Skandynawskie metody - Psy.pl

Skandynawskie metody

W miniony weekend w Gdańsku odbyło się seminarium poświęcone obedience. Swoją wiedzą dzieliła się szwedzka instruktorka szkolenia Inki Sjösten. Skandynawowie należą do ścisłej europejskiej czołówki w tym sporcie.

Inki Sjösten zajmuje się psami od 35 lat. Jest nie tylko doświadczoną trenerką, ale też zawodniczką (zdobyła Mistrzostwo Obedience Szwecji, a jej mąż – również instruktor szkolenia – dokonał tego aż trzykrotnie). Podczas seminarium zaprezentowała swoją filozofię szkolenia, pokazywała na filmach i tłumaczyła w jaki sposób uczy psy poszczególnych komend podstawowego posłuszeństwa.

Sjösten swoją metodę pracy nazywa Metodą Wizualizacji Celu. Można to odnieść zarówno do przewodnika, jak i psa. Celem przewodnika jest perfekcyjne opanowanie przez psa komendy, celem psa – czekająca na niego na końcu nagroda.
Przewodnik, przed przystąpieniem do pracy nad konkretnym ćwiczeniem powinien dokładnie bowiem przemyśleć sobie, co i w jaki sposób chce osiągnąć. Powinien też tak rozplanować naukę, aby w mózgu psa słyszącego komendę, pojawiał się jasny obraz działania prowadzącego do uzyskania nagrody.
Sjösten preferuje pozytywne podejście do psów, używa dużo nagród i bardzo stopniowo podnosi wymagania. Dopiero kiedy komenda jest przez psa opanowana perfekcyjnie, wprowadza zasadę „co jest powiedziane, musi być wykonane” i zaczyna stosowanie korekt za wyłamanie komendy, np. szarpnięcie smyczą. Zaraz potem jednak zwierzę nagradza aby wiedziało, że nadal jest kochane i akceptowane, a jedyne co było nieakceptowane, to jego konkretne zachowanie.

Inki zawsze pracuje najpierw nad precyzją wykonania poszczególnych ćwiczeń a dopiero później nad szybkością ich wykonania – wychodzi z założenia, że aby dobrze zrozumieć ćwiczenie pies musi być w stanie spokojnie myśleć. Pies, który nie ma wątpliwości w jaki sposób wykonać ćwiczenie i ma odpowiednią motywację, będzie starał się wykonać je jak najszybciej, oczywiście na miarę swoich możliwości fizycznych i psychicznych. Jeśli pies ćwiczy powoli, to albo jest zbyt zestresowany, albo nie jest pewien czego się od niego wymaga, albo też przewodnik nie potrafił go odpowiednio zmotywować.
Inki zwraca także uwagę na to, że zwierzę, aby myśleć, nie może być zestresowane. Nawet przesadne „nakręcenie” na piłeczkę powoduje, że psu wyłącza się myślenie. Trenerka zaleca więc dostosowanie „siły” nagród do wewnętrznej motywacji psa, przy czym powinna być ona odwrotnie proporcjonalna – dla psa bardzo chętnego do pracy wystarczą niewielkie dawki „słabszych” nagród, zaś dla psa o słabej motywacji potrzebne są bardziej atrakcyjne nagrody.

Inną istotną rzeczą jest też fakt, iż kiedy pies skupia się na jednym ze swoich zmysłów, praktycznie nie jest w stanie świadomie korzystać z pozostałych. U psów największą wagę odgrywają bodźce węchowe, następnie wzrokowe, a dopiero na końcu słuchowe. Jeżeli chcemy aby zwierzak słuchał, co do niego mówimy i myślał o tym, czego go chcemy nauczyć, musimy zminimalizować działające w tym momencie pozostałe bodźce.

Część seminarium Sjösten poświęciła na zagadnienia związane z pracą węchową. Zachęcała do tego, aby ćwiczyć z psami choćby rekreacyjnie. Praca węchowa może mieć bowiem ogromnie dobroczynny wpływ na psy nieśmiałe i niepewne siebie. W tropieniu bowiem to pies jest „numerem jeden” i to on podejmuje decyzje. Tym samym rośnie jego pewność siebie, a równocześnie uczy się on, że odnalezienie i kontakt z obcą osobą może się łączyć z czymś przyjemnym i że obcych nie trzeba się bać.

Seminarium zostało zorganizowane przez Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą przy Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.

Urszula Charytonik

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *