Spaniel ofiarą kokainy

Jak podejrzewają lekarze, kokaina oraz inne narkotyki, z  którymi przez siedem lat miał styczność w codziennej pracy springer spaniel angielski Max, wywołały u niego śmiertelną chorobę. „Jak na ironię, organ, który pozwolił mu tak dobrze wykonywać swoją pracę, stał się przyczyną jego nieszczęścia” – mówiła na łamach dziennika „Metro” inspektor Anne Higgins, opiekunka Maxa.

 

Pies przeszedł na emeryturę w listopadzie 2008 r. z powodu problemów ze stawem biodrowym i był pod stałą kontrolą lekarzy, ale ci nie zauważyli nic podejrzanego. Choroba rozwinęła się w błyskawicznym tempie. – Max miał się bardzo dobrze. Pewnego dnia zauważyłam tylko, że nie cieszy się z wyjścia ze mną na posterunek, choć zawsze za tym przepadał – opowiada policjantka. Kilka dni później stan czworonoga był tak zły, że weterynarze postanowili nie przedłużać jego cierpienia i go uśpić.

 

Lekarz weterynarii Kate Fairclough, która leczyła Maxa od 2006 r., jest zdania, że chorobę wywołały narkotyki, z którymi zwierzę miało stale styczność. – W Wielkiej Brytanii rak nosa nie jest u psów częstym zjawiskiem; zapada na niego tylko jeden procent wszystkich psów chorujących na raka – mówi lekarka.

 

KK