Pułapka szczepień - Psy.pl - mamy nosa!

Pułapka szczepień

Szczepimy psy co roku, by zapewnić im życie wolne od chorób. Czy jednak nie rujnujemy im w ten sposób zdrowia? W Stanach Zjednoczonych rozpoczęto walkę o zmianę prawa, nakazującego zbyt częste szczepienie przeciwko wściekliźnie

U 6-letniego labradora Meadow rozwinął się mięsak – rodzaj nowotworu, często złośliwego. Guz znajdował się dokładnie w miejscu podania szczepionki przeciwko wściekliźnie, którą pies otrzymał poprzedniej jesieni – badanie wykazało, że w środku mięsaka wciąż widoczna była dziura po igle. Choroba psa stała się dla jego właścicielki Kris L. Christine impulsem do poszukiwania informacji o szczepieniach i ich skutkach ubocznych.

Wystarczy co trzy lata…
Kris szybko odkryła, że według informacji dostarczanych przez producentów w wyniku podania szczepionki pies uzyskuje odporność na wirusa wścieklizny na co najmniej trzy lata. Tymczasem zgodnie z prawem obowiązującym wówczas w stanie Maine, w którym Kris mieszka, szczepienia powinny być powtarzane co dwa lata. Kris złożyła więc petycję do władz stanowych, w której prosiła o przedłużenie wymaganego prawem odstępu między kolejnymi szczepieniami przeciwko wściekliźnie do trzech lat i o odroczenie szczepienia w wypadku psów chorych.

Pierwsza odpowiedź była odmowna. Kris zainteresowała więc sprawą media, które podchwyciły temat. Pod ich wpływem w środowisku psiarzy zawrzało i urzędnicy stanu Maine przez kilka dni mieli zablokowane telefony przez przejętych właścicieli psów, żądających zmiany prawa dotyczącego szczepień przeciwko wściekliźnie. W ten sposób jedna petycja zdeterminowanej kobiety, poparta przez tysiące opiekunów czworonogów, zmieniła prawo dotyczące szczepień przeciwko wściekliźnie w stanie Maine.

…albo nawet dwa razy w życiu
Kris jednak nadal interesowała się szczepieniami i szybko stała się ekspertem w tej dziedzinie. Dotarła na przykład do badań przeprowadzonych w Europie. Okazało się, że już w 1992 r. Francuz Michel Aubert dowiódł, iż psy były odporne na wirusa wścieklizny jeszcze pięć lat po szczepieniu. Natomiast we włoskich badaniach z 2003 r. znajdowały się opisy przypadków tworzenia się mięsaków w miejscach wkłucia szczepionki przeciwko wściekliźnie. Zainspirowana tymi informacjami Kris postanowiła walczyć dalej o ochronę zdrowia psów przed zbędnymi szczepionkami. Badania wykonane w Europie nie mogły jednak posłużyć za podstawę do zmiany prawa w Stanach Zjednoczonych. – Zrozumiałam, że jedynym sposobem doprowadzenia do tego, by rządy stanowe zmieniły przepisy, jest dostarczenie im badań wykonanych w Stanach Zjednoczonych – mówi Kris.

Udało jej się uzyskać wsparcie dwojga naukowców, lekarzy weterynarii – dr Jean Dodds z banku zwierzęcej krwi Hemopet i dr. Ronalda Schultza ze School of Veterinary Medicine Uniwersytetu Wisconsin. Postanowili oni poświęcić temu projektowi za darmo swój czas, gdyż oboje na podstawie własnych badań i innych doświadczeń doszli do wniosku, że dwa szczepienia przeciwko wściekliźnie, które pies dostaje przed ukończeniem pierwszego roku, chronią go przez całe życie.

Trzeba to udowodnić
Kris L. Christine i dr Jean Dodds założyły w 2005 roku organizację The Rabies Challenge Fund, której głównym celem miało być zebranie funduszy koniecznych do rozpoczęcia badań nad nową szczepionką przeciw wściekliźnie, gwarantującą długotrwałe uodpornienie – na pięć, a może nawet siedem lat – i zmianę prawa dotyczącego obowiązkowych szczepień. Oprócz tego postawiono sobie jeszcze dwa cele: wyznaczenie standardów dla substancji stosowanych jako adjuwanty (substancje dodatkowe) w szczepionkach weterynaryjnych oraz stworzenie jednolitego i obowiązkowego systemu zgłaszania skutków ubocznych szczepień. Dr Jean Dodds spotkała się ze skutkami ubocznymi szczepień już 35 lat temu: – Ten pogląd był bardzo niepopularny i z tego powodu jestem do dziś mocno krytykowana – mówi.

Start badań za kilka tygodni
Badania nad nową szczepionką będą prowadzone przez dr. Ronalda Schultza na Uniwersytecie Wisconsin. Uczelnia ta zdecydowała się wesprzeć projekt, nieodpłatnie udostępniając swoje pomieszczenia i sprzęt, co zwykle pochłania prawie połowę sumy koniecznej do przeprowadzenia badań. Rozpoczęcie realizacji projektu wymaga zgromadzenia 177 tys. dolarów – organizacja dysponuje już ponad 90 proc. tej kwoty. Darczyńcami są przede wszystkim osoby prywatne i kilkadziesiąt klubów kynologicznych. Brakuje już tak niewiele pieniędzy, że inicjatorzy postanowili rozpocząć prace. – Czekamy tylko na umowę między Uniwersytetem Wisconsin a The Rabies Challenge Fund, w której zawarte będą szczegóły dotyczące badań. Wówczas będziemy mogli przekazać pierwsze pieniądze. Mamy nadzieję, że dojdzie do tego w ciągu najbliższych kilku tygodni – mówi Kris L. Christine. Na przeprowadzenie całego projektu potrzeba będzie 1,5 mln dolarów.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *