Tu cię przygarną - Psy.pl - mamy nosa!

Tu cię przygarną

W Przystani Ocalenie w Tychach, pierwotnie przeznaczonej dla koni, psy śpią przytulone do kotów, a koziołki obok świń

Spokojna, bezpieczna starość z własnym kątem, pełną miską i odrobiną miłości. Takie zwierzęce marzenia doskonale rozumie i potrafi zrealizować Dominik Nawa, przewodniczący Komitetu Pomocy dla Zwierząt w Tychach, prowadzącego przytulisko Przystań Ocalenie. Znajdują w nim dom zwierzęta, które nierzadko cudem uratowano od śmierci.

W schronisku działa grupa młodych ludzi, która od ponad czterech lat ratuje konie wywożone do ubojni na rzeź (dotąd uratowali ich 66). Pomagają też innym zwierzętom. Szef tego stowarzyszenia nie pracuje za biurkiem, tylko wywozi codziennie taczki z obornikiem. Wraz z innymi wolontariuszami pracuje społecznie, zbiera pieniądze w szkołach, organizuje różne imprezy.

PIES I KOT W JEDNYM STAŁY DOMU
Oprócz koni w Przystani żyją psy, koty, kozy, barany, świnie, kury, króliki, krowa i osioł. To miejsce jest ich prawdziwym domem. Tu ludzki czas jest im podporządkowany, a domowe sprzęty są przystosowane do ich potrzeb. Zwierzętom staruszkom wolontariusze towarzyszą do końca, inne są leczone po traumatycznych przeżyciach i znajdują nowych opiekunów.

Obecnie komitet otacza opieką jedenaście psów. Jeszcze przed bramą Przystani gości wita Karuś. Choć ma tylko trzy łapy, nie przeszkadza mu to radośnie skakać na widok ludzi. Szczególną sympatią darzy dzieci, uwielbia zabawy z piłką. Karuś znalazł tu swój dom, a pracownicy przytuliska nie oddadzą go nikomu za żadną cenę. Każdy z psów mieszkających w Przystani Ocalenie ma swoją dramatyczną historię. Na przykład Szczeniak przemoknięty i przerażony przybłąkał się w środku nocy do jednej z wolontariuszek pracujących w stowarzyszeniu. Teraz jest u dobrych ludzi, których córka zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Jeden z pupili przytuliska został uratowany z psiej bójki, w trakcie której stracił oko. Teraz wabi się Pirat i nie wiadomo, czy imię bardziej odnosi się do jego wyglądu, czy też do charakteru. Z kolei Puszek był bardzo wygłodzony, kiedy odebrano go właścicielowi – nigdy nie dostawał bowiem jedzenia na czas. Teraz ma taki apetyt, że pochłania wszystko, co znajdzie się w misce. Jest czujnym psem, powierzono mu więc obowiązek pilnowania obejścia.

TCHÓRZOFRETKA PREZESUJE PSOM
Na początku listopada w przytulisku zadzwonił telefon. Ktoś przekazał informację, że na jednej z posesji niedaleko Tych leży zagłodzony i skrajnie wyczerpany pies przypominający owczarka niemieckiego. Wolontariuszka udała się tam z policjantami. Zobaczyli szkielet z poranioną i zagrzybioną skórą. – On powoli umierał z głodu – wspomina Dominik Nawa. W asyście policji natychmiast odebrano psa właścicielowi. Nakarmiono go i zaczęto leczyć. Mimo doznanych krzywd Roki – bo tak się teraz wabi – jest ufny w stosunku do ludzi i cierpliwie czeka na swój nowy dom, na dobrych ludzi, którzy zaakceptują go i otoczą miłością.

Psy, które trafiają po tragicznych przeżyciach do przystani, mogą liczyć nie tylko na ciepłą strawę i opiekę, ale także na rozrywkę w towarzystwie innych zwierząt. Od sierpnia ubiegłego roku Komitet Pomocy dla Zwierząt ma bowiem nowego Prezesa.

To wiele mówiące imię otrzymała tchórzofretka – nowy lokator przytuliska. Lubią ją zwłaszcza psy – i często prowokują do zabawy.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *