Ugryźć z bólu - Psy.pl - mamy nosa!

Ugryźć z bólu

Ból jest dla psów równie traumatycznym przeżyciem jak dla ludzi. Ale one, w przeciwieństwie do nas, zwykle cierpią w ciszy. Dlatego trudniej im pomóc.

Czworonożny podopieczny kuleje, jest osowiały, chowa się po kątach, nie chce się bawić ulubioną piłeczką, a na dodatek wymiotuje, ziewa, oblizuje się lub nie chce jeść. Wszystko to może świadczyć o tym, że cierpi z powodu bólu. Są jednak i takie zwierzęta, które na ból reagują nadpobudliwością, wszędzie ich pełno, nie mogą sobie znaleźć miejsca. – Czasami pies dużo pije w nocy, a potem też często siusia. Po dokładnym badaniu okazuje się, że coś go bardzo bolało – mówi dr n. wet. Wojciech Hildebrand, specjalista chorób wewnętrznych i onkolog z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. – O dokuczliwym bólu świadczy czasem to, że pies ma kłopoty z chodzeniem po schodach, choć po płaskiej powierzchni porusza się swobodnie. Generalnie każde nietypowe zachowanie może wskazywać, że zwierzę coś boli – wyjaśnia lekarz weterynarii Michał Molenda z Wrocławia. Ale bardzo rzadko się zdarza, by pies piszczał z bólu. Zazwyczaj cierpi w milczeniu.

Gdy zaobserwujemy nietypowe zachowanie, powinniśmy jak najszybciej wybrać się do lekarza weterynarii, ponieważ podstawą leczenia bólu jest zawsze właściwe rozpoznanie, a do tego potrzebny jest dokładny wywiad. – Jeśli właściciel mówi, że ostatnio pies często pije wodę, i to w nocy, muszę się dowiedzieć, ile razy pił ją wcześniej i o jakich porach. Ważne jest też, jak to robi. Jeśli zwykle chłepce ją językiem, a teraz dziwacznie zasysa lub przerzuca ją na jedną stronę pyska, może to świadczyć o tym, że ma chory ząb i chce sobie w ten sposób ulżyć – tłumaczy Wojciech Hildebrand. Na podstawie tych wszystkich informacji lekarz wyrabia sobie opinię. Przeprowadza też dokładne badanie kliniczne: omacuje kości i stawy, a potem inne części ciała, by sprawdzić, która z nich daje dolegliwości. Może też zlecić badania krwi, moczu i USG. Dopiero na ich podstawie stawia diagnozę i zaczyna walkę z bólem, który towarzyszy chorobie.

Może się na przykład okazać, że wzmożone pragnienie to u suki objaw ropomacicza.

Ból a narządy

Według specjalistów najbardziej dokuczają te części ciała, w których jest najwięcej receptorów czuciowych. – Bardzo unerwione są narządy wewnętrzne, a więc otrzewna, jelita, wątroba, trzustka – wylicza dr Wojciech Hildebrand. Kolejne źródło bólu to układ nerwowy, a więc np. zapalenie korzonków. Co ciekawe zdarza się ono psom wcale nierzadko – wystarczy, że zwierzę położy się na zimnej podłodze i je zawieje. Bolesne są też urazy okostnej – złamania i potłuczenia kości czy choroby zębów. Marcin Wierzba, wrocławski szkoleniowiec i zoopsycholog, mówi, że stosunkowo najłatwiej stwierdzić u psa skręt żołądka czy jelit. Zwierzak zachowuje się wtedy bardzo nietypowo – zaczyna biegać w panice, nie reaguje na właściciela, czasami piszczy i wyje – wylicza psi behawiorysta. Zdaniem dr. Hildebranda w takiej sytuacji nie ma co czekać na rozwój wypadków. Jeśli poczekamy do następnego dnia, pies zapewne umrze – przestrzega lekarz.

Ból a histeria

Problemem jest czasami odróżnienie prawdziwego bólu od histerycznej reakcji psa na jakąś nieodpowiadającą mu sytuację. W tym wypadku wiele zależy od właściciela, który musi znać swoje zwierzę i umieć to ocenić. – Miałem kiedyś pacjenta, ratlerka, który zaczął potwornie wyć, gdy spadł mu na nos plaster szynki – opowiada lek. wet. Michał Molenda. – Właścicielka przyjechała do mnie, by się upewnić, że wszystko jest w porządku. I rzeczywiście pies był zupełnie zdrowy, tylko histeryzował – śmieje się lekarz.

Czasami by się przekonać, czy dziwne zachowanie naszego pupila to efekt choroby, czy zachowanie histeryczne, lekarz musi zlecić specjalistyczne badania. – U niektórych czworonożnych pacjentów w badaniu klinicznym przez obmacywanie nie da się niczego stwierdzić, bo na dotyk reagują piszczeniem – mówi dr Hildebrand.

Gdy pies reaguje piskiem na dotyk, trzeba pouciskać, podotykać inne miejsca. Wtedy się okazuje, czy jest to atak histerii, czy coś go rzeczywiście boli. Jeśli np. ma chore nerki, może go bardzo boleć w okolicach lędźwi, więc każdego, nawet delikatnego dotknięcia będzie unikał. – Czasami mamy do czynienia z bólami uogólnionymi, jak choćby bóle trzewne, kiedy trudno zlokalizować miejsce bolesności – mówi dr Hildebrand. Z kolei w wypadku reumatoidalnego zapalenia stawów bolą wszystkie kości, należy je więc prześwietlić. To schorzenie objawia się często kulawizną i lizaniem łap. Trzeba się jednak upewnić, czy powodem nie jest nadmierny wysiłek. – Musimy sprawdzić, czy zwierzę kuleje tylko wtedy, gdy wstanie i dopóki się nie rozgrzeje, czy może zaczyna kuleć dopiero wtedy, gdy dużo pochodzi – wyjaśnia dr Hildebrand.

Zdaniem lekarzy zwykle histerycznie reagują psy małych ras. Zoopsycholog Marcin Wierzba uważa, że może się to brać z tego, iż częściej są one noszone na rękach, w torebce i dopieszczane na każdym kroku. – Gdybyśmy prowadzili je od szczenięcia podobnie jak ich dużych pobratymców, zachowywałyby się inaczej – zapewnia.

Dr Hildebrand dodaje, że zdarzają się psy o tak silnym instynkcie stadnym, że mogą tłamsić ból w sobie, bo nie chcą odstawać od stada. – Każde zwierzę, które odstaje od grupy, może zostać od niej odsunięte – wyjaśnia. Jeśli zwierzę ukrywa ból, właściciel się nie zorientuje, że coś mu dolega. Potwierdza to Teresa Radek, której niedawno zmarła ukochana suczka chow chow. – Gdy Adara była chora, kładła się gdzieś w kącie osowiała, smutna. Tymczasem kiedy wychodziłyśmy na spacer, biegła do innych psów na sztywnych łapach. Jakby chciała pokazać: „Zobacz, jaka jestem zdrowa i silna” – opowiada wrocławianka. Jej zdaniem w takiej sytuacji niedoświadczony właściciel może nie wiedzieć, o co chodzi.

Ból a rasa

Zdania na temat tego, czy są rasy szczególnie wrażliwe na ból i takie, które radzą sobie z nim lepiej, są podzielone. Jednak większość specjalistów zgodnie przyznaje, że podwyższony próg wrażliwości na ból mają np. bulteriery, amstafy, mastino neapolitano czy… labradory. – Suka labradora jest tak odporna na to, co robią z nią szczeniaki, że słabo uczy je sygnału zatrzymania – tłumaczy zoopsycholog Marcin Wierzba. – Większość suk, gdy szczeniaki przesadzą z zabawą, siada na nich i czeka, aż znieruchomieją. Gdy suka ich tego nie nauczy, próg bólu zostaje ustawiony nienaturalnie wysoko – dodaje.

Psy niektórych ras dają się tak pochłonąć pracy czy zabawie, że nie reagują na ból. Tak jest m.in. z border collie, które w czasie zajęć całkowicie ignorują dolegliwości. Dopiero gdy emocje się wyciszą, bordery zaczynają pokazywać objawy bólu. – Mam dwa psy tej rasy – opowiada Marcin Wierzba. – Miały kiedyś pokaleczone łapy. Nie dały mi najmniejszego sygnału, że coś jest nie tak. Dopiero po powrocie do domu, gdy zaczynały je wylizywać, stwierdzałem, że odniosły kontuzję. Wśród ras mniej odpornych na ból wymienia się głównie małe psy, np. pinczerki, ale też owczarki niemieckie.

Ból a środki przeciwbólowe

Jak ulżyć psu, zanim dotrzemy do lekarza? Na pewno nie wolno mu podawać przeznaczonych dla ludzi leków przeciwbólowych opartych na paracetamolu i ibuprofenie. Czworonogi są bardzo wrażliwe na te substancje i często dochodzi do zatruć. Wywołują one owrzodzenie żołądka, a w skrajnych przypadkach mogą zwierzę zabić. – Lekiem, który można podać doraźnie, jest pyralgina w tabletce lub czopku – mówi dr Hildebrand. – Najpierw jednak trzeba zadzwonić do lekarza, opisać objawy, podać wagę psa i zapytać, jaka jest odpowiednia dawka leku.

– Ból działa destrukcyjnie na psią psychikę. Obolałe zwierzę może warczeć na właściciela, a nawet ugryźć. Na przykład pies cierpi na zapalenie korzonków, opiekun bierze go na ręce, a ten nagle gryzie. To odruch obronny. Zdaniem wrocławskiego zoopsychologa chorobę i związany z nią ból pies może też wykorzystać, by manipulować swoim właścicielem. – W czasie choroby opiekun poświęca mu znacznie więcej czasu niż normalnie: pielęgnuje go, mówi do niego, głaszcze – uzasadnia swoją tezę behawiorysta. – Gdy pies zdrowieje, może udawać cierpienie, żeby skłonić właściciela, by ten skierował na niego uwagę.

Powinniśmy zrobić wszystko, co możliwe, by nasz pies nie musiał cierpieć – na przykład po operacji. – Kiedy sukę wysterylizujemy, przez kilka dni będzie ją bolało. Nie należy wtedy oponować, jeśli lekarz zaleca podawanie środków przeciwbólowych. Nie można mówić, że jak ją boli, to będzie ograniczała ruch – denerwuje się dr Wojciech Hildebrand. – Sadyzmem jest patrzenie, jak pies cierpi. Musi dostawać leki przeciwbólowe przez dwa, trzy dni – przekonuje. I podkreśla: – Na pewno nie jest tak, jak sądzą niektórzy, że zwierzęta są odporniejsze na ból od ludzi. To wierutna bzdura! Pies czuje ból tak samo jak człowiek. Tyle że nie potrafi nam tego powiedzieć…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *