Schronisko po niemiecku - Psy.pl - mamy nosa!

Schronisko po niemiecku

O sytuacji w niemieckich schroniskach dla zwierząt rozmawiamy z przewodniczącą dortmundzkiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Eriką Scheffer

Przez dziesięć lat niemieckie towarzystwa ochrony zwierząt zabiegały o wpisanie ochrony zwierząt do konstytucji Niemiec. Czy po tym fakcie sytuacja zwierząt poprawiła się?
Zwierzę jest odtąd (zapis w ustawie zasadniczej istnieje od maja 2002 r. – przyp. red.) uznawane za istotę żywą, a nie za przedmiot. Dzięki temu ma większe prawa w procesie karnym. Wcześniej za maltretowanie zwierząt można było dostać karę pieniężną w wysokości najwyżej 250 euro. Obecnie tym, którzy zadają zwierzętom cierpienie, grozi nawet pozbawienie wolności do dwóch lat.

Do kogo należą schroniska dla zwierząt w Niemczech?
Większość schronisk należy do różnych towarzystw ochrony zwierząt. Tylko zarejestrowanym towarzystwom wolno przyjmować datki. Są schroniska miejskie, ale istnieją także prywatne. W Dortmundzie np. schronisko (będące częścią Centrum Ochrony Zwierząt) jest miejskie, ale cały kompleks funkcjonuje jako spółka cywilna, w której także my jesteśmy udziałowcami.

Zwierząt w niemieckich schroniskach przybywa czy ubywa?
W Dortmundzie mamy około 70 psów, 50 kotów i 30 małych zwierząt (chomiki, świnki morskie, ptaki itp.). Niewiele klatek jest wolnych, bo zwierząt przybywa i nie jesteśmy w stanie wszystkich pomieścić. Wtedy, szczególnie dla zwierząt porzuconych, szukamy rodzin zastępczych. W naszej kartotece mamy ponad 110 takich opiekunów. Zadaniem schroniska jest przyjęcie znalezionych psów i przekazanie ich w ciągu trzech miesięcy nowemu właścicielowi. Niestety, wiele zwierząt mieszka tu przez długie lata. Kiedy schronisko jest przepełnione, przeprowadzamy – średnio dwa razy w roku – akcje bezpłatnej adopcji. Podczas ostatniej udało nam się oddać 9 psów.

Ile trzeba zapłacić za psa ze schroniska?
Cena jest różna, w zależności od wielkości psa, jego wieku i czasu przebywania w schronisku. Jeśli pies był u nas do 14 dni, to ok. 20-30 euro. Jeśli spędził u nas rok i był przez nas szczepiony, to nieco więcej.

Jakie działania zwiększają szanse zwierząt na adopcję?
Kastrujemy i chipujemy wszystkie koty. W przypadku psów skupiamy się na kastrowaniu tych, które mają mniejsze szanse na adopcję, np. tzw. psy bojowe. Osobom adoptującym psy rozdajemy często dary żywnościowe lub przez jakiś czas płacimy podatek za psa. Jedna z naszych pracownic zajmuje się charytatywnie socjalizacją psów w schronisku.

Czy chore lub kalekie psy też mają szansę na znalezienie nowego właściciela?
Rzadko to się zdarza, ale staramy się przyszłym właścicielom pomóc w podjęciu takiej decyzji. Jeśli pies jest chory i wymaga opieki lekarskiej, pokrywamy koszty wszystkich leków.

Czy to prawda, że ogromny wpływ na powodzenie adopcji mają propagujące je programy telewizyjne?
Tak, świadczy o tym np. audycja Claudii Ludwig w WDR. Moim zdaniem jest to jednak związane ze zbyt dużym stresem dla zwierząt, które muszą długo przebywać w studiu telewizyjnym. Korzystniejszym dla nich rozwiązaniem byłoby pojechanie z kamerą do schronisk w regionie.

Czy schroniska sprawdzają warunki, do jakich trafi pies?
Otrzymujemy kopię każdej umowy sprzedaży psa ze schroniska i odwiedzamy go w nowym domu, z reguły bez zapowiedzi. Jeśli nikogo nie zastaniemy, telefonujemy do właściciela i uzgadniamy termin wizyty. Nie zdarzyło się jeszcze, żebyśmy musieli po takiej kontroli psa odebrać, ale bywa, że musimy przypomnieć właścicielom o ich obowiązkach wobec psa – o tym, że powinni z nim częściej wychodzić na spacery albo nie zostawiać samego przez cały dzień w domu.

Czy w schroniskach pracują wolontariusze?
Mamy wielu praktykantów ze szkół i osoby, które muszą u nas odpracować godziny w czynie społecznym. Do ich zadań należy czyszczenie klatek i podwórka, podawanie jedzenia i wyprowadzanie psów. Nie mogą jednak wychodzić z nimi poza teren schroniska. Mamy za to dwa duże wybiegi, gdzie można pospacerować. Wolontariusze nie wybierają sami zwierząt, którymi chcą się opiekować – przydziela im je dyrekcja.

Jak są finansowane schroniska w Niemczech?
W naszym przypadku są to datki od sponsorów, kary pieniężne nakładane przez sądy za drobne wykroczenia, składki członkowskie. Zdarza się też, że otrzymujemy spadek i możemy zainwestować te pieniądze w jakiś specjalny projekt. Z takiego źródła finansujemy m.in. 15 wybiegów dla psów w parkach miejskich. To odgrodzone łąki, na których można spuścić psa ze smyczy.

Czy tatuaże i chipowanie to skuteczna metoda walki z bezdomnością zwierząt?
Bez wątpienia jest to bardzo pomocny instrument. W Północnej Nadrenii-Westfalii od 1 października 2004 istnieje obowiązek chipowania wszystkich psów, niezależnie od rasy. Podobne projekty ustaw złożyło już 13 niemieckich krajów związkowych. Dzięki powszechniejszej identyfikacji można będzie dokładnie ustalić, kto jest właścicielem, zmniejszy to prawdopodobnie liczbę kradzieży i porzuceń psów.

Adopcje w studiu
Decyzja o przygarnięciu zwierzęcia nie wymaga wizyty w schronisku – mówi Claudia Ludwig, która od 13 lat co niedzielę prowadzi w niemieckiej telewizji WDR w Kolonii program „Zwierzęta szukają domu”. Zwierzęta czekające na poprawę swej doli są prezentowane w specjalnym studiu, zbudowanym dla potrzeb programu. W ciągu 50 minut emisji Claudia stara się pokazać jak największą liczbę „kandydatów” i o każdym powiedzieć jak najwięcej ciepłych, ale prawdziwych słów: co lubi, czego nie, jaki ma charakter i przede wszystkim: jaka jest jego historia. Audycja ma bowiem pomagać tym najbardziej zapomnianym, długo czekającym na uśmiech losu.
Kamera opuszcza też studio. W krótkich reportażach „Znaleziony dom” prezentowane są zaadoptowane zwierzęta w ich nowych domach. Latem autorzy programu często odwiedzają schroniska, by pokazać nie tylko zwierzęta czekające na nowy dom, ale także skalę zjawiska bezdomności.
Prawie 90 proc. zwierząt uczestniczących w programie nie wraca już do schronisk. Pechowcy, którzy nie znaleźli nowego domu podczas pierwszej prezentacji, pojawiają się w programie ponownie. W 250 programach Claudia Ludwig pokazała przed kamerą ponad 5 tys. zwierząt, w tym 2839 psów, 1144 kotów, setki królików, chomików, świnek morskich, myszek i 18 koni. Trafiła się nawet owca.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *