Testujemy odkurzacz piorący Thomas Amfibia Pet! Czy wygra z sierścią na dywanach?


Na nasz poligon doświadczalny - czyli dom pełen psiej sierści - zawitał bezworkowy, hybrydowy odkurzacz Thomas Amfibia Pet. Już sama nazwa wskazuje, że producent pomyślał o opiekunach zwierząt domowych. Ale czy sprzęt pozytywnie przeszedł nasz test?

Masz psa? To masz też w domu sierść. Niestety, to idzie w parze i nie ma od tego ucieczki. Można psa regularnie kąpać i czesać, ale z doświadczenia wiemy, że na koniec i tak w domu jest co sprzątać. Odkurzać trzeba, dywany prać także – tylko czym to robić najskuteczniej? Jaki sprzęt wybrać, by naprawdę sprawdził się w domu, w którym mieszka pies? Postanowiliśmy to sprawdzić i dziś na warsztat wzięliśmy odkurzacz piorący Thomas Amfibia Pet!

Pierwsze wrażenia

Po otwarciu opakowania od razu w oczy rzuca się doskonały design. Elegancka czerń w zderzeniu z odblaskowo-pomarańczowymi detalami robi wrażenie. Odkurzacz jest duży, dość ciężki i masywny, ale przez to wygląda bardzo poważnie – niczym profesjonalna maszyna, która jest w stanie odkurzyć dosłownie wszystko! Poza samym „sercem” opakowanie zaskoczyło nas ilością dodatkowych elementów. Różne szczotki, ssawki, pojemniki na kurz i wodę, rurki… Nawet specjalny płyn do prania się znalazł w pakiecie! Po otwarciu nie pozostało nam nic innego, jak zabrać się do czytania instrukcji, by móc odpalić to cacko.

Co znajduje się w opakowaniu odkurzacza Thomas Amfibia Pet?

  • turboszczotka – usuwa sierść z różnych powierzchni
  • ssawka – zbiera sierść z tapicerki, także samochodowej
  • szczotka z gumową wycieraczką do dywanów – usuwa sierść i zbiera wilgoć
  • szczotka z gumową wycieraczką do parkietu – usuwa sierść i zbiera wilgoć
  • rura teleskopowa – pozwala dotrzeć w wiele miejsc, jest długa i wytrzymała
  • ssawka szczelinowa – umożliwia dotarcie do wszelkich zakamarków
  • płyn Thomas ProTex – pierze dywany i tapicerki

Do tego oczywiście samo urządzenie, instrukcja i karta gwarancyjna.

Czym tak naprawdę jest ten sprzęt?

Model Amfibia Pet został nazwany odkurzaczem hybrydowym, ponieważ ma dwa filtry – wodny i cyklonowy. Filtr wodny znajduje się w pojemniku, którego używamy do prania (tak, tak, to odkurzacz piorący!) i w tym, który jest przeznaczony do odkurzania i odświeżania powietrza jednocześnie. Z kolei filtr cyklonowy to część pojemnika DryBox, którego używamy na co dzień, gdy chcemy szybko odkurzyć dom.

Ta ilość funkcji wyjaśnia, dlaczego pudło zawierało aż tak dużo części. Pierwsze, co zrobiliśmy, to włączyliśmy odkurzacz z filtrem cyklonowym, w jego podstawowej funkcji. Później zabraliśmy się za testowanie wszystkich dodatkowych gadżetów. Szybko doszliśmy do wniosku, że niby sprzęt mamy jeden, a zupełnie jak byśmy mieli ich kilka! Z czego każda funkcja oferuje trochę co innego. Ale po kolei… Żebyście mogli zrozumieć, o co chodzi z tymi filtrami, krótki film:

Odkurzanie

Sprytny filtr cyklonowy DryBox dzieli zanieczyszczenia na mniejsze i większe. Te mniejsze są, wbrew pozorom, bardziej uciążliwe – to łatwo unoszący się w powietrzu pył i kłaki. W odkurzaczu Thomas Amfibia Pet trafiają one do specjalnych komór. Nigdy już nie wracają do pomieszczenia, dzięki czemu oddychamy czystszym powietrzem! Te większe zanieczyszczenia, czyli np. sierść zbita w kłęby z kurzem (ach, kto nie ma takich niespodzianek za drzwiami czy pod łóżkiem), trafiają do głównej komory pojemnika. Można je łatwo usunąć, opróżniając pojemnik (nawet po każdym odkurzaniu). Co ważne, otwierając główną komorę, nie uwalniamy tych lekkich pyłów, więc dom pozostaje wysprzątany, a powietrze jest wolne od unoszących się paprochów.

Ale Thomas Amfibia Pet ma w zestawie nie tylko filtr DryBox. Gdy mamy nieco więcej czasu i chcemy akurat naprawdę porządnie posprzątać dom, wystarczy wymienić filtr cyklonowy na wodny! U wlotu tego filtra znajdują się dysze wodne, które tworzą z wody płaszcz. Ten zbiera i wiąże wszystkie zanieczyszczenia. A wiecie, co dzieje się z kurzem zatrzymanym przez wodę – przestaje się unosić i zatrzymuje się tam, gdzie trzeba. Do pojemnika z filtrem wystarczy wlać litr wody, która utrzyma cały brud. A że system działa doskonale, widać, gdy otworzy się pojemnik z brudną wodą po choćby 10 minutach odkurzania. Oszczędzimy wam jednak tego widoku…

Po odkurzeniu całego domu wystarczy otworzyć pojemnik z wodą (które będzie już koloru czarnego) i wylać zawartość do kanalizacji. Pojemnik płuczemy, suszymy i… gotowe! Do następnego odkurzania. Cała ta operacja nie zajęła nam więcej niż 5 minut. A jednak miła jest świadomość, że cały kurz odpłynął z naszego domu, zamiast tkwić w dywanach i narożnikach domu.

Pranie

Odkurzacz Thomas Amfibia Pet to jednak nie tylko odkurzanie. Pozwala też na pranie – zarówno dywanów, jak i tapicerki (tej na kanapach i fotelach oraz tej samochodowej). Aby skorzystać z tej funkcji, musimy użyć zestawu rurek dołączonego do opakowania. Na rurze od odkurzacza specjalnymi zaczepami montujemy rurkę, która będzie rozprowadzać i zbierać wodę. Pojemnik z filtrem wodnym napełniamy wodą i dolewamy specjalnego płynu do prania Thomas ProTex. Zamiast turboszczotki przyłączamy szczotkę z gumową wycieraczką – i tutaj mamy do wyboru taką do terakoty (i zbierania wody) lub do dywanów.

My akurat testowaliśmy szczotkę do dywanów. Po zamontowaniu wszystkiego i przygotowaniu roztworu, włączyliśmy Amfibia Pet. Rączka umieszczona u góry pozwala na dozowanie płynu do prania. Wszystko jest tak skonstruowane, że jeżdżąc po dywanie, nawilżamy go, a przy tym woda od razu jest zasysana przez sprzęt. Efekt? Dywan pozostaje lekko wilgotny (nie ma ryzyka, że będzie przemoczony), pachnący i czysty! Dzięki takiemu systemowi bez stresu można uprać fotel czy kanapę w samochodzie. Nie ma opcji, by materiał został zalany lub zniszczony.

Co poza tym?

Thomas Amfibia Pet zachwycił nas systemem prania, to już wiecie. Ale nie powiedzieliśmy wam jeszcze o kilku innych rzeczach, które również zasługują na uwagę!

Turboszczotka. Solidna turboszczotka robi wrażenie. Ale to nie tylko wrażenie! Sprawdza się w praktyce – świetnie „wzrusza” dywan, by wyciągnąć kłaki pochowane pomiędzy frędzlami. Przetestowana nawet na trudnym gruncie, czyli dywanie typu shaggy. Dała radę! Resztki psich gryzaków również się jej poddały.

Ssawka szczelinowa. Ta wąska końcówka zmieści się wszędzie i wyciągnie sierść z każdego zakamarka. U nas była to przestrzeń pod kanapą (ach, co tam się działo…) i trudno dostępne miejsca w bagażniku samochodu. Większość włosków udało się wyciągnąć!

Szukasz pomysłu na prezent?

Jeśli szukacie pomysłu na świąteczny prezent dla kogoś, kto ma zwierzaki, poważnie rozważcie zakup odkurzacza Thomas Amfibia Pet! Ten wielofunkcyjny sprzęt ucieszy każdego, kto choć raz próbował odkłaczyć mieszkanie… Pamiętajcie, że to odkurzacz o naprawdę wielu możliwościach – obdarowany nim psiarz nie tylko odkurzy sobie dom, ale jeszcze upierze dywany i dokładnie wysprząta samochód! Możecie się spodziewać, że będzie wam za taki prezent baaaardzo wdzięczny!

Sprawdź, gdzie kupić odkurzacz Thomas Amfibia Pet!


Artykuł sponsorowany