Tigra zatrzymała autobus, by ratować opiekuna - Psy.pl

Tigra zatrzymała autobus, by ratować opiekuna

Ta historia mogłaby zostać sfilmowana. Pies staje na drodze i nie rusza się z niej. Dlaczego?

Historię Tigry znamy dzięki Pani Malwinie z Fundacji Mania Pomagania. Na profilu facebookowym fundacji opisała zdarzenie, które – choć przecież wiemy doskonale, jak bohatersko potrafią zachować się psy – po ludzku nie mieści się w głowie. Oto opowieść o Tigrze.

9 lipca

„Kochani dziś w Jedlinie Zdrój w Kamieńsku naprzeciwko trzech domków (wjazd od strony Rusinowej) pod lasem karetka zabrała w ciężkim stanie Pana do szpitala. Pozostała zdezorientowana i bardzo wystraszona całą sytuacją starsza suczka rasy amstaf, o którą zadbało Pogotowie Ratunkowe z Wałbrzycha, za co im bardzo dziękujemy. Na miejscu czekałam razem z sunią na przyjazd pracowników schroniska w Wałbrzychu, którym bardzo dziękuję za błyskawiczną pomoc. Bardzo proszę o udostępnianie psinki, gdyż chcemy ustalić jej adres zamieszkania i poszukać rodziny właściciela, która zabrałaby ją ze schroniska do domu!”.

14 lipca

Jak już wiemy, w sobotę, gdy jej Pan stracił przytomność, wybiegła na ulicę po pomoc dla niego… Zatrzymała kierowcę autobusu i zaprowadziła do właściciela. Niestety Pan Anatol zmarł we wtorek, suczka ciężko znosi pobyt w schronisku… obiecałam sobie znaleźć rodzinę właściciela!

Pojechałam pod podany adres, gdzie pomieszkiwał od paru dni Pan Anatol, tam za wiele nie wiedzieli na jego temat, lecz podali poprzedni adres, gdzie dziś się udałam. Na miejscu spotkałam bardzo życzliwą Panią Krystynę, która obdzwoniła wszystkich znajomych, aby mi pomóc. Kolejnym powodem, dla którego szukałam za wszelką cenę krewnych był fakt, iż Pan Anatol miał zostać pochowany przez tutejszy OPS w Jedlinie, zamiast przy swoich bliskich. Pani Krystyna przekazała mi informację, że w Świebodzicach na cmentarzu jest pochowana mama i żona Pana Anatola, co jeszcze bardziej napędziło mnie do poszukiwań. Dzięki uprzejmości pewnej dobrej duszyczki dowiedziałam się, kim są dzieci, i zaczęłam poszukiwania oczywiście nie gdzie indziej jak na Facebooku.

Bingo, rodzina poinformowana o śmierci taty i całej historii, pogrzeb, który miał odbyć się w sobotę, został odwołany, a Pan Anatol spocznie przy swojej mamie i żonie, dziękuje wszystkim tym, co się do tego przyczynili! Pozostaje jeszcze tylko ta kochana sunia, czy rodzina zdecyduje się ją zabrać do siebie… tego jeszcze nie wiem, ale postaram się, aby docenili tego mądrego psa za ratowanie Pana Anatola! Nasuwa mi się również pytanie: co by było, gdybym tak uporczywie nie szukała rodziny, czy zostaliby w ogóle poinformowani o śmierci taty? Przecież to nie moim zadaniem było szukanie rodziny tego Pana! Jestem ogromnie szczęśliwa, choć nie w pełni!

Dziś będąc u Tigry w schronisku, usiadłam przy boksie, a ona siedząc w budzie, cały czas na mnie szczekała… zapytałam: Gdzie Anatol, a ona patrzyła na mnie, nastawiła uszy i przekręcała główkę, słuchając to powtarzane przeze mnie pytanie… zalałam się łzami, jest to uczucie i widok nie do opisania!”.

20 lipca

„Dziś dostaliśmy wiadomość od Tigry i jej rodziny: Malwina! My nie wiemy, jak mamy się odwdzieczyć. Anioł Stróż! Takie ludzie jak ty to zloto. Tigra i my pozdrawiamy. – Dla takich słów wdzięczności i widząc tak szcześliwego psa bohatera, robię to, co robię, i ci, którzy nieraz mi się dziwią, takiemu poświęceniu, mam nadzieję, że teraz to zrozumieją”.

Ta opowieść jest smutna, ale i radosna. Tigrze nie udało się uratować swego opiekuna, ale zrobiła więcej, niż mogła. I więcej niż mogła zrobiła też Pani Malwina, zaopiekowała się suczką i odnalazła rodzinę Pana Anatola. A Tigra ma – chcemy wierzyć – zapewnioną opiekę. 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *