Serce w pogotowiu - Psy.pl - mamy nosa!

Serce w pogotowiu

Założyciel pogotowia ratunkowego dla zwierząt Janusz Orzechowski zwyciężył w tegorocznym plebiscycie miesięcznika "Mój Pies"

– Dziękuję redakcji za nominację, dziękuję czytelnikom za głosy, Ewie za to, że przez dziewięć miesięcy znosiła moje nocne wyjazdy w różnych krytycznych sytuacjach – mówił wzruszony laureat, odbierając nagrodę. W kuluarach dodał, że tylko w ciagu jednego z ostatnich dni jego pogotowie uratowało życie czterem psom. Nic zatem dziwnego, że otrzymał od głosujących w plebiscycie czytelników oraz internautów aż 36 proc. głosów.

Twórca pogotowia jest biznesmenem, nie ma wykształcenia weterynaryjnego. W przeszłości – z powodu braku natychmiastowej pomocy medycznej – stracił dwa psy. To stało się impulsem do założenia pogotowia. Poświęcając niemałe środki z własnej kieszeni, sfinansował uruchomienie kliniki Psi Los i profesjonalnie wyposażonej karetki dla zwierząt. „Dobrze, że w tych czasach są jeszcze ludzie, którzy nie wszystko robią dla pieniędzy” – można było usłyszeć od gości zaproszonych na uroczystość wręczenia nagrody.

W tegorocznej edycji plebiscytu Serce dla Zwierząt redakcja miesięcznika „Mój Pies” przedstawiła siedem nominacji (patrz ramka). – Staraliśmy się, aby były to kandydatury różnorodne. Chcieliśmy pokazać, że zwierzętom można pomagać na rozmaite sposoby, niezależnie od profesji, którą dana osoba uprawia – mówiła Dorota Gąsiewska, redaktor naczelna miesięcznika „Mój Pies”.
W poprzednich latach laureatami Serca dla Zwierząt byli posłanka Katarzyna Piekarska i założyciele Weterynaryjnego Banku Krwi im. Milusia Robert Marczak i Jerzy Kemilew.

– Gdy trzy lata temu zrodziła się idea nagrody Serce dla Zwierząt, nie przypuszczaliśmy, że tak szybko nabierze ona tak istotnego znaczenia. Jej laureaci swoją działalnością wielokrotnie udowadniali, że nasi czytelnicy dokonali dobrego wyboru – powiedziała Paulina Król, dyrektor wydawniczy miesięcznika „Mój Pies”.

Podczas gali w warszawskim hotelu Bristol Janusz Orzechowski odebrał pamiątkową statuetkę – rzeźbę kobiety z psem niosącej wielkie złote serce. Jego sukces oklaskiwali miłośnicy psów i osoby działające na rzecz zwierząt. Nie zabrakło też czworonogów. Ze swoim pekińczykiem na uroczystość przyszła Małgorzata Potocka, założycielka teatru Sabat. Z kolei Maria Czerwińska, prezes Fundacji Cze-ne-ka, przyprowadziła malamutkę szkoloną do pracy w dogoterapii, która podbiła serca gości swoją… uprzejmością. Ilekroć usłyszała, że któryś z nich mówi „dzień dobry”, podawała łapę lub przybijała piątkę.
Nominowani:

Janusz Orzechowski, biznesmen, właściciel lecznicy Psi Los – za pomysł i organizację pierwszego w Polsce pogotowia ratunkowego dla zwierząt

Alina i Piotr Bendiukowie z klubu Alpi, realizatorzy programu „Kudłaty przyjaciel” – za szerzenie wiedzy o psach wśród dzieci i młodzieży

Ewa Jasińska, inspektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Łodzi, kierownik programu „Posprzątaj! To nie jest kupa roboty” – za propagowanie odpowiedzialnej postawy właścicieli psów

Maja Ostaszewska, aktorka – za udział w akcji fundacji Viva! „Kwik rozpaczy” oraz inne działania na rzecz zwierząt

Dorota Sumińska, lekarz weterynarii – za upowszechnianie wiedzy o opiece nad zwierzętami

Izabella Szolginia, dyrektor schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bydgoszczy, wiceprezes Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt „Animals” – za program proadopcyjny „Weź mnie na wakacje”

Tadeusz Wypych, kierownik Biura Ochrony Zwierząt Fundacji Azylu pod Psim Aniołem – za głośny raport o hyclach
Mówią laureaci:

Alina Bendiuk (17 proc. głosów): – Zajmujemy się edukacją dzieci i młodzieży niepełnosprawnej oraz młodych ludzi, którzy mają niepełnosprawnych rodziców.Chcemy, aby pies był dla nich nie tylko towarzyszem do pogłaskania, ale i kimś, kto wspomaga rehabilitację.

Izabella Szolginia (14 proc. głosów):
– Dobre pomysły należy powtarzać, więc nasza wakacyjna akcja adopcyjna odbywa się również w tym roku. Ponadto chcę się zająć urozmaicaniem pobytu zwierzętom w schronisku. Trzeba wypełniać im czas, żeby w oczekiwaniu na adopcję nie traciły nadziei, żeby chciało im się żyć.

Dorota Sumińska (12 proc. głosów):
– Najczęstszym błędem właścicieli psów i kotów jest to, że zapominają,
iż zwierzę to nie człowiek. Ja jednak zawsze będę robiła wszystko, by pies mógł być psem, a kot kotem.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *