach 1951-1953 wziął udział w wojnie w Korei. Jeden z psów plutonu – „York” uczestniczył w 148 patrolach, w czasie których Amerykanie ani razu nie wpadli w zasadzkę. Na większą skalę psy brały udział w konfliktach o charakterze partyzanckim. Tak było np. na Półwyspie Malajskim, gdzie powstała zresztą, w Johore Bahru, pierwsza szkoła trenująca psy (głównie labradory) do tropienia partyzantów. Z usług szkoły korzystali m. in. Amerykanie, którzy na wojnę w Wietnamie zabrali ze sobą ponad 3,7 tys. psów. Służyły przede wszystkim jako zwiadowcy, tropiciele oraz chroniły wojskowych baz przed atakami Viet Congu. W końcowym okresie wietnamskiej wojny psy zaczęły także poszukiwać coraz powszechniej przemycanych do USA narkotyków.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *