Przez tydzień leżał w studzience. Nikt nie reagował na szczekanie o pomoc - Psy.pl - mamy nosa!
Pies uratowany ze studni

Przez tydzień leżał w studzience. Nikt nie reagował na szczekanie o pomoc

Ktoś zostawił niezabezpieczoną studzienkę. Mogło do niej wpaść dziecko, mógł wpaść dorosły. Ale wpadł pies. Szczekał, błagając o pomoc. Przez długie dni nikt na to nie reagował.

O tym, że w studzience leży pies, dowiedzieli się kilka dni temu inspektorzy OTOZ Animals z Tarnowa. Tak pisali o tym na swym facebookowym fanpage’u:

Kolejna interwencja, kolejny szok i kolejne łzy. Psiak leżący w studzience. Wpadł do niej przynajmniej tydzień temu. Nikt mu nie pomógł, mimo że każdego dnia rozpaczliwie szczekał, błagając o ratunek. Nie ma nawet siły, by się podnieść. Rozpoczęła się walka o jego życie.

Zwierzak znajdował się w stanie krytycznym. Trafił do lecznicy weterynaryjnej, gdzie podjęto walkę o jego życie. Był nawadniany i ogrzewany.

Pies leży w studni
fot. Facebook / OTOZ Animals Inspektorat w Tarnowie

Inspektorzy OTOZ Animals już planowali szukanie domu tymczasowego, gdy pies dojdzie do siebie. Ale równocześnie pytali na Facebooku, czy ktoś zna właścicieli czworonoga. Po kilku dniach mogli napisać:

Psiak, który kilka dni temu został znaleziony w studzience, w której spędził tydzień, wrócił szczęśliwie do swojego domku!

Okazało się, że jego właściciel zostawił uchyloną furtkę, przez którą Azor, bo tak ma na imię uratowany pies, wyszedł. Właściciel sam szukał 17-letniego zwierzaka, ale bez skutku. Dopiero internetowa akcja sprawiła, że się szczęśliwie odnaleźli.

17-letni staruszek
fot. Facebook / OTOZ Animals Inspektorat w Tarnowie

Na profilu OTOZ Animals czytamy:

Azor to już wiekowy staruszek. Ma około 17 lat. Długo nie mógł zagrzać u nikogo miejsca, przerzucany z rąk do rąk odnalazł swoją przystań na ostatniej prostej u starszego pana, który go przygarnął. Życzymy jeszcze wielu wspólnych lat!

My też życzymy wielu lat w przyjaźni i przypominamy, by dobrze zabezpieczać miejsca, w których przebywają czworonogi.

Pies ze studni
fot. Facebook / OTOZ Animals Inspektorat w Tarnowie

Czasem wystarczy chwila nieuwagi, by zwierzak się oddalił, a to może się skończyć nieszczęściem. Tym razem był happy end!

Autor: Magdalena Ciszewska
5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • Bonie7777
    Bonie7777 12 kwietnia 2017 o 16:36

    SZKODA MI GO

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *