Uratował mi życie, pojedziemy, dokąd tylko zechce

Tlenek węgla, popularnie zwany czadem, zabija powoli, ponieważ jest  gazem bezbarwnym, bezwonnym i niedrażniącym, a więc człowiek, wdychając go stopniowo, nie czuje niebezpieczeństwa. 80-letni Jack Farrell spał, kiedy nagle jego wierny czworonożny przyjaciel owczarek niemiecki Max ciężko dysząc wbiegł do sypialni i zaczął ciągnąć go za ramię. Jack Farrell obudził się, ale dopiero po wejściu do kuchni, gdzie znajdował się ścienny grzejnik gazowy, zorientował się, jaki był powód tej niespodziewanej pobudki. Z grzejnika ulatniał się gaz, tlenek węgla, który jest dla człowieka zabójczy. Dzięki psu Jack żyje.

Max towarzyszy Jackowi od roku, kiedy to został adoptowany z organizacji ratującej owczarki niemieckie w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych. W dowód wdzięczności jego właściciel obiecał mu przejażdżkę pick-upem, co jest jedną z ulubionych przyjemności czworonoga, dokądkolwiek tylko zechce. – Uratował mi życie, to wszystko, co mogę powiedzieć – mówi wdzięczny Jack Farrell. PK