Światowy poziom - Psy.pl - mamy nosa!

Światowy poziom

Jak wyglądała światowa wystawa psów rasowych w Poznaniu oglądana oczami sędziów z zagranicy? - pytamy jednego z nich, Rodiego Hübenthala

Listopadowa wystawa w Poznaniu była szóstą światówką, na której Pan sędziował. Czy sprostaliśmy wyzwaniu?
Byłem pod wrażeniem organizacji wystawy! Fantastyczne hale, nawet jeśli w niektórych było trochę zimno. Jeśli chodzi o szczegóły, to stoliki sędziego były ustawione na środku ringów, co nie jest najlepszym pomysłem, więc ja swoje przesuwałem w róg. Mam jeszcze jedną uwagę: większość sędziów lubi pracować z tym samym zespołem obsługującym ring przez wszystkie dni wystawy, ponieważ z czasem poznają się i wówczas współpraca idzie sprawniej.

Większość sędziów wystawy światowej ma uprawnienia na wszystkie rasy. Każdego dnia sędziują psy z różnych grup. Czy to wpływa na wyniki?
Myślę, że nie ma znaczących różnic w stylu pracy sędziego wszystkich ras i takiego, który ma uprawnienia na jedną grupę. Wyraźna różnica jest natomiast między tymi sędziami a specjalizującymi się tylko w jednej rasie lub małej grupie ras podobnych do siebie.

Sędziowie mający dziś uprawnienia do oceny wszystkich ras zaczynali jako specjaliści od jednej z nich. Mnie zdobycie uprawnień na wszystkie zajęło 26 lat. W tym czasie uczyłem się u wielu specjalistów, ale także u all-rounderów. Starałem się wyrobić sobie oko na cechy charakterystyczne poszczególnych ras, ale także nauczyć się oceniać typ, ogólną kondycję i ruch prezentowanych psów.

Jaką zasadą się Pan kieruje, gdy na ring wchodzi 56 przedstawicieli różnych ras, jak podczas wyborów najlepszego psa z grupy (BOG – Best of the Group) V FCI, z których musi Pan wybrać trzech zwycięzców?
Podczas sędziowania finałów grup często stosuje się zasadę negatywnej selekcji. Wówczas z ringu honorowego można wykluczać psy za takie szczegóły, na które nie zwraca się uwagi, oceniając całą stawkę rasy. Akita amerykańska, której w Poznaniu przyznałem tytuł BOG V, była typowym psem – silnym, ale nie ciężkim, z bardzo dobrą ekspresją płci, prawidłowymi proporcjami ciała i doskonałą głową. To była zresztą silna grupa, z mnóstwem doskonałych zwierząt, które niewiele ustępowały zwycięzcy.

Obserwował Pan wybory najlepszego psa wystawy (BIS – Best in Show). Zgadza się Pan z decyzją polskiego sędziego?
Z miejsca, gdzie siedziałem, większość z 10 psów wyglądała wspaniale, ale ważną zasadą jest nieocenianie z zewnątrz ringu, bo stamtąd nie wszystko widać. Sędzia, który jest na ringu, ma możliwość dotykania psów, wielokrotnego sprawdzania ich w ruchu itp. Mogę jedynie powiedzieć, że zwycięski bracco był typowym przedstawicielem swojej rasy – pięknym psem o doskonałym ruchu.

W piątek miał Pan na ringu 120 bulterierów. Ile psów sędzia jest w stanie ocenić w ciągu dnia?
120 to bardzo dużo, zwłaszcza gdy sędzia musi dyktować opis. Zawsze, zanim zacznę oceniać, najpierw przeszkalam swoich pomocników, ponieważ bez dobrego gospodarza ringu – a zwłaszcza sprawnej osoby wypełniającej karty ocen – nie da się ocenić tylu psów w pięć godzin (zwłaszcza że właśnie bulteriery należały – obok springer spanieli – do najlepszych psów, jakie w Poznaniu oceniałem). Moja obsługa ringu spisywała się wspaniale i na szczęście miałem tego samego „pisarza” każdego dnia. Na tych wystawach, na których nie dyktuje się opisu – np. w Australii, Ameryce lub na Dalekim Wschodzie – można ocenić dużo więcej psów. Najwięcej w ciągu dnia – od 10 rano do 21.30 wieczorem – oceniłem na Filipinach: było ich 365!

Co Pan sądzi o udziale w wystawach suk z cieczką? Regulamin wystaw Związku Kynologicznego w Polsce wciąż tego zabrania…
W Skandynawii zawsze zezwalamy na wystawianie suk z cieczką i nie mamy z tym żadnych problemów. Cieczka to rzecz naturalna i nie byłoby uczciwie, gdyby suka miała nie wziąć udziału w ważnej wystawie, utracić tytuł lub czołową pozycję w rankingu tylko dlatego, że jest suką.

Jest Pan doświadczonym hodowcą dobermanów, pinczerów, briardów i sznaucerów – ras, którym kopiowano uszy i ogony. Dlaczego zmiana wzorców zajmuje FCI tyle czasu?
Odpowiedzialne za zmiany we wzorcach są kluby ras z kraju ich pochodzenia. Wiele klubów już to zrobiło i FCI zaakceptowało te zmiany. Jedne opisały, jak powinien być noszony naturalnie długi ogon, bez zastanawiania się, co jeszcze należy w takiej sytuacji zmienić, by osiągnąć typ psa odpowiadający wzorcowi. Inne, np. Pinscher Schnauzer Club (Niemiecki Klub Pinczera i Sznaucera), napisały tylko: „noszony naturalnie, tak jak pies się urodził”.
Hodowcy potrzebują przynajmniej 10 lat, by zmienić swój program hodowlany w ten sposób, by ich psy spełniały założenia nowego wzorca.

RODI HÜBENTHAL
podczas ostatnich 30 lat razem z żoną Werą (również sędzią kynologicznym) wyhodował około 140 championów (dobermany, sznaucery olbrzymy, briardy i whippety). Był m.in. założycielem i prezesem Klubu Pinczera i Klubu Briarda w Norwegii oraz prezesem Norweskiego Stowarzyszenia Sędziów Kynologicznych. Od 1992 r. ma uprawnienia do sędziowania psów wszystkich ras.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *