Uciekać, nie gonić - Psy.pl

Uciekać, nie gonić

Zapis czata z Agnieszką Boczulą, szkoleniowcem psów

Jaką metodą szkoli Pani psy?
Każdą dostępną, metodę dostosowuję do psa.

Kiedy poleca Pani metodę klikerową, a w jakich przypadkach ją odradza?
Na kliker najlepiej odpowiadają psy inteligentne, które dużo zrobią dla nagrody. Czworonogi niezainteresowane kontaktem z człowiekiem i słabo się motywujące jedzeniem czy zabawką raczej nie będą wkładać wysiłku w odgadnięcie naszych poleceń. I wtedy zostaniemy z ciastkiem w ręku.
Metoda klikerowa daje bardzo dobre efekty w zaznaczaniu krótkich zachowań (np. niepodgryzanie koziołka), natomiast nie polecałabym jej np. do oduczania psa gonienia kotów. Śmiem twierdzić, że osoby, które uważają, że jest to w ogóle możliwe, się mylą.

Dopuszcza Pani stosowanie kolczatek i obroży elektrycznych?
Kolczatki stosuję w dwóch przypadkach. Po pierwsze – gdy ktoś kompletnie nie radzi sobie ze swoim psem, np. mocno ciągnącym na smyczy lub agresywnym wobec innych psów. Aby zapanować nad czworonogiem w takich sytuacjach, wystarczy wypracować szybki krótki ruch szarpnięcia smyczą. Nauczenie się takiego ruchu zabiera jednak ludziom miesiące, a niektórzy w ogóle nie są w stanie się go nauczyć! Dlatego uważam, że lepiej dać im do ręki mocniejszą broń (kolczatka), niż skazywać na wieczne porażki.
Drugi przypadek dotyczy niektórych psów szkolonych do sportu. Chodzi o to, aby bardzo małym ruchem ręki, który dla psa nie będzie agresywny, zwrócić jego uwagę bądź zachęcić do większego wysiłku. Takie psy pracują bardzo pobudzone, więc nie obrażają się na to.
Obroże elektryczne polecam ludziom, którzy swoje psy doprowadzili do stanu, w którym zwykłe środki przymusu do nauki wracania (długa linka) są nieskuteczne. Psy takie nie dają się nabrać na linkę, bo zawsze na niej są grzeczne, a bez niej – kompletnie nie. Obroża jest wtedy wielkim dobrodziejstwem.
Może zdziwię niektórych, gdy powiem, że obroża elektryczna jest też dobra dla psów głęboko introwertycznych i depresyjnych – chodzi o to, że dyskomfortu, który czują, nie kojarzą bezpośrednio z nami. My możemy być dla nich tylko dobrzy i mili.

Zdarzyło się Pani kiedyś uderzyć psa?
Nieraz. Kiedy patrzymy z boku, różne rzeczy mogą się nam wydawać niedobre, ale gdy jesteśmy w dobrej relacji z psem, może nam się zmienić optyka tego, co jest dla niego korzystne, a co nie. Na pewno wiele osób zajmujących się szkoleniem psów nadużywa przymusu w szkoleniu. Póki jednak z daleka widzę, że ktoś boleśnie szarpie psa, nie rzucę pierwsza kamieniem, bo patrząc z boku, nie wiem wszystkiego.

Jak nauczyć szczeniaka załatwiania się poza domem?
Jak najczęściej go wyprowadzać, nawet kilkanaście razy dziennie. I za każdym razem, gdy się załatwi w akceptowanym miejscu, natychmiast dać mu nagrodę. Zazwyczaj to wystarcza.

Dlaczego psy często nie chcą oddać aportowanego przedmiotu?
Aportowanie jest dla psa czynnością instynktowną – wystarczy rzucić mu piłkę i on ją przyniesie. Ale ponieważ wychowując psy, popełniamy dużo błędów, przestają się one interesować piłką bądź po złapaniu jej nie wracają do nas.
Przede wszystkim gdy pies złapie piłkę – należy się cofać! Standardowo zawsze zaczynam od wymiany na drugą taką samą piłkę, ale można też wymienić piłkę na ciasteczko. Nie należy natomiast się rzucać w kierunku psa i wydzierać mu zdobyczy.

Jaki błąd wychowawczy popełniają najczęściej właściciele psów?
Właśnie ten: gonią psy w sytuacji, gdy powinni od nich uciekać.

Co Pani sądzi o uczeniu psa podawania łapy albo turlania się po podłodze? Czy to nie strata czasu, który można by przeznaczyć na naukę czegoś bardziej pożytecznego?
Absolutnie nie. Jeśli tylko pies lubi się uczyć, uczmy go. Dla niego nie ma różnicy między komendą „waruj” a „roluj się”. Jedna i druga może być tak samo zabawna i tak samo poważna.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *