Udało nam się! - Psy.pl - mamy nosa!

Udało nam się!

Zobacz, jak inni radzą sobie ze swoimi zwierzakami, i przekonaj się, że i ty możesz odnieść sukces!

Góral niszczyciel
Guido urodził się w Zakopanem, jest więc góralem z krwi i kości, a to oznacza, że bywa uparty. W wieku 2-3 miesięcy zaczął obgryzać meble, gdy zostawał sam w domu. Nie występowały jednak inne zachowania mogące świadczyć o lęku – nie wył, nie drapał w drzwi. Znalazł sobie za to inne zajęcie: obgryzanie szafek, stołu i innych drewnianych przedmiotów. Gryzienie zabawek nie dawało mu najwyraźniej takiej satysfakcji.
Pomysł, jak sobie poradzić z tym nawykiem, podsunęła mi lektura książki Stanleya Corena „Tajemnice psiego umysłu”. Znalazłam w niej informację, że psy nie lubią zapachu cytrusów. Kiedy pierwszy raz posmarowałam cytryną i do tego posypałam solą miejsca, które Guido z lubością obgryzał, po posmakowa­niu odskoczył od mebla jak od jeża. Potem powąchał jeszcze raz, trochę poprychał i… było po kłopocie.
Kilka dni później mogłam już bez obaw zostawić go samego w domu. Na osłodę dawałam mu pogniecione plastikowe butelki, w których grzechotały kulki suchej karmy. Guido świetnie się bawił, próbując wyjąć karmę ze środka.
Dziś ma skończone osiem miesięcy i jestem z niego bardzo dumna, bo zachowuje się wzorowo.

Izabela Nowak z Sosnowca

Krzykacz w kuchni
Banshee to pięciomiesięczna suczka rasy terier irlandzki. W hodowli dostawała suchą karmę, natomiast ja preferuję kuchnię naturalną. Przygotowanie takiego posiłku zajmuje więcej czasu. Oczekuję od psa, że będzie wtedy grzecznie czekał, ale Banshee była bardzo niecierpliwa – szczekała tak długo, aż nie skończyłam, skakała na mnie, wskakiwała na blat kuchenny.
Najpierw próbowałam wyrzucać ją z kuchni po pierwszym szczeknięciu. Za drzwiami była jednak jeszcze głoś­niejsza. Wtedy wpadłam na pomysł, że to ja będę wychodzić z kuchni i wracać dopiero wtedy, gdy Banshee się uspokoi, nagradzając ją w ten sposób za grzeczne zachowanie.
Pierwszy dzień był trudny: gdy tylko suczka zaszczekała, ostentacyjnie przerywałam przygotowywanie jedzenia i bez słowa wychodziłam. Banshee biegała wtedy między mną a kuchnią, szczekając. Już następnego dnia zobaczyłam jednak pozytywne efekty – gdy wychodziłam z kuchni, siadała naprzeciw mnie. Wtedy wracałam i kończyłam przygotowywanie jedzenia, przerywając pracę za każdym razem, gdy usłyszałam szczeknięcie. Postępy z dnia na dzień były coraz większe.
Teraz Banshee podczas przygotowywania posiłku leży spokojnie na podłodze w kuchni i tylko mi się przygląda – aż trudno uwierzyć, jak okropnie zachowywała się dawniej.

Paulina Ziółkowska-Radomiak z Częstochowy
Podziel się swoim sukcesem!

Oduczyłeś psa jakiegoś kłopotliwego zachowania? Opisz, jak to zrobiłeś – najciekawsze teksty opublikujemy w tej rubryce. Prosimy je nadsyłać na adres: [email protected] (tytuł e-maila: sukces) z dopiskiem: Wyrażam zgodę na publikację treści e-maila w miesięczniku „Mój Pies” i na stronie www.psy.pl

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *