BLOODHOUND (PIES ŚW. HUBERTA)

Inna nazwa rasy bloodhound brzmi „Pies świętego Huberta”. To piękny, masywny, duży zwierzak o charakterystycznej luźnej skórze i długich uszach, sympatyczny i silnie przywiązujący się do właściciela. Ponieważ jego głównym zadaniem było tropienie, po dziś dzień to zajęcie wprawia bloodhounda w stan najwyższej ekscytacji.

 

Charakter

Mimo swojej ogromnej sylwetki i dużej sile bloodhound jest zwierzakiem wrażliwym. Nie znosi niedelikatnego traktowania, natychmiast zamyka się w sobie. Wobec właścicieli jest bardzo uczuciowy. Uwielbia im towarzyszyć, i to wszędzie. Długotrwała samotność nie jest dla bloodhounda!

Choć nasz bohater jest psem myśliwskim i widok kota startującego mu spod łap może się okazać pokusą nie do odparcia, to w stosunku do zwierząt domowych jest łagodny, wręcz opiekuńczy. Podobnie zresztą wobec dzieci w rodzinie. Warunkiem jest jednak odpowiednie, spokojne, a jednocześnie konsekwentne wychowanie oraz wczesna, dobrze prowadzona socjalizacja. Zwłaszcza samce, jeśli nie określi się im wcześniej granic, mogą być trudne w prowadzeniu.

Wiele psów świętego Huberta nie grzeszy przesadną odwagą – dlatego właśnie trzeba od początku zapoznawać je ze światem, bo niedostateczna pewność siebie w połączeniu z lękiem łatwo może się przeistoczyć w tak zwaną ostrość pozorną, czyli agresję ze strachu.

Pies ten nie czuje się dobrze w hałasie wielkiego miasta, nie przepada też za wieloma bodźcami naraz, bowiem łatwo go rozpraszają. Dlatego jeśli ma żyć w warunkach miejskich, trzeba go do nich powoli przyzwyczajać. Bloodhound zupełnie nie nadaje się na stróża – włamywaczowi będzie raczej z zainteresowaniem towarzyszył, zamiast go przegonić…

Jest za to stworzeniem inteligentnym i potrafi tę inteligencję wykorzystywać w praktyce. Bloodhoundy słyną z pokonywania zabezpieczeń – umieją otwierać zamknięte drzwi czy szafki oraz wspinać się na ogrodzenia.

Bloodhound leży
fot. Shutterstock

Umiejętności

Wąchanie to bloodhoundowy żywioł, do tego stopnia, że bywa dla psów tej rasy źródłem kłopotów. Amerykańscy przewodnicy psów tropiących mawiają – co brzmi drastycznie – że „bloodhound bez smyczy to martwy bloodhound”. Chodzi o tak silne skupienie na podjętym śladzie, że pies naprawdę przestaje reagować na czynniki zewnętrzne. Jeśli jakiś zapach zaintryguje go podczas swobodnego biegania, zwierzak niemal na pewno zignoruje wołanie właściciela i będzie podążał za tropem. Łatwo może wówczas zaginąć, a nawet stracić życie pod samochodem czy w kłusowniczych wnykach.

Warto od młodego wieku rozwijać te niezwykłe umiejętności i zachęcać psa do wykorzystywania nosa, bawiąc się z nim w rozmaite gry węchowe, takie jak wyszukiwanie przedmiotów czy podążanie po samodzielnie ułożonym śladzie. Nie należy jednak zaniedbywać podstawowego szkolenia posłuszeństwa – w późniejszych etapach nauki będzie jak znalazł.

Bloodhound tropi
fot. Shutterstock

Szkolenie i wychowanie

Bloodhound długo dojrzewa, dlatego z młodymi psami nie można podejmować zbyt forsownych treningów; może je to zrazić do współpracy z człowiekiem. A ponieważ ze swej natury bloodhound jest samodzielny i nigdy nie nauczył się w pełni podporządkowywać poleceniom ludzi, lepiej od szczenięctwa przekonywać go, że współpraca jest opłacalna…

W związku z silną chęcią podążania po tropie nauczenie bloodhounda perfekcyjnego przychodzenia do nogi może być bardzo trudne – ten pies „głuchnie”, gdy podejmie interesujący go ślad. To nie znaczy jednak, że można mu ograniczać spacery – potrzebuje bardzo dużo ruchu.

Pies św. Huberta
fot. Shutterstock

Dla kogo ta rasa?

Pasjonaci tropienia w każdym wydaniu, mający odpowiednie warunki dla bloodhounda, powinni się nim zainteresować. Ten wielki pies nadaje się dla rodzin z dziećmi, jednak z uwagi na ogromną tolerancję należałoby… chronić go przed milusińskimi, bowiem pozwoli im na wiele, zanim straci cierpliwość. Ale gdy to już się stanie, może być niebezpieczne – choćby z uwagi na jego wymiary.

Te psy nie nadają się dla osób starszych, schorowanych albo w złej kondycji fizycznej. Bloodhoundy to bardzo silne zwierzęta, a gdy podejmą trop, są niemal nie do zatrzymania. Mimo pewnego uporu i samodzielności psy te są delikatne psychicznie, dlatego zwolennicy silnej ręki nie będą umieli się z nimi porozumieć.

Wady i zalety

Wady

  • nadmiernie wrażliwy
  • wymaga starannej socjalizacji i wychowania
  • niezależny
  • uparty

Zalety

  • wyrozumiały wobec dzieci
  • przyjazny dla rodziny
  • łagodny wobec innych zwierząt w domu
  • świetnie sprawdza się w tropieniu

Zdrowie

Bloodhound ma skłonności do skrętu żołądka, zapalenia uszu i zapalenia spojówek. Zdarzają się przypadki nużycy oraz dysplazja stawów biodrowych.

Żywienie

Bloodhound nie jest psem tanim w utrzymaniu, zwłaszcza w szczenięctwie i młodości, bowiem wyjątkowo szybko rośnie, toteż wymaga wsparcia – suplementowania jedzenia związkami wspomagającymi wzrost kośćca oraz karm z wyższej półki.

Hodowcy zalecają też podawanie młodym bloodhoundom l-karnityny, wspomagającej rozwój mięśni gładkich, czyli m.in. mięśnia sercowego. Żeby zmniejszyć ryzyko skrętu żołądka, należy podawać psom tej rasy dzienną dawkę pokarmu podzieloną na kilka mniejszych porcji.

Bloodhound na wystawie psów
fot. Shutterstock

Pielęgnacja

Krótka, dość twarda sierść nie przysparza właścicielom bloodhoundów wielu zmartwień. Co kilka dni warto zwierzaka wyszczotkować, zwłaszcza w okresie linienia. Należy bardzo starannie i często sprawdzać stan uszu – ciężkie, zwisające małżowiny nie sprzyjają utrzymaniu higieny, a zwłaszcza wietrzeniu wnętrza ucha.

Akcesoria

Kto decyduje się na bloodhounda, na pewno będzie z nim tropił – dlatego od szczenięctwa warto przyzwyczajać psa do noszenia szelek. Uprząż powinna być wygodna, nie krępować ruchów psa i być tak skonstruowana, żeby amortyzowała nacisk na klatkę piersiową – pies tej rasy na śladzie mocno prze do przodu, dlatego szelki nie mogą mu sprawiać dyskomfortu.

Historia

Celtowie używali przodków bloodhounda – gończych psów o zwisających uszach – jeszcze w czasach prehistorycznych. Psy te przetrwały przez stulecia bez dużych zmian w wyglądzie. Jeszcze w średniowieczu identyczne zwierzaki hodowali mnisi w klasztorze świętego Huberta w Ardenach. Ich sława rozchodziła się po całej Europie, a szczególnie popularne były we Francji. Mnisi co roku ofiarowywali królowi Francji kilka par tych zwierzaków.

Ilustracja z domeny publicznej – kolekcjonerska karta z bloodhoundem z lat 30. XX wieku
fot. Metropolitan Museum of Art z Nowego Jorku | Ilustracja z domeny publicznej – kolekcjonerska karta z bloodhoundem z lat 30. XX wieku

Wielka rewolucja francuska niemal doprowadziła do zniknięcia rasy z powierzchni ziemi – lud nie tolerował istnienia „psów arystokratów”. Dopiero w XIX wieku udało się odbudować francuską populację bloodhoundów. Rasa zachowała się za to na wyspach brytyjskich, dokąd trafiła z Wilhelmem Zdobywcą. Tutaj nazywano je „blue blooded hounds” („psy o błękitnej krwi” – psy czystej rasy, arystokratyczne), co z czasem skrócono do prostego „bloodhounds”.

Bloodhound zimą
fot. Shutterstock

Tak we Francji, jak i w Anglii stał się pies świętego Huberta protoplastą wielu ras. Było tak również w Ameryce, dokąd trafił na przełomie XVII i XVIII wieku wraz z brytyjskimi emigrantami. W Stanach Zjednoczonych próbowano go wykorzystywać do poszukiwania zbiegłych niewolników, jednak ostatecznie przeznaczono do tego celu mieszańce rasy, uznając psy czystej krwi za niedostatecznie agresywne.

W XX wieku hodowcy bloodhoundów ulegli niedobrej modzie na bicie rekordów – „największy, najmasywniejszy, o najbardziej obwisłej skórze” – dlatego rasa przeszła niekorzystną przemianę w psy ciężkie, ogromne, limfatyczne. Wiązał się z tym szereg zdrowotnych przypadłości oraz znaczne skrócenie długości życia (psy z trudem osiągały ósmy rok życia, a przeciętny bloodhound żył raptem sześć lat).

Na szczęście w porę zauważono problem i obecnie preferuje się w hodowli psy o takiej budowie, która umożliwia im wytrwały, nieskrępowany ruch. Źle ocenia się także zbyt obwisłą skórę (zwłaszcza przesadnie obwisłe powieki) czy znaczące przekroczenie wzorcowego wzrostu i wagi.

Szczeniaki bloodhound
fot. Shutterstock

Bloodhound w Polsce

Choć największa moda na bloodhoundy panowała w naszym kraju mniej więcej w latach 80. XX wieku, to tak naprawdę odnotowuje się ich obecność w historii Polski już od średniowiecza. Historycy oceniają, że spora populacja psów tej rasy pojawiła się u nas wraz z dworem królowej Jadwigi. Także Bona Sforza sprowadziła wiele bloodhoundów do Krakowa. Podobno jej syn, król Zygmunt August, miał dwa ukochane bloodhoundy, Sybillę i Gryfa.

Z czasem popularność rasy zmniejszyła się – powstawały nowe rasy, bardziej przydatne w zmieniających się warunkach polowań, choć nierzadko spokrewnione z bloodhoundami. Na przykład w żyłach naszego ogara polskiego płynie krew psów świętego Huberta.

Bloodhound jako pies ratowniczy, pracujący dla hiszpańskiego Czerwonego Krzyża w 1917 roku
fot. Library of Congress | Bloodhound jako pies ratowniczy, pracujący dla hiszpańskiego Czerwonego Krzyża w 1917 roku

 

Wzorzec

Bloodhound – grupa VI FCI, sekcja 1, nr wzorca 84

  • Kraj pochodzenia: Belgia
  • Wielkość: psy – 68 cm (tolerancja do 4 cm), suki – 62 cm (tolerancja do 4 cm)
  • Waga: psy – 46-54 kg, suki – 40-48 kg (w zależności od budowy)
  • Szata: na tułowiu przylegająca, krótka, gęsta, twarda i odporna na złe warunki atmosferyczne, na głowie i uszach krótka i miękka w dotyku; spodnia część ogona porośnięta jest włosem nieco dłuższym i sztywniejszym.
  • Maść: dwubarwna – czarna podpalana (black and tan) albo wątrobiana podpalana (liver and tan); jednobarwna – czerwona (red); u psów czarnych podpalanych czarna część jest różnej wielkości, tworząc czaprak lub siodło; niewielka ilość bieli na przedpiersiu, palcach i końcówce ogona jest dopuszczalna, ale niepożądana.
  • Długość życia: 9-11 lat
  • Odporność na warunki atmosferyczne: wysoka
  • Koszty utrzymania: 450 zł miesięcznie
  • Cena psa z rodowodem: 2000-2500 zł

Ciekawostki

Pierwowzorem disneyowskiego psa Goofy’ego – przyjaciela Myszki Miki – był właśnie bloodhound. Także pies Pluto to nikt inny, a właśnie pies świętego Huberta we własnej osobie.

W Anglii po raz pierwszy oficjalnie odnotowano przydatność bloodhoundów w tropieniu ludzi na początku XIX wieku, kiedy to Towarzystwo do spraw Zapobiegania Kłusownictwu zakupiło kilka tropiących psów tej rasy, aby za ich pomocą znajdować działających w lasach kłusowników.