Czy robot sprzątający PURON PR10 poradzi sobie w domu psiary?


Robot PURON PR10 kontra dwa kudłate psy, dywan, tona piachu i poplamione panele... Kto wygra w tym starciu? Czas to sprawdzić!

Masz już dość ciągłego zamiatania kłaków, sprzątania naniesionego przez psy piachu i wycierania resztek jedzenia z podłogi? Sprawdź, czy robot sprzątający PURON PR10 pomoże ci w utrzymaniu psiego domu w czystości!

PURON PR10 – nowość na rynku

PURON PR10 to niezwykle zaawansowany technicznie robot sprzątający. Łączy w sobie aż trzy funkcje – odkurzacza, mopa i lampy UV zabijającej bakterie. Robot wyposażony został także w laserową nawigację, dzięki której skanuje pomieszczenia, zbiornik na zanieczyszczenia o pojemności 600 ml, czujniki służące do omijania przeszkód i zaawansowaną aplikację mobilną. Potężna siła ssąca robota została dobrana tak, by wciągać nawet najmniejsze drobinki zanieczyszczeń. PURON PR10 posiada także wyjątkowo pojemną baterię, która ma umożliwiać mu odkurzanie nawet 200 metrów kwadratowych po jednym naładowaniu. Oprócz obrotowej szczotki głównej sprzęt ten został wyposażony również w szczotki boczne, służące do wymiatania zanieczyszczeń ze wszystkich zakamarków. Czy te wszystkie funkcje wystarczą, by dom zamieszkany przez dwa spore psy lśnił czystością? Czas to sprawdzić!

Co znajdziemy w pudełku?

Robot PURON PR10 został zapakowany w dwa schludne, tekturowe pudełka. Zestaw, który ukazał się moim oczom, po rozpakowaniu zawierał:

  • robota PURON PR10
  • stację ładującą z zasilaczem
  • zbiornik do sprzątania na sucho
  • zbiornik do mopowania
  • zestaw szczotek bocznych
  • dwie ściereczki do mopowania
  • pilot
  • szczotkę do czyszczenia robota
  • zapasowy filtr
  • instrukcję obsługi.

Sam robot okazał się bardzo eleganckim sprzętem – czarna, lśniąca obudowa jest wyjątkowo stylowa. Na górnym panelu PURON PR10 posiada przycisk powrotu do stacji dokującej oraz przycisk start/stop. Górna część robota zaopatrzona jest w lasery i czujniki, które służą do nawigacji. Główna szczotka to połączenie sztywnych włosów i gumowych listew. Stacja ładująca robota również jest ładna, a co najważniejsze – nie zabiera zbyt wiele miejsca.

PURON PR10

Rozpakowane? No to do roboty, robocie!

Aplikacja

Przed pierwszym uruchomieniem robota postanowiłam ściągnąć specjalną aplikację. Apkę WeBack można odnaleźć zarówno w Apple Store, jak i Google Play. Logowanie, łączenie jej z robotem i obsługa są wyjątkowo proste dzięki menu w języku polskim. Za jej pomocą możemy prześledzić trasę robota, sprawdzić, które pomieszczenia zostały odkurzone, ustawić wirtualne ściany i wyznaczyć zakazane strefy. Apka służy także do regulacji mocy ssącej odkurzacza i stopnia nawilżenia ściereczki podczas mopowania.

puron

Odkurzanie czas zacząć

Pierwsze odkurzanie robot PURON PR10 zaczął od rozeznania się w otaczającej go przestrzeni. Przy pomocy czujników laserowych bardzo szybko zeskanował moje mieszkanie i przesłał mapę do aplikacji. Na jej podstawie po każdym następnym uruchomieniu natychmiast orientował się, w którym miejscu został postawiony i bezbłędnie ruszał do sprzątania. Swoją trasę rozpoczął od odkurzenia wszystkich krawędzi ścian i mebli – boczne szczotki bez najmniejszego problemu zgarnęły zalegającą tam sierść moich psiaków. W porównaniu z innymi robotami PURON PR10 jeździ dość wolno, co jest zdecydowanie ogromną zaletą. Dzięki temu nie wjeżdża z rozpędem w meble i nie obija się o ściany. Z wielką ostrożnością ominął także Bunię, która podczas odkurzania położyła się na jego trasie.

PURON PR10

Całą trasę robota mogłam śledzić przy użyciu aplikacji WeBack. Za którymś przejazdem zauważyłam, ze robot całkowicie pominął sprzątanie jednego z pomieszczeń – wrócił do niego tylko pod koniec odkurzania, by naładować baterię. Taka sytuacja miała miejsce jednak tylko raz. Sama aplikacja okazała się bardzo intuicyjna i użyteczna. Robot respektował ustawione w niej wirtualne ściany i wyznaczone obszary sprzątania. Natychmiast zmieniał także tryb pracy z cichego na turbo, jeśli nacisnęłam odpowiednią ikonkę.

PURON PR10

Po odkurzaniu robot zakomunikował zakończenie pracy i wrócił do stacji dokującej. Miał z tym niewielki problem – za pierwszym podejściem zmiótł ją jedną ze szczotek bocznych. Szybko się jednak poprawił i rozpoczął ładowanie. Po otwarciu pojemnika na zanieczyszczenia zauważyłam, że było ich naprawdę wiele! Jednak w obszernym zbiorniku zmieściłoby się ich przynajmniej trzy razy tyle. Otworzenie pojemnika wymaga użycia odrobiny siły (zbiornik zamykany jest na zatrzask), jednak szybko nabrałam w tym wprawy.

Czas na dywan

Każdy kto ma jednego lub więcej psów wie, że aby nie utonąć w psim futrze, trzeba odkurzać regularnie. Nie zawsze to się jednak udaje. Wystarczy chwila nieuwagi, żeby nasz dywan pokrył się ciężką do usunięcia warstwą kłaków. Tak było u mnie… PURON PR10 miał więc ciężkie zadanie. Jeden cykl sprzątania nie wystarczył, żeby pozbyć się sierści, jaką zgubiły moje zwierzaki w ciągu tygodnia poprzedzającego test, ale porównując stan przed i po odkurzaniu mogę śmiało stwierdzić, ze różnica jest całkiem wyraźna!

PURON PR10

Dodatkowo PURON PR10 miał niewielkie problemy na rogach dywanu. Obrotowe szczotki boczne potrafiły dostać się pod odrobinę odstającą od podłogi krawędź dywanu, co uniemożliwiało robotowi dalszą jazdę. Na szczęście w takich chwilach robot nie siłował się uparcie i nie ryzykował pogubienia szczotek, za to szybko zgłaszał problem za pomocą komunikatu głosowego. Oderwanie go od pracy i przestawienie w nowe miejsce nie zaburzało przebiegu odkurzania i nie resetowało mapy – PURON PR10 doskonale pamiętał, jaką przebył trasę i wracał do swojego zadania. Problem z dywanem najprawdopodobniej wynikał stąd, że jest on jednym z najtańszych, cienkich i lekkich dywanów, które dość łatwo się podginają. Inne jego krawędzie PURON pokonywał już bez najmniejszego problemu i bez wahania wjeżdżał także na cienką wycieraczkę do butów, która innym robotom często sprawiała kłopoty.

Mopowanie paneli

Po odkurzaniu nadszedł czas na mopowanie. Szybko jednak okazało się, że równie dobrze mogłam połączyć obydwie te czynności – pojemnik na wodę zawiera również zbiornik na zanieczyszczenia, które wciąga robot podczas mycia podłogi. Po podmianie zbiornika PURON PR10 automatycznie przeszedł w tryb mopowania. Bardzo szybko starł na mokro plamy po psiej karmie, zgodnie z ustawieniami w aplikacji nie wyjeżdżając z kuchni. Następnie równie dokładnie przemopował przedpokój i łazienkę. Napełniony do pełna pojemnik na wodę bez problemu starczył na umycie wszystkich tych trzech obszarów.

PURON PR10 – czy sprawdził się  mieszkaniu psiary?

Robot odkurzający i mopujący PURON PR10 może być świetną pomocą w utrzymaniu czystości w domu, w którym mieszkają czworonogi. Doskonale odkurza piach i sierść z twardych powierzchni i dywanów oraz skutecznie mopuje podłogę. Mieszkanie, które sprząta się samo. Czego chcieć więcej?

Robot sprzątający PURON PR10 kupisz, klikając TUTAJ.

PURON PR10


Artykuł sponsorowany