Uniknąć walki - Psy.pl - mamy nosa!

Uniknąć walki

"Mój nic nie zrobi" - zapewnia właściciel psa, zbliżającego się właśnie ze zjeżoną sierścią i pochylonym łbem do naszego pupila. Zwykle nie ma wtedy czasu na dyskusję, trzeba błyskawicznie ocenić szanse uniknięcia walki

Beztroska właścicieli, którzy przez lata posiadania psa nie zdążyli poznać jego mowy ciała, zagraża bezpieczeństwu naszych czworonogów. Zdecydowanie łatwiej jest bowiem zapobiec walce niż podejmować ryzykowną interwencję w jej trakcie. Psy nigdy nie atakują bez wcześniejszego ostrzeżenia. Można więc uniknąć walki, jeśli zareagujemy prawidłowo, zanim sytuacja stanie się niebezpieczna.

Odwróć uwagę
Łatwo poznać, kiedy czworonogi nie zamierzają się polubić. Najczęściej przechadzają się tuż obok rywala na sztywnych łapach, z uniesionym ogonem, zjeżoną sierścią, cicho warcząc. Taka sytuacja na pewno zakończy się walką, jeśli właściciele podbiegną do swych podopiecznych, by je od siebie odciągnąć. Jeśli jednak zawołają psy i odbiegną w przeciwnych kierunkach, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zwierzęta unikną walki.

Przepisy nakazujące prowadzenie psa na smyczy w miejscach publicznych paradoksalnie przyczyniają się do nasilenia zachowań agresywnych, bowiem zwierzę na uwięzi, nie mogące w razie niebezpieczeństwa uciec, atakuje na wszelki wypadek. Z kolei właściciele bardziej agresywnych psów na widok innego czworonoga ściągają smycz, zmuszając go do przyjęcia postawy dominującej, ponieważ napięta smycz powoduje podniesienie głowy. Tym sposobem nawet przeciętny pies może stać się postrachem okolicy. Gdy spodziewamy się, że nasz pies może zachować się agresywnie wobec innego czworonoga, nie wydawajmy komend „nie rusz!” czy „zostaw!”. Mogą one wywołać poczucie zagrożenia, które sprowokuje nasze zwierzę do ataku. W takiej sytuacji lepiej po prostu odwrócić uwagę psa, np. słowami: „siad, dobry piesek!”.

Użyj… dezodorantu
Mimo naszej przezorności, może jednak dojść do konfliktu. Nie wpadajmy w panikę, większość psich awantur ma na celu wyłącznie ustalenie hierarchii i kończy się bezkrwawo. Naprawdę groźną sytuację poznamy po tym, że psy mocno chwytają się zębami za skórę i szarpią. Wtedy nie wolno czekać z interwencją, bo zwłoka spowoduje – w najlepszym wypadku – spore wydatki na leczenie poszkodowanego psa.

Popularna szczególnie na wsi metoda oblewania gryzących się psów wodą, choć skuteczna, w miejskim parku jest trudna do zastosowania. Łatwiej niż o wodę jest wówczas np. o dezodorant, który skierowany w pysk agresora jest niemal tak skuteczny jak gaz pieprzowy. Jeśli nie mamy przy sobie dezodorantu, pozostaje nam odciągnięcie od siebie gryzących się psów. Należy to zrobić chwytając psa za skórę tylnej części tułowia. Nie wolno odciągać psów za ogon lub tylne łapy, bo grozi to poważnym uszkodzeniem ciała.

Pod żadnym pozorem nie należy wkładać dłoni pomiędzy walczące psy czy próbować rozwierać im szczęki. W ten sposób nic nie zdziałamy, a narażamy się na poważne uszkodzenie dłoni. A w każdym wypadku rozdzielania walczących psów należy jednak myśleć przede wszystkim o własnym bezpieczeństwie.

Odstrasz napastnika

Często zdarza się, że do naszego psa prowadzonego na smyczy podbiega inny – biegający luzem. Gdy jego opiekun nie reaguje, a zachowanie przybysza nie wygląda na pokojowe, mamy prawo interweniować. Z różnych powodów możemy zresztą nie życzyć sobie towarzystwa obcego psa – wolno nam!

Czy wolno nam jednak użyć miotacza pieprzu, gazu lub odstraszacza elektronicznego?

Tak – oczywiście współmiernie do zagrożenia. Nie chcemy przecież zrobić krzywdy napastnikowi. Jednak nawet gdyby do tego doszło, prawo jest po naszej stronie. Kodeks cywilny stanowi bowiem: Kto działa w obronie koniecznej, odpierając bezpośredni i bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro własne lub innej osoby, ten nie jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną napastnikowi. /art. 423 kc/

Kto zniszczył lub uszkodził cudzą rzecz albo zabił lub zranił cudze zwierzę w celu odwrócenia od siebie lub od innych niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio od tej rzeczy lub zwierzęcia, ten nie jest odpowiedzialny za wynikłą stąd szkodę, jeżeli niebezpieczeństwa sam nie wywołał, a niebezpieczeństwu nie można było inaczej zapobiec i jeżeli ratowane dobro jest ważniejsze aniżeli dobro naruszone. /art. 424 kc/

Z ewentualnej odpowiedzialności karnej będziemy zwolnieni na podobnej zasadzie.

Zgodnie treścią art. 16 kodeksu wykroczeń nie popełnia wykroczenia ten, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane. Odpowiednią regulację zawiera również kodeks karny /art. 26/.

Czym możemy zatem odstraszyć napastnika?

– Gaz pieprzowy jest skuteczny, gdy używamy go z odległości nie większej niż 1,5 m od intruza, kierując strumień bezpośrednio w jego nozdrza. Nie należy go stosować przy silnym wietrze, by nie narazić na jego działanie ludzi czy własnego psa.

Odstraszacz elektroniczny działa na odległość do 10 metrów, kierunkowo, nie ma więc ryzyka, że emitowany sygnał odbierze nasz pies. Jest jednak skuteczny tylko w sytuacji, gdy psy są w pewnej odległości od siebie. (AZ-C, BR)

Kto kogo gryzie

Najczęściej do walki dochodzi między:

  • osobnikami tej samej płci, zwłaszcza samcami; potyczki samca z suką zdarzają się rzadziej,
  • psami dorosłymi lub w okresie dojrzewania (7-15 miesięcy), rzadziej zdarza się to psom starszym, a najrzadziej dorosły pies atakuje szczenię,
  • zwierzętami prowadzonymi na smyczy, a do tego nie wybieganymi i źle ułożonymi

Częściej zdarza się, że:

  • gryzą się psy pozostające blisko właścicieli, niż te, które biegają w znacznym oddaleniu,
  • mniejszy atakuje większego, np. jamnik rottweilera, bo chce udowodnić swoją wyższość,
  • prowodyrami bójek są zwierzęta, których właściciele nie przestrzegają na co dzień hierarchii,
  • pies tchórzliwy prowokuje odważnego
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *