Uratował ludzi z pożaru, sam został ciężko poparzony - Psy.pl

Uratował ludzi z pożaru, sam został ciężko poparzony

Pies w typie pitbula o imieniu Gringo z Rimac (Lima, Peru) uratował życie swojemu opiekunowi i wielu innym ludziom, ostrzegając ich przed pożarem, który wybuchł w biednej dzielnicy – poinformował portal trome.pe.

Ludzie mieszkający na terenie Rimac są bardzo biedni i tak naprawdę bezdomni, bo swoje domostwa klecą z tego, co znajdą na ulicy lub na śmietnisku. Są to zwykle materiały, które łatwo płoną. Jedną z takich osób jest Carlos Morales, opiekun psa w typie pitbula o imieniu Gringo.

Gdy miesiąc temu w Rimac wybuchł pożar, było około 2 w nocy i wszyscy spali. Gringo ostrzegł wtedy ludzi i w ten sposób uratował im życie. Sam uległ ciężkim poparzeniom, a jego opiekun, który został bezdomny, podobnie jak jego sąsiedzi, nie miał za co leczyć psa i bał się, że ten umrze. Na szczęście wiadomość o bohaterskim czynie zwierzaka szybko się rozeszła i lekarz weterynarii Rodrigo Rondon zabrał go do swojej kliniki.

Gringo został dokładnie przebadany i okazało się, że oprócz licznych oparzeń skóry ma też powiększoną wątrobę i inne dolegliwości przewodu pokarmowego spowodowane złym odżywianiem. Lekarze zaopiekowali się zwierzakiem i wyleczyli infekcje, na które cierpiał, a także oparzenia. Blizny oczywiście pozostały, ale Gringo jest już w o wiele lepszej formie.

Można by więc powiedzieć, że wszystko skończyło się happy endem i rzeczywiście to happy end, bo wszyscy żyją, ale happy end z nutą smutku, zwłaszcza dla opiekuna Gringa. Carlos Morales postanowił bowiem, że zgodzi się na adopcję psa (zajmuje się nią klinika weterynaryjna Rodriga Rondona). Podjął tę decyzję dla dobra Gringa – wiedział bowiem, że jako człowiek bezdomny i nie mający środków do życia nie jest w stanie zapewnić psu dobrych warunków. Dla Gringa zaświtała więc nadzieja na lepsze życie, oby zaświtała ona także dla jego opiekuna. MC

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *